Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Emocje w Bełchatowie. Udana pogoń Skry

PL: Emocje w Bełchatowie. Udana pogoń Skry

fot. Klaudia Piwowarczyk

Spory dreszczowiec zafundowali kibicom siatkarze PGE Skry Bełchatów oraz Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Ostatecznie po pięciosetowym pojedynku zwycięsko ze starcia wyszli zawodnicy Skry, tym samym pozostając w dobrej sytuacji wyjściowej w walce o czołową szóstkę PlusLigi.

Mecz pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a Aluronem Virtu Wartą Zawiercie miał ważne znaczenie dla układu tabeli, ponieważ obie ekipy wciąż grają o prawo gry w pierwszej szóstce. Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia zespołu gości 4:0, trzema asami serwisowymi popisał się Marcin Waliński i o przerwę poprosił szkoleniowiec Skry Roberto Piazza. W zespole z Bełchatowa szwankowało przyjęcie i przy stanie 1:7 i drugą przerwę wykorzystał trener Skry. Zawiercianie odrzucili swoich rywali od siatki, punktowali w kontratakach i to oni dyktowali warunki gry (11:4). Pojedynczymi akcjami próbowali przeciwstawić się zawiercianom Milan Katić oraz Karol Kłos, ale na niewiele się to zdało, Skra przegrywała wówczas 9:14. Set miał jednostronny przebieg, przyjezdni punktowali bezpośrednio z zagrywki mogła podobać się gra Alexandre Ferreiry, na środku siatki punktował Marcin Kania i tablica wyników wskazała wynik 20:12 dla Warty. Ostatni punkt w tym secie zdobył Marcin Waliński i goście prowadzili 1:0.



Drugiego seta lepiej otworzyli zawiercianie, na zagrywce ręki nie zwalniał Ferreira, w kontratakach punktował Mateusz Malinowski i było 5:1 dla Warty. Bełchatowianie nie kończyli ataków, co skrupulatnie wykorzystali ich rywale i po kontrze w wykonaniu Marcina Walińskiego mieli pięciopunktową przewagę (10:5). Do staniu 17:12 zawiercianie utrzymali przewagę, po czym przy serii Milana Katicia Skra odrobiła trzy punkty i przegrywała 15:17. Z kolei po asie serwisowym Karola Kłosa gospodarze z Bełchatowa tracili tylko jeden punkt (18:19). Odpowiedź gości była natychmiastowa, także asem serwisowym odpowiedział Grzegorz Bociek i to goście byli bliżej zwycięstwa, prowadzili oni 22:19. Przy stanie 24:21 trudnymi zagrywkami popisał się Renee Teppan, siatkarz ten punktował także w ataku i Skra przegrywała 23:24. Przerwa na żądanie wzięta przez trenera Marka Lebedewa była dobrym posunięciem, zmagania w tej partii zakończył Marcin Waliński, a goście przybliżyli się do wygrania całego meczu.

W trzecim secie do głosu doszli gospodarze, punktował Milad Ebadipour i dzięki niemu Skra na początku prowadziła 4:2. Ta przewaga Skry utrzymała się do stanu 7:5, zawiercianie ponownie wzmocnili swoją zagrywkę, uniknęli błędów własnych i wyrównali stan seta na 7:7. Od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkt do stanu 12:12. Bełchatowianie zerwali się do ataków, punktowali w bloku, trudnymi zagrywkami popisał się Renee Teppan i przy stanie 15:12 o rozmowę ze swoimi zawodnikami poprosił Mark Lebedew. Na niewiele się to zdało, przyjezdni popełnili błędy i dystans punktowy pomiędzy obiema drużynami wzrósł do czterech punktów na korzyść Skry (16:12). Zawiercianie nie poddawali się, po raz kolejny zagrali dobrze w obronie, ciężar gry wziął na siebie Marcin Waliński, który popisał się mocnymi zagrywkami, punktował w ataku i po raz kolejny był remis (19:19). Przy stanie 22:21 punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Teppan i było 23:21 dla ubiegłorocznych mistrzów Polski. Był to moment zwrotny seta, goście nie zdołali odrobić strat, ostatni punkt zdobył atakiem ze środka Karol Kłos i Skra przegrywała 1:2.

Bełchatowianie poszli za ciosem, po kontrataku Renee Teppana prowadzili 5:3, a po czapie na Marcinie Walińskim 6:3. Goście mieli problemy z przyjęciem i przy serii Grzegorza Łomacza przegrywali 5:11, na środku siatki punktował Jakub Kochanowski. Przyjezdni byli w odwrocie, popełnili wiele błędów własnych i przegrywali 7:15. Dominacja Skry nie podlegała żadnej dyskusji, w polu zagrywki dobrze spisał się Jakub Kochanowski. Zawiercianie nie potrafili zniwelować strat i byli w zupełnym odwrocie. Bełchatowianie dominowali w ataku, punktował Milad Ebadipour, w końcówce seta dołożyli oni punkty w bloku i wysoko wygrali tę część meczu w stosunku 25:16.

Set prawdy, jakim jest tie-break, zawiercianie rozpoczęli w składzie z Kamilem Semeniukiem, który zastąpił Ferreirę. As serwisowy Kochanowskiego oraz błąd w ataku Malinowskiego dały Skrze dwupunktową przewagę (3:1). Goście nie poddawali się, w bloku punktował Marcin Kania i był remis 4:4. Na zmianie stron boisk dwa punkty przewagi po bloku na Malinowskim miała Skra (8:6). W polu zagrywki z dobrej strony pokazał się Marcin Waliński, punkt w ataku zdobył Semeniuk i ponownie był remis 8:8. Po tym jak z piłki przechodzącej zaatakował Marcin Kania, o przerwę poprosił trener Piazza (9:10). Ten sam zawodnik zaatakował kilka chwil później jeszcze raz i Warta prowadziła 11:9. Ebadipour wziął na siebie ciężar gry, punktował w ataku oraz polu serwisowym i bliżej wygranej była Skra (11:10). Zawiercianie w końcówce popełnili błędy własne w ataku i w efekcie tego przegrywali 12:14. Mecz atakiem zakończył Katić i Skra zdobyła dwa cenne punkty.

MVP: Jakub Kochanowski

PGE Skra Bełchatów – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:2
(15:25, 23:25, 25:23, 25:16, 15:13)

Składy zespołów:
Skra: Teppan (15), Kłos (15), Katić (12), Łomacz (3), Kochanowski (12), Ebadipour (14), Piechocki (libero) oraz Fiel Rodriguez, Orczyk (2) i Droszyński
Warta: Waliński (21), Malinowski (16), Gawryszewski (5), Ferreira (13), Masny (1), Kania (11), Koga (libero) oraz Dosanjh, Swodczyk (1), Żuk, Bociek (1) i Semeniuk (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Plusligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved