Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Bełchatowianie stracili seta z Espadonem, ale zainkasowali komplet punktów

PL: Bełchatowianie stracili seta z Espadonem, ale zainkasowali komplet punktów

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze PGE Skry Bełchatów po raz pierwszy w tym sezonie stracili seta we własnej hali. To Espadon Szczecin jest pierwszą drużyną, która była w stanie wygrać jedną partię w hali Energia. To jednak wszystko, na co było stać podopiecznych Michała Mieszko Gogola, bowiem komplet punktów został w Bełchatowie.

Po atakach Ebadipoura i Gawryszewskiego w pierwszym secie było 1:1, ale kiedy w ataku pomylili się Bartłomiej Kluth i Jeffrey Menzel, a asa serwisowego dołożył Bartosz Bednorz, PGE Skra odskoczyła na 6:2. Drużyna z Bełchatowa powoli przejmowała kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Atak i blok Ebadipoura dały już wynik 8:3 i o czas poprosił Michał Mieszko Gogol. Nic to nie dało, bowiem po nim Irańczyk dołożył kolejny blok, a w ataku pokazał się Romać (10:3). Kolejny udany blok bełchatowian oraz atak Czarnowskiego dały już wynik 13:5. Espadon do walki próbował poderwać Justin Duff, popisując się blokiem i atakiem, do tego zapunktował także Menzel (9:14). PGE Skra cały czas utrzymywała prowadzenie, ale w ich szeregach pojawiły się błędy, jak zepsuty serwis Bednorza czy błędy w ataku (18:14). As serwisowy Mariusza Wlazłego dał już wynik 20:14 i o drugą przerwę poprosił trener Gogol. Dalej dominowali jednak bełchatowianie, atak Bartosza Bednorza i blok oraz atak Szymona Romacia dały już wynik 24:15. Seta zakończył błąd zagrywki Ruciaka.



As serwisowy Milada Ebadipoura dał w drugim secie prowadzenie gospodarzom 2:0. Po stronie szczecińskiej dobrze w ataku radził sobie Menzel, ale w ekipie PGE Skry dobre spotkanie rozgrywał Irańczyk. Bełchatowianie utrzymywali dwupunktowe prowadzenie, które po udanych zbiciach powiększyli do czterech oczek (7:3). Szybko o czas poprosił trener Gogol. Błędy własne Skry pozwoliły Espadonowi zbliżyć się na dwa oczka (7:9). Zespół ze Szczecina się nie poddawał i po bloku Duffa oraz ataku Menzela różnica stopniała do jednego oczka (10:11). PGE Skra poprawiła jednak skuteczność ataku, w którym brylował Lisinac, asa serwisowego dołożył także Romać i powiększyła prowadzenie do stanu 15:11. Po dobrej zagrywce Menzela o czas poprosił Roberto Piazza, bowiem różnica zmniejszyła się do dwóch oczek. PGE Skra cały czas miała jednak przewagę to dwóch, to trzech punktów. Przy stanie 15:18 po ataku Czarnowskiego o czas poprosił trener Gogol. Akcja Menzela zmniejszyła przewagę Skry do jednego oczka (18:19), a po asie serwisowym Klutha był remis 20:20. Blok i atak przywrócił prowadzenie gospodarzom, a seta zakończyło udane zbicie Srećko Lisinaca.

Trzeciego seta otworzył atak Bartosza Bednorza, ale szybko odpowiedział Menzel. Warto wspomnieć, że od początku na pozycji atakującego grał Mariusz Wlazły. W ekipie ze Szczecina nadal dobrze radził sobie Menzel (3:3). As serwisowy Grzegorza Łomacza dał prowadzenie PGE Skrze 6:4, a po błędzie Espadonu różnica wzrosła do trzech oczek. Kolejne udane ataki bełchatowian oraz punktowy blok dały wynik 10:6 dla ekipy Roberto Piazzy. PGE Skra popełniała w tym meczu jednak sporo własnych błędów i różnica stopniała do jednego oczka (10:11). Kiedy jednak asem serwisowym popisał się Bednorz i zrobiło się 13:10, o czas poprosił Michał Mieszko Gogol, po którym skuteczny na środku był Gawryszewski. As serwisowy wprowadzonego zadaniowo Mateusza Malinowskiego pozwolił zniwelować straty do jednego oczka, a udane zagrania przyjezdnych doprowadziły do remisu po 15. Bartłomiej Kluth był w tej części seta główną siłą ofensywną Espadonu (17:17). PGE Skra ponownie odskoczyła na dwa oczka, ale Espadon szybko wyrównał na 19:19 i o czas poprosił Roberto Piazza. Po bloku Gawryszewskiego to przyjezdni mieli punkt przewagi, a as serwisowy Menzela sprawił, że tablica pokazywała wynik 22:20 dla gości. Takie prowadzenie szczecinianie utrzymali już do końca i jako pierwszy zespół w tym sezonie wygrali seta przeciwko PGE Skrze w Bełchatowie.

Atak Bartosza Bednorza i blok Mariusza Wlazłego pozwolił gospodarzom w czwartym secie prowadzić 4:1. O czas poprosił w tej sytuacji Michał Mieszko Gogol. Udany blok Srećko Lisinaca i ataki Bednorza dały jednak bełchatowianom sześciopunktową przewagę (8:2). Trener Espadonu postanowił w tej sytuacji wykorzystać drugą już przerwę. Ataki Klutha pozwoliły zniwelować straty do czterech oczek, ale po ataku Wlazłego i asie serwisowym Lisinaca było już 12:5. PGE Skra w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia, dominowała w każdym elemencie i prowadziła już 14:7. Po błędach miejscowej ekipy różnica stopniała jednak do trzech oczek, ale kiedy w ataku pomylił się Kluth, a następnie w bloku pokazał się Bednorz, było już 18:12. As Menzela pozwolił zmniejszyć straty do czterech oczek, ale tym samym odpowiedział Bednorz (21:15). Atak Duffa i as serwisowy Tervaporttiego pozwoliły szczecinianom zbliżyć się na 19:23, ale wkrótce były już piłki meczowe dla PGE Skry. Zagrywkę dołożył jeszcze Michał Ruciak, ale po ataku Milada Ebadipoura to bełchatowianie cieszyli się ze zwycięstwa.

MVP: Kacper Piechocki

PGE Skra Bełchatów – Espadon Szczecin 3:1
(25:16, 25:22, 23:25, 25:21)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (16), Bednorz (17), Czarnowski (8), Ebadipour (17), Romać (6), Łomacz (1), Piechocki (libero) oraz Wlazły (10), Janusz, Kłos (1) i Penczew
Espadon: Kluth (12), Duff (8), Ruciak (4), Tervaportti (5), Gawryszewski (5), Menzel (14), Mihułka (libero) oraz Malinowski (1), Murek, Kowalski i Jaskuła (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved