Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: W Częstochowie bez sensacji

PL: W Częstochowie bez sensacji

Środowe starcie w Częstochowie miało jednego faworyta – była nim Asseco Resovia Rzeszów. Podopieczni Andrzeja Kowala wywiązali się ze swojej roli w pełni, miejscowi akademicy nie zdołali im za bardzo zagrozić i rzeszowianie zapisali na swoim koncie wygraną bez straty seta.

Od asa serwisowego spotkanie rozpoczął Marko Ivović, a pierwszy punkt dla gospodarzy zdobył atakiem po prostej Paweł Adamajtis (1:2). Częstochowianie głównie dzięki agresywnej grze blokiem szybko doprowadzili do wyrównania, a nawet zbudowali prowadzenie (5:5, 8:6). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, rzeszowianie wzmocnili zagrywkę, odwracając wynik meczu (10:9). Pomimo interwencji Michała Bąkiewicza gospodarze zaczęli tracić inicjatywę, problemy z przyjęciem rzutowały się na skuteczność w ataku. Gra akademików opierała się na Rafale Szymurze, po drugiej stronie siatki wyróżniał się John Gordon Perrin. Częstochowianie nie odpuszczali, po zaciętej walce gospodarzom udało się zniwelować straty, co skłoniło Andrzeja Kowala do wzięcia czasu (19:18). W końcówce nie zabrakło wyrównanej gry, jednak częstochowianie nie sprawili niespodzianki i to pojedynczy blok Bartłomieja Lemańskiego zakończył pierwszego seta.



Rozpędzeni przyjezdni lepiej otworzyli drugą odsłonę (3:1). Pomimo dobrej gry w ataku częstochowianie nie byli w stanie odrobić strat głównie przez problemy z celnością zagrywki. Po skutecznym zbiciu z szóstej strefy Marko Ivovicia o czas poprosił Michał Bąkiewicz (9:5). Goście utrzymywali zaliczkę punktową, pojedyncze skuteczne zbicia Szymury i Moroza nie zagrażały przeciwnikom. Nie do zatrzymania na lewym skrzydle był Perrin. Po punktowym zagraniu Ivovicia drugą przerwę wykorzystał Bąkiewicz (17:12). Częstochowianie wciąż jednak mieli problemy z przyjęciem. Gdy asa dołożył jeszcze Lemański, drużyny dzieliło już siedem punktów (20:13). Chociaż w dalszej części seta obie drużyny nie ustrzegły się błędów, rzeszowianie swobodnie dążyli do zwycięstwa. Autowy atak Moroza zakończył kolejnego seta (18:25).

Po dziesięciominutowej przerwie drużyny powróciły do gry w tych samych składach. Otwarcie było wyrównane, choć niepozbawione błędów. Pomyłki przeciwników lepiej wykorzystywali gospodarze. Wobec utrzymującej się straty trener Kowal zdecydował się dokonać zmiany – za Perrina wszedł Winters. Z czasem akademicy przestali wykorzystywać nadarzające się szanse, a na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Efektowne ataki Moroza i Szymury pozwoliły częstochowianom ponownie odskoczyć, o czas poprosił Andrzej Kowal (14:12). Postawa gospodarzy była jednak nierówna, a sytuacja na boisku zmieniała się z minuty na minutę. Dopiero gdy set zbliżał się do decydującej fazy, rzeszowianie zaczęli stopniowo odskakiwać rywalom (21:17). W końcówce Fabian Drzyzga postawił na grę środkiem, serię piłek meczowych przyjezdni mieli po ataku Piotra Nowakowskiego, a autowy atak Adamajtisa dał ostatni punkt Resovii.

MVP: Marko Ivović

AZS Częstochowa – Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(23:25, 18:25, 21:25)

Składy zespołów:
AZS: Kowalski T. (2), Moroz (7), Szalacha (8), Adamajtis (9), Buniak (5), Szymura (10), Kowalski A. (libero) oraz Polański (1), Janus i Szlubowski
Resovia: Nowakowski (4), Lemański (12), Perrin (13), Ivović (15), Schoeps (8), Drzyzga (1), Wojtaszek (libero) oraz Dryja, Możdżonek i Winters

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved