Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Cuprum pokonało Wartę, ale po tie-breaku

PL: Cuprum pokonało Wartę, ale po tie-breaku

fot. Aleksandra Twardowska

Coraz pewniej poczyna sobie w PlusLidze beniaminek z Zawiercia. Siatkarze Warty po zwycięstwie z AZS-em Olsztyn tym razem urwali punkt Cuprum i to na terenie przeciwnika. Niewiele brakowało, by goniący wynik siatkarze z Zawiercia sięgnęli znów po wygraną, Cuprum jednak w końcówce nie dało sobie wyrwać zwycięstwa.

Michal Masny rozpoczął pojedynek od mocnego uderzenia, to jego zagrywki sprawiły, że Cuprum prowadziło 4:0. Dodatkowo na siatce dobrze radził sobie Adrian Patucha, który zastąpił w pierwszej „szóstce” Łukasza Kaczmarka. Z kolei zupełnie inaczej wyglądała dyspozycja Grzegorza Boćka, choć trzeba przyznać, że też nie do końca otrzymywał wystawy w tempo. Po nieskończonym ataku o czas poprosił Emanuele Zanini (6:13). Na niewiele się on zdał, bowiem Bociek nie prezentował swoich możliwości i jego miejsce zajął Łukasz Kaczorowski. Lubinianie konsekwentnie robili swoje, gdy Keith Pupart zapisał na swoim koncie oczko z 6. strefy, przewaga wynosiła już osiem punktów (19:11). Przyjezdni starali się zniwelować straty, jednak asy serwisowe Davida Smitha i Grzegorza Pająka nie wystarczyły, set zakończył się wynikiem 25:18.



Siatkarze z Zawiercia uspokoili emocje i lepiej rozpoczęli drugą partię, Łukasz Kaczorowski dał dobrą zmianę za Grzegorza Boćka. Przyjezdni poprawili swoją skuteczność na kontrze i wykorzystywali nadarzające się okazje. Po szczęśliwym zbiciu Mateja Pataka o czas musiał prosić szkoleniowiec Cuprum (4:7). Inicjatywa wciąż leżała po stronie beniaminka, Grzegorz Pająk miał dobre przyjęcie i często uruchamiał środkowych. Punktował zwłaszcza Łukasz Swodczyk (11:8), a asem na dodatek popisał się De Leon. Chwilę później tym samym odpowiedział Adrian Patucha, jednak nie wystarczyło to, by jego ekipa wyszła na prowadzenie. Kolejny raz potwierdziło się, że „kto zagrywa, ten wygrywa” – taktyczna zagrywka Michala Masnego zmusiła Emanuele Zaniniego do wzięcia przerwy (18:16). Miejscowym brakowało asekuracji po atakach Pataka czy De Leona. Ekipa z Lubina starała się jeszcze podjąć rękawicę, a sygnał do walki dał Adrian Patucha (19:22). Ich nadzieje przekreślił Matej Patak i Aluron Virtu Warta Zawiercie wyrównał stan rywalizacji (25:21).

Początek trzeciej odsłony był najbardziej wyrównany, lecz dwa skuteczne bloki Pataka i Pająka dały minimalną przewagę beniaminkowi. Gdy jeszcze asem serwisowym popisał się Grzegorz Pająk, a kolejny atak skończył Matej Patak, o czas musiał poprosić szkoleniowiec Cuprum (6:10). Wciąż wysoką skuteczność na środku siatki utrzymywał Łukasz Swodczyk, który o wiele częściej punktował niż brązowy medalista igrzysk olimpijskich, David Smith. Gdy tylko gospodarze odrobili kilka oczek, ponownie ekipa z Zawiercia odskakiwała. Błędy własne spowodowały jednak, że lubinianie złapali wiatr w żagle (14:16). Szybko ich zapędy zostały ostudzone, Łukasz Kaczorowski zatrzymał Adriana Patuchę i było 20:16 dla Aluronu Virtu Warty. W końcówce trwała walka do końca, ale ponownie blok okazał się mocną bronią, tym razem zapunktował David Smith (22:19). Dodatkowo Adrian Patucha w najgorszym momencie popełnił błąd – chciał kiwnąć, a trafił w siatkę, później nadział się na blok (20:25).

W pierwszych akcjach kolejnej odsłony na wyróżnienie zasłużył Piotr Hain – najpierw zatrzymał Swodczyka, później wbił gwoździa w ataku i jeszcze dobrze ustawił blok. Przerwę szybko zmuszony był wziąć Emanuele Zanini (1:4). W ekipie przyjezdnych pogorszyło się przyjęcie, dlatego na boisku pojawił się Michał Żuk i od razu zapunktował na siatce (3:5). Robert Taht był tym, który w początkowej fazie seta wziął na siebie ciężar zdobywania punktów (7:3, 8:4). Ekipa z Zawiercia zaczęła popełniać błędy, więc rywale tylko powiększali przewagę. Gdy tylko Michal Masny meldował się w polu serwisowym, goście mieli problemy z dograniem (16:11). Podopieczni Zaniniego zupełnie nie mogli złapać swojego rytmu, a Taht kończył piłki wydające się nie do skończenia (22:17). Po piekielnie mocnej zagrywce jeszcze o przerwę poprosił włoski trener (18:24), ale na nic się ona zdała.

Po skutecznym ataku Tahta zawodnik doznał kontuzji (3:0), jego miejsce musiał więc zająć Keith Pupart. Przerwa nie wybiła z rytmu gospodarzy, bowiem Piotr Hain najpierw dobrze przypilnował swojego vis-a-vis, a później zapunktował na środku. Beniaminek zwyczajnie nie miał już sił, by przeciwstawić się dobrze dysponowanemu przeciwnikowi, a zdecydowały o tym pomyłki w ataku. Wybory Grzegorza Pająka nie spotkały się z uznaniem Emanuele Zaniniego, bowiem po błędach Davida Smitha było 9:3. Cuprum chyba zbyt szybko uwierzyło w zwycięstwo, jeszcze blok postawili przyjezdni i przerwę wykorzystał trener lubinian. Pająk chciał się zrehabilitować za reprymendę i popisał się asem serwisowym (8:10). Choć beniaminek starał się wydrzeć zwycięstwo, to błąd popełnił Łukasz Kaczorowski (12:15).

MVP: Michal Masny

Cuprum Lubin – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:2
(25:18, 21:25, 20:25, 25:18, 15:12)

Składy zespołów:
Cuprum:
Taht (23), Patucha (15), Hain (11), Michalski (7), Masny (5), Pupart (3), Kryś (libero) oraz Terzić (4) i Gorzkiewicz
Warta: Patak (19), De Leon (13), Smith (10), Swodczyk (8), Pająk (5), Bociek (1), Andrzejewski (libero) oraz Koga (libero), Kaczorowski (21), Żuk (8), Marcyniak i Zajder

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved