Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Bez niespodzianki w Bełchatowie

PL: Bez niespodzianki w Bełchatowie

fot. Katarzyna Antczak

PGE Skra Bełchatów nawet osłabiona brakiem Mariusza Wlazłego, Kacpra Piechockiego czy Milada Ebadipoura była faworytem starcia z BBTS-em Bielsko-Biała i nie było niespodzianki. Podopieczni trenera Pawła Gradowskiego nie zdobyli nawet seta w hali Energia. Emocje były jedynie w secie drugim, który zakończył się dopiero po walce na przewagi.  Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Srećko Lisinaca.

Początek spotkania był wyrównany, akcje kończyły się w pierwszym uderzeniu. Dopiero skuteczne ataki bełchatowskich środkowych pozwoliły wyjść gospodarzom na prowadzenie, a o czas poprosił trener Paweł Gradowski. Bielszczanie seriami psuli zagrywki. Chociaż siatkarze Skry nie grali bezbłędnie, dystans utrzymywał się. Pojedyncze zagrania Jakuba Buckiego i Piotra Łukasika nie wystarczały, by utrzymać kontakt punktowy (12:16). Na siatce nie do zatrzymania był Srećko Lisinac. W drugiej fazie seta asa dołożył jeszcze Szymon Romać. Chociaż bielszczanie do końca walczyli, nie udało im się odrobić strat, które powstały we wcześniejszej części tej odsłony. Dwa asy Buckiego na niewiele już się zdały. Skuteczne ataki Lisinaca dały ostatnie punkty gospodarzom (25:20).



Szybko w drugiej partii na dwa punkty odskoczyli bełchatowianie (7:5). Aby poprawić postawę swojego zespołu, trener Gradowski zdecydował się zmienić rozgrywającego. To jednak nie pomogło bielszczanom, dlatego przy stanie 11:7 dla Skry o czas poprosił szkoleniowiec BBTS-u. Obie drużyny nie były w stanie wykluczyć ze swojej gry błędów własnych (13:11, 16:12). Bielszczanie nie odpuszczali. W dalszej fazie seta za sprawą skutecznych ataków Piotra Łukasika oraz Jakuba Buckiego i mocnej zagrywce atakującego BBTS-u na tablicy wyników pojawił się remis (21:21). Końcówka toczyła się punkt za punkt, żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć rywalowi. Chociaż po zepsutej zagrywce Bartosza Cedzyńskiego gospodarze mieli piłkę setową, nie wykorzystali jej. Kolejnej szansy Lisinac jednak nie zmarnował i to po dwóch jego atakach bełchatowianie wygrali drugiego seta.

Po dziesięciominutowej przerwie lepiej do gry wrócili siatkarze Skry. Celne zagrywki Karola Kłosa i Szymona Romacia dały prowadzenie gospodarzom (6:3). Goście mieli problem z wyprowadzeniem skutecznego ataku, nie potrafili również zatrzymać zagrań Lisnaca (9:6). Po ataku z przechodzącej piłki Bartosza Bednorza w pole zagrywki wszedł Romać, po dwóch asach tego zawodnika dystans wzrósł do sześciu oczek (14:8). Chociaż ze zmiennym szczęściem atakował Kłos, Skra wciąż pozostawała na prowadzeniu. W dalszej fazie seta siatkarze obu drużyn popełniali błędy w polu zagrywki. Mimo że dobre wejście zaliczył Wiaczesław Tarasow, nie wystarczyło to do doprowadzenia do wyrównania. Gdy asa zaserwował jeszcze Bucki, o czas poprosił trener Skry (19:23). W kolejnej akcji atakiem po bloku w aut Kłos dał serię piłek meczowych gospodarzom. Dwie z nich bielszczanie zdołali obronić, jednak zepsuta zagrywka Łukasika zamknęła całe spotkanie.

MVP:  Srećko Lisinac

PGE Skra Bełchatów – BBTS Bielsko-Biała 3:0
(25:20, 26:24, 25:21)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (15), Kłos (9), Bednorz (7), Romać (11), Łomacz (1), Penczew (3), Milczarek (libero) oraz Czarnowski
BBTS: Bucki (13), Łukasik (10), Janeczek (7), Gaca (2), Cedzyński (4), Peacock, Czuderna (libero) oraz Macionczyk, Piotrowski, Siek (1), Tarasow (3) i Jaglarski (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved