Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Dobry początek bydgoszczan, ale trzy punkty dla ZAKSY

PL: Dobry początek bydgoszczan, ale trzy punkty dla ZAKSY

fot. Aleksandra Twardowska

Mecz w Kędzierzynie-Koźlu pomiędzy mistrzami Polski a walczącą o ligowy byt Łuczniczką rozpoczął się dość sensacyjnie – od wygranego seta przez gości. Kędzierzynianie szybko się jednak otrząsnęli i w trzech kolejnych setach nie dali już rywalom zbyt wiele szans. Tym samym ZAKSA zapisała na swoim koncie trzy kolejne punkty, a podopieczni trenera Jakuba Bednaruka musieli zadowolić się jednym wygranym setem na terenie lidera.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, a Łuczniczka nie przestraszyła się lidera PlusLigi. Walka cios za cios trwała jednak tylko przez kilka akcji, a od asa serwisowego Mateusza Bieńka zaczęła się ucieczka gospodarzy. Chwilę później udane kontry dołożył Maurice Torres, a pomyłka w ataku Pawła Gryca sprawiła, że dystans dzielący oba zespoły zwiększył się do czterech oczek. To jednak nie podłamało podopiecznych Jakuba Bednaruka, a do walki poderwał ich Metodi Ananiew. W bloku dobrze poczynał sobie Mateusz Sacharewicz, a po asie serwisowym bułgarskiego przyjmującego na świetlnej tablicy pojawił się remis. Z biegiem czasu kędzierzynianom zaczęły przytrafiać się błędy w ataku, a nie do zatrzymania po drugiej stronie siatki był Bartosz Filipiak. Na dodatek asa serwisowego dołożył Gryc, a bydgoszczanie coraz pewniej kroczyli do sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce Łukasz Wiśniewski na spółkę z Rafałem Buszkiem próbowali jeszcze poderwać mistrza Polski do walki, ale zryw gospodarzy okazał się zbyt krótkotrwały. Ostatecznie ta część meczu padła łupem gości, a zakończyła ją punktowa zagrywka Filipiaka (25:22).



W drugiej odsłonie nie zamierzali oni zwalniać tempa, a po błędzie w ofensywie Buszka odskoczyli już od rywali na trzy oczka. w kolejnych minutach wydawało się, że będą w stanie kontrolować boiskowe wydarzenia, ale udane kontry Rafała Szymury w połączeniu z asem serwisowym Benjamina Toniuttiego pozwoliły ZAKSIE wrócić do gry. Co więcej – w następnych akcjach bydgoszczanie nie potrafili przebić się przez kędzierzyński blok, a w ataku zaczął mylić się Filipiak, dzięki czemu podopieczni Andrei Gardiniego przejęli inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. Sporo krzywdy przeciwnikom wyrządzali na zagrywce, a punktowe serwisy Wiśniewskiego i Buszka zwiększały dystans dzielący oba zespoły. Na dodatek siatkarze znad Brdy zaczęli popełniać sporo błędów, czym ułatwiali zadanie rywalom. Natomiast pojedyncze udane zagrania Michała Szalachy czy Filipiaka nie były w stanie poderwać Łuczniczki już do walki w drugiej partii. W jej końcówce ekipa z Opolszczyzny dzieliła i rządziła na boisku. Przypomniała sobie jeszcze o skutecznej grze w bloku, a zbicie ze środka Wiśniewskiego zakończyło nierówną walkę w tej części spotkania (25:17).

Po dziesięciominutowej przerwie oba zespoły rywalizację w trzecim secie zaczęły od błędów. Jednak tym razem jako pierwsi inicjatywę na boisku próbowali przejąć gospodarze, którzy po asie serwisowym Torresa odskoczyli od rywali na dwa oczka. Ci jednak nie zamierzali tanio sprzedawać skóry, a zbicia Gryca i Filipiaka wciąż pozostawiały ich w grze. Po asie serwisowym drugiego z nich nawet na świetlnej tablicy pojawił się remis, ale nieszczęście gości zaczęło się, kiedy w polu serwisowym stanął Buszek. Jego punktowe zagrywki w połączeniu z błędami w ataku bydgoszczan sprawiły, że w mgnieniu oka kędzierzynianie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Łuczniczka próbowała odrabiać straty, ale w tej fazie spotkania nie miała pomysłu na to, by zbliżyć się do rywali. Sama popełniała błędy w polu serwisowym, a pojedyncze udane zagrania Sacharewicza czy Filipiaka nie były w stanie odmienić losów trzeciej odsłony. W jej końcówce na boisku dzielili i rządzili gospodarze, których kontry Torresa i Buszka prowadziły do sukcesu. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił jeszcze Wiśniewski, a ostatecznie ta część meczu padła łupem mistrza Polski 25:17.

Czwartą partie lepiej rozpoczęli bydgoszczanie, którzy po asie serwisowym Filipiaka odskoczyli od rywali na dwa oczka. w kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami, udane akcje przeplatając błędami w ataku. Więcej ich popełnili goście, dlatego na świetlnej tablicy pojawił się remis. Z biegiem czasu punktową zagrywkę dołożył Buszek, a pomyłka w ataku Patryka Akali spowodowała że ZAKSA zbudowała sobie trzypunktową nadwyżkę. Na tym jednak nie zamierzała poprzestawać. Skuteczne kontry Szymury i Torresa zaczęły powiększać dystans punktowy dzielący oba zespoły. Po drugiej stronie siatki zaczął za to mylić się Ananiew, a jedynie Filipiak próbował dotrzymać kroku gospodarzom. To jednak było zbyt mało, tym bardziej że dwa asy serwisowe dołożył portorykański atakujący, a sytuacja Łuczniczki robiła się coraz trudniejsza. Nie znalazła ona już recepty, by zbliżyć się do rywali. Myliła się w polu serwisowym, a w ataku błędy popełniał Gryc, przez co mistrzowie Polski pewnie kroczyli do sukcesu. W końcówce dzielili i rządzili na boisku, a popsuta zagrywka Krzysztofa Bieńkowskiego przypieczętowała zwycięstwo kędzierzynian (25:15).

MVP: Maurice Torres

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Łuczniczka Bydgoszcz 3:1
(22:25, 25:17, 25:17, 25:15)

Składy zespołów:
ZAKSA: Szymura (11), Toniutti (4), Buszek (13), Wiśniewski (11), Bieniek (5), Torres (18), Zatorski (libero) oraz Rejno (3) i Semeniuk
Łuczniczka: Ananiew (12), Goas, Gryc (12), Szalacha (3), Filipiak (24), Sacharewicz (5), Kowalski A. (libero) oraz Jurkiewicz, Gorczaniuk (2), Sieńko, Bieńkowski, Bobrowski, Kowalski W. (libero) i Akala

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved