Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Gdańszczanie wywieźli z Zawiercia tylko jeden punkt

PL: Gdańszczanie wywieźli z Zawiercia tylko jeden punkt

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Warty Zawiercie i Trefla Gdańsk stoczyli ze sobą w środę zacięty, pięciosetowy pojedynek. Po dwóch partiach to gospodarze prowadzili 2:0 i byli blisko zakończenia spotkania, Trefl jednak wygrał końcówkę trzeciego seta i odwrócił losy meczu, doprowadzając do tie-breaka. W nim ponownie lepsi okazali się zawiercianie, którzy wygrali 3:2 i zgarnęli dwa punkty.

Gospodarze mecz z Treflem rozpoczęli od remisu 2:2. Obie drużyny w początkowym okresie gry nie potrafiły zbudować przewagi. Gospodarze po zbiciach Marcina Walińskiego prowadzili 8:6. Gdańszczanie po tym jak błąd w ataku popełnił Grzegorz Bociek, doprowadzili do remisu 11:11. Na środku siatki dobrze spisał się Piotr Nowakowski, punktował w bloku i ataku. Ciężar gry na siebie wziął Kamil Semeniuk po jego ataku i asie serwisowym było 15:13. Przerwa na żądanie wzięta przez trenera Anastasiego była dobrym ruchem. Jego podopieczni wyrównali stan rywalizacji na 15:15, obie ekipy nadal grały punkt za punkt i obie kończyły swoje akcje. Przełom nastąpił przy stanie 23:23, najpierw skutecznym atakiem popisał się Kamil Semeniuk, a zmagania w tym secie zakończył asem serwisowym Grzegorz Bociek.



Zarówno Trefl, jak i Warta w drugiej partii meczu popełniły kilka błędów w polu zagrywki, przez co mecz nie stał na wysokim poziomie. Po tym jak punkt w bloku zdobył Krzysztof Rejno, tablica wyników wskazała rezultat 8:6 dla Warty. Dwa błędy w ataku zawiercian sprawiły, że był remis 11:11. Obie drużyny grały falami, najpierw prowadziła Warta 13:11, potem ekipa z Gdańska skutecznie zagrała na siatce, gospodarze popełnili błędy własne i było 14:13 dla gości. Podopieczni Marka Lebedewa nie potrafili poradzić z zagrywką Rubena Schotta, w bloku punktował Maciej Muzaj i Trefl prowadził 17:14. Zawiercianie za sprawą Kamila Semeniuka i jego bardzo dobrych zagrywek oraz punktów zdobytych w kontratakach odrobili straty i prowadzili 20:17. Był to moment zwrotny tego seta, ekipa Zawiercia zdobyła w końcówce punkty w kontratakach, mogła podobać się gra Mateusza Malinowskiego. Siatkarz ten zdobył ostatni punkt w tym secie i Warta wygrała 25:19.

Podbudowani wygraną w dwóch poprzednich setach gospodarze poszli za ciosem, punktował Marcin Waliński i było 4:1 dla Warty. Odpowiedź Trefla była natychmiastowa, serią flotów popisał się Patryk Niemiec, zawiercianie mylili się w ataku i to goście mieli trzypunktową zaliczkę (9:6). Ta przewaga gości utrzymała się przez dłuższy czas, wiele ożywienia w poczynania gdańszczan wniósł Miłosz Hebda. Zawodnik ten poprawił przyjęcie Trefla, skutecznie atakował i goście prowadzili 14:11. Zawiercianie po ataku Semeniuka tracili zaledwie jeden punkt do swoich rywali (13:14). Drużyna z Gdańska po błędzie swoich rywali miała trzy punkty zaliczki (21:18). Wówczas w polu zagrywki pojawił się Grzegorz Bociek, wykonał serię zagrywek, punktowali: Kamil Semeniuk oraz Bartosz Gawryszewski i dzięki nim Warta prowadziła 23:21. Zawiercianie nie wykorzystali swoich szans na zakończenie spotkania, gości do walki poderwał Maciej Muzaj, który doprowadził do remisu 24:24. W grze na przewagi lepsi okazało się gdańszczanie, ostatni punkt zdobył Muzaj i Trefl przegrywał 1:2.

W kolejnym secie meczu tym razem to Trefl dyktował warunki gry na boisku. Odrzuceni od siatki zawiercianie byli tłem dla Trefla. Gospodarze nadziewali się na szczelny blok swoich rywali, nie kończyli ataków i w efekcie tego przegrywali 3:11. Trener Lebedew szybko wykorzystał dwie przerwy na żądanie, rotował składem lecz na niewiele się to zdało. Set miał jednostronny przebieg. W ataku nie do zatrzymania był Maciej Muzaj, po jego kolejnym zbiciu przewaga gości wyniosła dziesięć punktów (15:5). Warta zerwała się do odrabiania strat i zniwelowała straty do czterech punktów (20:24). Serię gospodarzy przerwał Andrea Anastasi, a zmagania w tym secie atakiem ze skrzydła zakończył Ruben Schott. O końcowej wygranej musiał decydować tie-break.

W nim po asie serwisowym w wykonaniu Krzysztofa Rejno było 2:0. Kolejne punkty w tym elemencie dołożył Grzegorz Bociek i przy stanie 5:1 o przerwę na żądanie poprosił trener Anastasi. Goście odpowiedzieli atakami Miłosza Hebdy, gospodarze popełnili błędy w ataku i to Trefl prowadził 7:5. Zawiercianie na zmianie stron boisk przegrywali 7:8. Na boisku trwała wzajemna wymiana ciosów, Warta po ataku Semeniuka prowadziła 11:9. Był to moment zwrotny tego seta, przy stanie 12:10 trzema lasami serwisowymi popisał się Kamil Semeniuk i dwa punkty zostały w Zawierciu.

MVP: Taichiro Koga

Aluron Virtu Warta Zawiercie – Trefl Gdańsk 3:2
(25:23, 25:19, 27:29, 20:25, 15:10)

Składy zespołów:
Warta: Waliński (18), Rejno (10), Gawryszewski (3), Bociek (15), Semeniuk (25), Masny, Koga (libero) oraz Dosanjh (2), Swodczyk (2), Żuk, Malinowski (6), Ferreira (1) i Kania
Trefl: Nowakowski (13), Janusz (2), Jakubiszak (1), Niemiec (9), Muzaj (29), Schott (10), Olenderek (libero) oraz Majcherski (libero), Grzyb i Hebda (10)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved