Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Dwie niepokonane drużyny po trzech kolejkach

PL: Dwie niepokonane drużyny po trzech kolejkach

fot. Katarzyna Antczak

W trzeciej kolejce PlusLigi tylko jeden mecz zakończył się podziałem punktów. PGE Skra Bełchatów na własnym terenie 3:2 pokonała Trefla Gdańsk. Pierwszą porażkę zanotowali gracze Chemika Bydgoszcz, natomiast komplet punktów i komplet zwycięstw mają już tylko dwie drużyny: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz ONICO Warszawa. Bez wygranej w tym sezonie PlusLigi pozostają natomiast drużyny MKS-u Będzin, Cuprum Lubin oraz Asseco Resovii Rzeszów.

Pierwszą porażkę w tym sezonie ponieśli siatkarze Chemika Bydgoszcz. Nie byli oni w stanie nawiązać wyrównanej walki z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Wicemistrzowie Polski od początku do końca kontrolowali wydarzenia na parkiecie, w czym pomogła im dobra zagrywka. – Narzuciliśmy od samego początku swój styl gry, nie pozwoliliśmy im dojść do słowa, bo wiedzieliśmy, że wtedy mogą być groźni – przyznał w rozmowie z klubowym serwisem środkowy ZAKSY, Łukasz Wiśniewski. Tym samym ZAKSA pozostaje jedną z dwóch niepokonanych w tym sezonie drużyn i jest liderem tabeli.



Jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań tej rundy PlusLigi rozstrzygnęło się w tie-breaku. PGE Skra Bełchatów przed własną publicznością rozpoczęła mecz z Treflem Gdańsk od porażki w premierowej partii, ale triumfowała w dwóch kolejnych. Gdańszczanie doprowadzili jednak do piątej odsłony, ale w niej musieli uznać wyższość mistrzów Polski. Najlepiej punktującym graczem w szeregach gospodarzy był Milad Ebadipour, natomiast po stronie gości Maciej Muzaj. – Na pewno bardzo pozytywne jest to, że wygraliśmy to spotkanie. Wiadomo, że jeszcze nie jesteśmy w najlepszej dyspozycji, dopiero się zgrywamy – tłumaczył dyspozycję swojej drużyny Grzegorz Łomacz w rozmowie z telewizją klubową.

Pierwszą wygraną w tym sezonie zanotowali na swoim koncie gracze Indykpolu AZS-u Olsztyn, pokonując na własnym parkiecie MKS Będzin. Dwie pierwsze odsłony spotkania były wyrównane, ale za każdym razem obronną ręką z tych potyczek wychodzili podopieczni Roberto Santillego. To oni zdecydowanie lepiej od rywali zaprezentowali się w secie numer trzy i mogli cieszyć się z kompletu punktów. – To był dla nas trudny mecz, bo potrzebowaliśmy odbić się po tych dwóch pierwszych porażkach. Tak właśnie wyglądała nasza gra. W dwóch pierwszych setach szukaliśmy się na boisku, nie byliśmy pewni siebie i mam nadzieję, że będzie lepiej – przyznał w rozmowie z klubowym serwisem atakujący olsztynian i MVP pojedynku, Jan Hadrava. Czeski bombardier zapisał na swoim koncie 21 oczek i zanotował 51% skuteczności w ofensywie. MKS Będzin nadal ma więc zerowy dorobek punktowy.

Wyrównane, choć jedynie trzysetowe widowisko zafundowali kibicom siatkarze Jastrzębskiego Węgla i Stoczni Szczecin. Zwycięsko z tego starcia wyszli gracze Michała Mieszko Gogola, którzy lepiej zaprezentowali się w ofensywie i na stronę rywala posłali 9 asów serwisowych, przy 5 punktowych zagrywkach gospodarzy. Dobre zawody rozegrał Bartosz Kurek, zdobywca 17 oczek, a wspierał go Nicholas Hoag – 15 punktów. – My musimy pracować nad swoją grą i swoimi elementami, żeby funkcjonowały jak najlepiej –powiedział Łukasz Żygadło pomimo tego, że jego zespół triumfował w meczu z Jastrzębskim Węglem.

Drugą wygraną z rzędu zapisali na swoim koncie siatkarze Cerrad Czarnych Radom, ponownie nie tracąc w meczu ani jednego seta. Tym razem ekipa prowadzona przez Roberta Prygla odprawiła z kwitkiem Cuprum Lubin. W dwóch pierwszych setach radomianie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, a duża w tym zasługa mniejszej ilości błędów własnych, a także skutecznych ataków. W trzeciej odsłonie dobrą zmianę dał Jakub Wachnik, a Jędrzej Gruszczyński świetnie grał w obronie, ale to było za mało, aby lubinianie mogli myśleć o przedłużeniu losów tego spotkania. Co ciekawe goście posłali na stronę rywali 9 asów serwisowych przy tylko 10 błędach w tym elemencie. MVP spotkania ponownie wybrany został Wojciech Żaliński, który mógł pochwalić się 13 punktami.

Status niepokonanej drużyny po trzech kolejkach mają także gracze ONICO Warszawa, którzy tym razem zgarnęli komplet punktów w pojedynku z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. W dwóch pierwszych setach to podopieczni Stephane’a Antigi prezentowali się o wiele lepiej i kiedy wydawało się, że w trzeciej partii również nie będą mieli problemów, do gry wrócili goście z Zawiercia. Było ich jednak stać tylko na wygraną w tej odsłonie, bowiem w kolejnej stołeczny zespół przypieczętował komplet punktów. – Kilka złych wyborów, kilka nieskończonych ataków i niepotrzebnych błędów poskutkowało tym, że siatkarze z Zawiercia poczuli, że mogą tego seta wygrać. Na szczęście potrafiliśmy w kolejnej partii ochłonąć i zagrać swoją siatkówkę. Nie było łatwo, co widać po tym, że wygraliśmy z minimalną przewagą punktową, ale najważniejsze, że potrafiliśmy pomimo dużej presji ze strony rywali wygrać to spotkanie przed własną publicznością – skomentował Damian Wojtaszek. Liderem warszawian był Rafael Araujo, który wywalczył 20 oczek i nie bez powodu został wybrany MVP pojedynku.

Trwa natomiast czarna seria Asseco Resovii. Podopieczni Andrzeja Kowala są jednym z trzech zespołów, który w tym sezonie nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa. Tym razem pogromcą ekipy z Podkarpacia był GKS Katowice, który na terenie rywala nie stracił ani jednego seta. Sporo emocji przyniosła przede wszystkim trzecia partia, o której losach decydowała długa gra na przewagi. W niej presji nie udźwignęli rzeszowianie, którzy porażkę mogą zrzucić między innymi na karb błędów własnych. Po stronie GKS-u z bardzo dobrej strony ponownie pokazał się Karol Butryn. Bombardier nie zawodził na prawym skrzydle, zdobywając 19 oczek, a 15 dołożył były siatkarz rzeszowian, Dominik Depowski.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Moim faworytem do mistrzostwa Polski w tym sezonie są:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved