Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Świniarski: Skra nie pozwoliła nam na swobodną grę

Piotr Świniarski: Skra nie pozwoliła nam na swobodną grę

fot. Mateusz Bosiacki - Łuczniczka Bydgoszcz

Niespełna półtorej godziny trwało starcie PGE Skry z Łuczniczką Bydgoszcz. Bełchatowianie we własnej hali nie pozwolili sobie urwać nawet seta, wywiązując się w pełni z roli faworyta tego meczu. O spotkaniu Strefie Siatkówki opowiedział statystyk Łuczniczki Bydgoszcz, Piotr Świniarski. – To nie był pierwszy nasz mecz w takim wykonaniu, że zaskakuje coś w naszej grze, a w pewnym momencie się to zacina – podsumował.

Do Bełchatowa przyjechaliście z pewnymi założeniami. Przegraliście 0:3, czy to oznacza, że nie wypełniliście ich w tym spotkaniu?



Piotr ŚwiniarskiWypełniliśmy praktycznie wszystko, co założyliśmy sobie przed meczem, ale to Skra nie pozwoliła nam w nim na swobodną grę. To przełożyło się na wynik. Drużyna z Bełchatowa pozwoliła nam, z naciskiem właśnie na „pozwoliła”, dojść na taki, a nie inny rezultat w pierwszym secie i na jeden punkt w secie trzecim. Ale nie oszukujmy się, to nie była gra, która wymusiłaby na Skrze zrobienie błędów. Drużyna z Bełchatowa po prostu pozwoliła nam do siebie doskoczyć w tych partiach – taka jest prawda. Drugi set był z kolei bez historii.

Były momenty, w których wasza zagrywka, głównie Ananiewa, mocno nakręcała grę zespołu i robiło się ciekawie. Dlaczego to nie poszło dalej?

To jest dobre pytanie i zastanawiam się nad tym. Patrząc bardzo logicznie, powinno to pójść dalej, ale nie poszło. Myślę, że w autokarze porozmawiamy sobie właśnie na ten temat, dlaczego to się nie rozwinęło i jest tak, a nie inaczej. To nie był pierwszy nasz mecz w takim wykonaniu, że zaskakuje coś w naszej grze, a w pewnym momencie się to zacina. Może są to kwestie psychologiczne, kwestie głowy, bo na pewno nie umiejętności.

Czy można to rozpatrywać w kategorii „strachu” przed wygraną ze Skrą?

– Nie jestem psychologiem, jestem tylko statystykiem i nie jestem osobą, która potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Ale nie wydaje mi się, byśmy bali się wygrać ze Skrą. Przed meczem mieliśmy bardzo dużo informacji o tym zespole, bardzo dużo mówiliśmy o każdym zawodniku – co gra, jaki jest jego ulubiony kierunek. Tak więc myślę, że tutaj już strachu nie było. Może coś innego zaważyło, ale co – tego szczerze powiem nie wiem.

PlusLiga mknie dalej. Co teraz czeka Łuczniczkę Bydgoszcz?

– Dalej na rozkładzie jest Aluron Virtu Warta Zawiercie – nasz najbliższy rywal. W tym meczu trzeba rzucić na szalę wszystkie siły, by z tym przeciwnikiem wygrać, ponieważ można powiedzieć, że jest to nasz bezpośredni rywal w walce o te miejsca, na których nam zależy, czyli o miejsca, które gwarantują pozostanie w PlusLidze. Na pewno będzie ciężko, bo drużyna z Zawiercia złapała wiatr w żagle, wygrała z AZS-em Olsztyn i urwała punkt Cuprum Lubin. Spodziewamy się bardzo ciężkiego meczu, aczkolwiek przed własnymi kibicami, we własnej hali możemy coś ugrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved