Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: GKS pokonał Espadon i odskoczył od zagrożonej strefy

PL: GKS pokonał Espadon i odskoczył od zagrożonej strefy

fot. Katarzyna Antczak

Cenne zwycięstwo z Espadonem Szczecin odnieśli siatkarze GKS Katowice. Podopieczni trenera Piotra Gruszki po wygranej 3:1 we własnej hali z rywalem ze Szczecina odskoczyli nieco w tabeli od strefy zagrożonej barażami. Mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni, ale szczecinianie po wygraniu pierwszego seta w trzech kolejnych musieli już uznać wyższość gospodarzy.

Od mocnego uderzenia spotkanie rozpoczęli gospodarze, którzy po zagrywce w dziewiąty metr boiska Pawła Pietraszki prowadzili 3:1. Po dobrym przyjęciu rozgrywający obu ekip rozrzucali blok, dzięki czemu atakujący nie mieli problemów z trafianiem w pomarańczowe. Jako pierwszy intencję Marcina Komendy wyczuł Justin Duff, którego pojedynczy blok doprowadził do remisu po 7. Szczęśliwa zagrywka po siatce Mateusza Malinowskiego dała po raz pierwszy prowadzenie przyjezdnym (10:9). Jednak podopieczni Michała Gogola nie cieszyli się z niego długo, a kiedy zagrywką Emanuela Kohuta został trafiony przebiegający Malinowski, na tablicy wyników pojawił się rezultat 15:12. Gospodarze nie zdołali utrzymać trzech „oczek” przewagi i głównie za sprawą własnych błędów pozwolili odrobić straty swoim rywalom. Gdy za linią dziewiątego metra pojawił się Malinowski, najpierw trafił bezpośrednio w boisko, a w kolejnej akcji jego zagrywka nie pozwoliła katowiczanom wyprowadzić mocnego ataku, a kontratak przyjezdni zamienili w wygraną akcję (18:20). Po nieprzyjętej zagrywce przez Gonzalo Quirogę szczecinianie mieli trzy piłki setowe. Wykorzystali drugą, co pozwoliło im objąć prowadzenie 1:0.



Przegrana w pierwszej partii nie zdemotywowała gospodarzy i po ataku po prostej Karola Butryna trener Mieszko Gogol musiał prosić o czas dla swojej drużyny (3:0). Zawodnik ten dołożył jeszcze asa serwisowego i przewaga miejscowych wzrosła do czterech „oczek”. U przyjezdnych gra się całkowicie posypała. Najpierw piłka wychodząca na aut obtarła jeszcze Marcina Wikę, a w kolejnych akcjach zawodnicy Espadonu dwukrotnie popełnili błąd przekroczenia linii ataku (9:2). Siatkarze GKS-u kontrolowali przebieg tego seta, powiększając cały czas swoją przewagę. W ekipie prowadzonej przez Piotra Gruszkę funkcjonowało wszystko, a kiedy Marcin Komenda skończył przechodzącą piłkę, na tablicy wyników było 17:8. As serwisowy Butryna w kolejnej akcji i punktowy blok Serhija Kapelusa nie pozostawiały złudzeń, że po dwóch setach stan rywalizacji się wyrówna. Tak też się stało po zagrywce w siatkę Jeffreya Menzela (25:14).

O poprzednim secie szczecinianie chcieli zapomnieć w czasie dziesięciominutowej przerwy. Początek trzeciej partii zapowiadał się dla nich obiecująco, gdyż po wykorzystanym kontrataku przez Michała Ruciaka i sprytnej kiwce Bartosza Gawryszewskiego prowadzili trzema punktami. Skończony atak na 10:6 przez Justina Duffa nie zapowiadał, że chwilę później całkowicie staną. Błąd nieczystego odbicia Adriana Mihułki oraz autowy atak Duffa doprowadził do remisu po 10, a dwie akcje później przyjezdni przegrywali już 10:12. Zawodnicy ze stolicy województwa śląskiego nie zamierzali na tym poprzestać i wykorzystując chwilową niemoc swoich rywali po punktowej zagrywce Emanuele Kohuta wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Jednak nie okazała się ona wystarczająca, gdyż chwilę potem błąd nieczystego rozegrania popełnił Marcin Komenda i o zwycięzcy tego seta miała zadecydować końcówka. Akcje rozgrywane przez obie drużyny były coraz dłuższe i to po jednej z nich decydujący dla tej partii punkt zdobył Gonazalo Quiroga (24:22). Dwie piłki później po skończonym ataku ze środka przez Kohuta katowiczanie objęli prowadzenie w spotkaniu 2:1.

Poprzednia partia okazała się być decydująca dla losów tego meczu. Potrójny blok ustawiony na Marcinie Wice przez zawodników Piotra Gruszki zmusił trenera Mieszka Gogola od razu na początku czwartego seta do wzięcia czasu (5:1). Szczecinianie nie zamierzali się jednak poddawać, gdyż zdawali sobie sprawę, że wyjeżdżając z Katowic bez zdobyczy punktowej, GKS wyprzedzi ich w tabeli. Swoich kolegów do walki próbował poderwać rozgrywający dobre zawody Mateusz Malinowski, dzięki czemu strata jego zespołu zmalała do dwóch „oczek”. Jednak to wszystko, na co było stać szczecinian. Kiedy serwisem Serhija Kapelusa ustrzelony został Adrian Michułka, a zaraz potem skutecznie zagrał Gonzalo Quiroga różnica na korzyść gospodarzy wynosiła cztery punkty. Miejscowym wychodziło prawie wszystko i pewnie zmierzali po swoje kolejne zwycięstwo, a pojedyncze dobre akcje przyjezdnych to było zbyt mało na doprowadzenie do tie-breaka (20:14). Spotkanie zakończył atak po skosie Karola Butryna, co pozwoliło dopisać jego drużynie jakże cenne trzy punkty.

MVP: Marcin Komenda

GKS Katowice – Espadon Szczecin 2:1
(22:25, 25:14, 25:23, 25:18)

Składy zespołów:
GKS: Komenda (3), Butryn (22), Kapelus (11), Pietraszko (10), Kohut (11), Quiroga (18), Stańczak (libero) oraz Mariański (libero) i Stelmach
Espadon: Duff (8), Malinowski (22), Ruciak (6), Wika (14), Tervaportti (2), Gawryszewski (4), Mihułka (libero) oraz Jaskuła (libero), Gałązka (1), Kowalski (1) i Menzel (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved