Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Piotr Świniarski: Albańskie siatkarki zrobiły na mnie pozytywne wrażenie

Piotr Świniarski: Albańskie siatkarki zrobiły na mnie pozytywne wrażenie

fot. CEV

Piotr Świniarski, statystyk Indykpolu AZS Olsztyn, po raz pierwszy w swojej karierze zetknął się z kobiecą reprezentacją. Było to niezwykłe doświadczenie, ponieważ miało miejsce z żeńską kadrą Albanii, która obecnie zajmuje aż 83. miejsce w rankingu FIVB. Zaczęło się niewinnie – od kilku telefonów i pierwszego spotkania w Twardogórze. Potem było już coraz lepiej – przedłużenie współpracy i historyczna wygrana Albanii nad… reprezentacją Polski. 

Jak w ogóle doszło do twojego pierwszego spotkania z reprezentacją Albanii?



Piotr Świniarski: – Dwa tygodnie przed pierwszym turniejem Ligi Europejskiej, który się odbył w Twardogórze, dowiedziałem się, że reprezentacja Albanii, która będzie uczestniczyła w tych rozgrywkach, nie posiada w ogóle statystyka. Wykonałem kilka telefonów, skontaktowałem się z Albańską Federacją Siatkówki i doszliśmy bardzo szybko do porozumienia.

Czy praca z żeńską reprezentacją różniła się od pracy z męskim klubem AZS?

– Zdecydowanie się różniła – widokami! A poważnie mówiąc, było dużo podobieństw. Praca z reprezentacją Albanii przypomniała mi turnieje z udziałem olsztyńskiego klubu w sezonie przygotowawczym. Zarwane noce, sprawdzanie meczów i przygotowanie informacji na temat najbliższych rywali. Dodatkowo trenerzy albańskiej kadry poprosili mnie, abym im wytłumaczył, na czym w ogóle polega współpraca szkoleniowców ze statystykiem przed meczami i podczas meczów, bo dla nich to była pewnego rodzaju nowość. Byli pojętnymi uczniami i bardzo szybko wszystko załapali. Podczas sezonu ligowego ma się więcej czasu na „rozpisanie” kolejnych rywali, bo odstępy między jednym a drugim ligowym meczem są dłuższe. Reprezentacje grają zazwyczaj turnieje.

Spodziewałeś się przedłużenia waszej współpracy na kolejny turniej?

– To była dla mnie wielka niespodzianka. Ostatniego dnia turnieju w Twardogórze podszedł do mnie drugi trener albańskiej kadry – Ronald Tarja i powiedział: „Szykuj paszport i przylatuj za 2 tygodnie do Albanii!”. Nie mogłem odmówić, bo z trenerami współpracowało mi się bardzo dobrze, a dodatkowo dziewczyny zrobiły na mnie wielkie wrażenie pod względem zaangażowania, woli walki i umiejętności.

Podczas drugiego turnieju Ligi Europejskiej Albania pokonała reprezentację Polski. Co wtedy czułeś?

– Serce miałem rozdarte przed meczem, kiedy słuchałem „Mazurka Dąbrowskiego”. Natomiast podczas spotkania całe serducho i zaangażowanie wkładam w to, żeby wygrała drużyna, z którą pracuję. Gdy Erblira Bici (atakująca reprezentacji Albanii i najlepiej punktująca fazy grupowej Ligi Europejskiej kobiet) zagrała asa serwisowego, który zakończył pojedynek w tie-breaku, wyskoczyłem ze swojej „miejscówki” i świętowałem zwycięstwo razem z dziewczynami i trenerami na środku parkietu. To zwycięstwo na dobrą sprawę nic nie dało reprezentacji Albanii (ani awansu w tabeli, ani awansu do półfinału rozgrywek), a dziewczyny cieszyły się, jakby zdobyły mistrzostwo świata! To było istne szaleństwo, które będę miał bardzo długo w pamięci.

Czy chciałbyś jeszcze współpracować z reprezentacją Albanii?

– Oczywiście! W Albańskiej Federacji Siatkówki, w sztabie szkoleniowym i na boisku pracują naprawdę super ludzie. Mimo że przebywaliśmy ze sobą w sumie około 10 dni przez te dwa turnieje, bardzo się z nimi zżyłem i oni ze mną chyba też. Jak już wspomniałem wcześniej – dziewczyny „kupiły mnie” swoim podejściem do wykonywanej pracy i wolą walki. Przed turniejem w Polsce zrobiłem mały „research” kobiecej reprezentacji Albanii. Gdy zobaczyłem, że ten zespół zajmuje 83. miejsce w rankingu FIVB i 46. miejsce w klasyfikacji CEV (na 48 ekip)… nie spodziewałem się piorunujących wyników (Polska znajduje się na 8. miejscu w rankingu CEV, Białoruś jest 17. a Słowacja 19.). Dziewczyny szybko wyprowadziły mnie jednak z błędu, bo już podczas pierwszego meczu na turnieju w Twardogórze z Polską. Albania wygrała pierwszego seta, wprawiając polską publiczność w osłupienie – co nie jest takie łatwe. Wtedy już wiedziałem, że z tej mąki może być pyszny chleb. Jestem otwarty na propozycję dalszej współpracy – czy takowa się pojawi? Czas pokaże.

Siatkarze AZS-u niedługo wracają do treningów – jak zatem wyglądają twoje przygotowania do sezonu?

– Nie mogę się doczekać! Moim zdaniem AZS będzie miał jeden z ciekawszych składów w lidze. Typowa mieszanka doświadczenia i młodzieńczej fantazji. Moje przygotowania do sezonu? O linię nie muszę dbać, bo zawsze siedzę za bandami reklamowymi, ładuję akumulatory, a w międzyczasie przygotowuję specjalne szablony do analiz na nowy sezon. Dodatkowo turnieje Ligi Europejskiej kobiet nie pozwoliły mi zapomnieć, na czym polega praca statystyka.

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved