Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Bez niespodzianki w Sosnowcu

PL: Bez niespodzianki w Sosnowcu

fot. Klaudia Piwowarczyk

Zamykający plusligową tabelę MKS Będzin na pewno nie był faworytem spotkania z PGE Skrą Bełchatów. Niespodzianki w Sosnowcu nie było, mistrzowie Polski nie pozwolili swoim przeciwnikom na wygranie ani jednego seta. Podopieczni Gido Vermeulena jednak momentami potrafili podjąć walkę z utytułowanym rywalem.  W najbliższą środę PGE Skra zagra w Berlinie z mistrzem Niemiec.

Obie drużyny przystąpiły do meczu osłabione. W Skrze nie zagrali: Artur Szalpuk oraz Mariusz Wlazły, a w MKS-ie Lukas Tichacek. Od samego początku spotkania ton rywalizacji na boisku nadawali bełchatowianie. Ekipa z Będzina nie kończyła ataków, nadziewała się na szczelny blok Skry i przegrywała 3:7. Przerwa na żądanie wzięta przez trenera Gido Vermeulena niewiele zmieniła. Skra w dalszym ciągu dominowała, punktowali Karol Kłos oraz Milad Ebadipour i było 13:9 dla zespołu gości. Pojedyncze akcje w wykonaniu Lincolna Williamsa na niewiele się zdały. Skra po asie serwisowym Renee Teppana powiększyła swoją przewagę do do pięciu punktów (18:13). Wówczas to zespołowi z Bełchatowa przytrafił się przestój i przy stanie 18:16 zareagował trener Piazza. Jego podopieczni ponownie przejęli inicjatywę na boisku i po tym jak z piłki przechodzącej zaatakował Jakub Kochanowski, prowadzili 23:19. MKS nie zdołał odrobić strat i przegrał premierowego seta w stosunku 22:25.



Od mocnego uderzenia rozpoczęli grę w drugim secie przyjezdni. Po serii zagrywek Grzegorza Łomacza było 4:0 dla Skry. W zespole z Będzina nie było zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar gry. Goście zamieniali kontrataki w punkty i przez dłuższy czas prowadzili czterema punktami. Po tym jak punkt w bloku zdobył Grzegorz Łomacz, Skra prowadziła 13:7. Set toczył się pod wyraźne dyktando przyjezdnych. Po serii zagrywek Jakuba Kochanowskiego i atakach Renee Teppana tablica wyników wskazała rezultat 19:10 dla gości. W będzińskiej drużynie szwankowało przyjęcie, gracze MKS-u mieli problemy ze skończeniem ataków, nadziewali się na blok swoich rywali. W efekcie tego wysoko przegrali tę część meczu, ostatni punkt zdobył Karol Kłos i Skra prowadziła w całym meczu 2:0.

W trzecim secie meczu MKS na początku prowadził 2:0. Bełchatowianie szybko wyrównali stan seta po tym, jak punktowym blokiem popisał się Jakub Kochanowski (4:4). Od tego momentu zarysowała się przewaga gości, ponownie punktowali oni w bloku oraz w kontratakach i mieli dwa punkty więcej od MKS-u (8:6). Skra wzmocniła swoją zagrywkę i na efekty nie trzeba było długo czekać. Punkt w kontrataku zdobył Karol Kłos i przewaga Skry wzrosła do czterech punktów (14:10). Będzińska drużyna doprowadziła do remisu 16:16 po ataku niezawodnego Williamsa (16:16), w natarciu nadal byli siatkarze z Bełchatowa. Przy serii Karola Kłosa odskoczyli swoim rywalom na cztery punkty (21:17). Był to moment zwrotny tego seta, będzinianie nie zdołali wyrównać, popełnili błędy własne i przegrali tego seta 20:25. Ostatni punkt zdobył MVP meczu Jakub Kochanowski.

MVP: Jakub Kochanowski

MKS Będzin – PGE Skra Bełchatów 0:3
(22:25, 14:25, 20:25)

Składy zespołów:
MKS: Kowalski T. (1), Ratajczak (3), Grzechnik (5), Peszko (10), Williams (19), Buchowski (3), Potera (libero) oraz Gregorowicz (libero), Fornal (1) i Langlois (1)
PGE Skra: Teppan (11), Kłos (16), Kochanowski (15), Ebadipour (12), Łomacz (1), Orczyk (6), Piechocki (libero) oraz Katić i Droszyński

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved