Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Emocjonujące widowisko w Szopienicach dla Skry

PL: Emocjonujące widowisko w Szopienicach dla Skry

Pięciosetowe widowisko pełne wzlotów i upadków obu drużyn, dobrej siatkówki i emocji – tak w skrócie można opisać starcie GKS-u Katowice z PGE Skrą Bełchatów. Walka o wygraną w tym spotkaniu toczyła się do ostatniej piłki w tie-breaku, a wygrali ją siatkarze z Bełchatowa.

Pierwsze akcje meczu toczyły się punkt za punkt. Skuteczne ataki wyprowadzali Mariusz Wlazły i Karol Butryn. Z czasem gospodarze wzmocnili zagrywkę, dodatkowo ręki nie wstrzymywał Kapelus (12:9). Po kolejnej zaciętej akcji, która zakończyła się punktem katowiczan, o czas poprosił trener Blain (15:11). Goście nie ustrzegli się prostych błędów, co ułatwiało gospodarzom utrzymywanie prowadzenia. Bełchatowianie jednak nie odpuszczali, a katowiczanie nie ustrzegli się prostych błędów. As Nikołaja Penczewa pozwolił zminimalizować straty, a po ataku Bartosza Kurka na tablicy wyników pojawił się remis (18:18). Po interwencji trenera Gruszki skutecznym atakiem popisał się Tomasz Kalembka. W decydującą fazę seta drużyny weszły przy wyrównanym wyniku (20:20). Dobra postawa w ataku Penczewa i błąd Falaschiego sprawiły, że ze zwycięstwa w tym rozdaniu cieszyli się goście.



Otwarcie drugiej odsłony również były wyrównane, efektowne ataki przeplatano z błędami w polu zagrywki (7:7). Chociaż po pojedynczym bloku Bartosza Kurka goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie, przy zagrywce Kapelusa sytuacja odwróciła się (10:9). Katowiczanie ryzykowali w polu zagrywki, co sprawiało wiele problemów bełchatowskim przyjmującym (14:11). Chociaż wysoką skuteczność utrzymywał Penczew, to gospodarze pozostawali na prowadzeniu. Gdy dystans stopniał do jednego oczka, o czas poprosił trener Gruszka. Po doprowadzeniu do remisu goście zaczęli popełniać błędy i już po chwili grę przerwał szkoleniowiec Skry (19:16). Kolejne akcje toczyły się punkt za punkt. Dopiero błąd Kurka i as Butryna dały serię piłek setowych siatkarzom GKS-u, a autowy atak Penczewa zakończył seta.

Po dziesięciominutowej przerwie na nowo rozgorzała wyrównana walka (5:5). Drużyny popełniały niewiele błędów, wymieniając się kolejnymi skutecznymi atakami. Gdy po asie Pawła Pietraszko gospodarze odskoczyli na dwa punkty, o czas poprosił trener Blain (16:14). Za sprawą dwóch skutecznych bloków bełchatowianie odrobili straty, a wykorzystując błędy gospodarzy, wyszli na prowadzenie (16:18). Nie do zatrzymania był Mariusz Wlazły, dodatkowo dobrą zmianę dał Jurij Gladyr. Po punktowej zagrywce tego środkowego przerwę wykorzystał Piotr Gruszka (18:22). Zryw Butryna na niewiele się zdał. Dwa punktowe zagrania atakującego PGE Skry Bełchatów zakończyły partię na korzyść gości.

Od błędów czwartą partię rozpoczęli gospodarze. Złą serię przy zagrywkach Nicolasa Uriarte przerwał dopiero mocnym atakiem Karol Butryn (1:3). Już po chwili po zamieszaniu i dyskusjach z sędziami czerwoną kartką ukarany został Falaschi (3:6). To tylko pobudziło do walki katowiczan, którzy z akcji na akcję zmniejszali dystans. Przyjezdni jednak nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia i po atakach Wlazłego na nowo odskoczyli na trzy punkty. Gospodarze walczyli o każdą piłkę. Gdy do dobrej gry w obronie asa dołożył Rafał Sobański, na tablicy wyników pojawił się remis (13:13). Chociaż katowiczanie ofiarnie walczyli o każdą piłkę, na minimalnym prowadzeniu pozostawali przyjezdni. Dopiero po pojedynczym bloku na Penczewie wynik ponownie się wyrównał (17:17). W decydującym momencie seta inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni Piotra Gruszki. Gdy długą akcję spokojnym obiciem bloku zamknął Sobański, o czas poprosił trener Blain (22:20). Emocje nie opadały. Efektowny atak Kapelusa dał piłki setowe, a pojedynczy blok na Wlazłym zamknął seta.

Chociaż od 0:2 katowiczanie rozpoczęli decydującą partię, szybko odrobili całe straty, a po kontrataku Sobańskiego wyszli na prowadzenie (4:3). Błąd przyjęcia zagrywki Kurka skłonił trenera Blaina do wzięcia czasu. Serię gospodarzy przerwał atak przez środek Lisinaca. Autowa zagrywka Kurka dała sygnał do zmiany stron (6:8). Błędy gospodarzy pozwoliły przeciwnikom doprowadzić do remisu. W kolejnych akcjach efektownymi atakami popisywał się Lisinac (11:10). Końcówka grana była punkt za punkt. Po ataku przez środek Karola Kłosa goście mieli szansę na zakończenie meczu, którą asem wykorzystał Kurek (15:13).

MVP: Karol Kłos

GKS Katowice – PGE Skra Bełchatów 2:3
(22:25, 25:21, 20:25, 25:22, 13:15)

Składy zespołów:
GKS: Krulicki (2), Butryn (21), Falaschi (1), Kapelus (18), Kalembka (12), Sobański (18), Stańczak (libero) oraz Błoński, Fijałek, van Walle i Stelmach
Skra: Lisinac (13), Wlazły (24), Kurek (11), Kłos (12), Uriarte (3), Penczew (15), Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Gladyr (2) i Janusz

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved