Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Pluszyński o odejściu Krzysztofa Stelmacha

Piotr Pluszyński o odejściu Krzysztofa Stelmacha

Prezes BBTS-u Bielsko-Biała, Piotr Pluszyński, przyznał, że nie planował zmian w składzie trenerskim. Zostały one jednak wymuszone przez decyzję Krzysztofa Stelmacha o opuszczeniu klubu. – Potwierdzam, że chcieliśmy, aby sztab szkoleniowy pozostał w takim samym składzie na kolejny sezon. Początkowo trener Stelmach również chciał, ale później zaczął się wahać. Raz był na tak, innym razem na nie. Teraz podjął męską decyzję i postanowił opuścić nasz klub. Rozumiemy to i akceptujemy jego decyzję – opowiada Piotr Pluszyński w rozmowie z „Katowickim Sportem”.

 



Trener Krzysztof Stelmach wydaje się stracił cierpliwość, jeżeli chodzi o działania klubu w kierunku budowania składu. Jak na razie jedynym zakontraktowanym zawodnikiem jest libero Przemysław Czauderna. – Nie był to zawodnik, który powinien być zakontraktowany, ponieważ należy podpisywać umowy z graczami, których w danym momencie się potrzebuje, a w przypadku BBTS-u byli to środkowy, przyjmujący i atakujący – w tym klubie są to na razie wielkie znaki zapytania. Ponaglałem włodarzy w tym, aby zacząć rozmawiać z tymi zawodnikami, których chciano zatrzymać. Takie deklaracje padły – miał zostać Sergiej Kapelus, podjęliśmy temat z Mateuszem Sacharewiczem, toczyły się także spotkania z rozgrywającym, a mimo tego na dziś widzę jedynie więcej odejść, które mają nastąpić w niedalekiej przyszłości, niż zawodników, którzy mieli podpisać umowy. Mogę dodać, że prawie wszyscy panowie na „K”, czyli Łukasz Koziura, Bartłomiej Krulicki, Kamil Kwasowski i wspomniany Kapelus, mieli zostać w klubie, a ostatnio dowiedziałem się, że mogą być problemy z tym ostatnim. Prosiłem i powtarzałem, żeby z tym siatkarzem podpisać umowę jak najszybciej, zapewniano mnie, że wszystko jest dogadane, tylko nie ma kontraktu, a zaczęły się kłopoty. To jest jedna rzecz. Drugą jest to, że jasne jest, że BBTS nie jest klubem, który dysponuje dużym budżetem, więc powinien szybko reagować i zatrzymać tych zawodników, których chciałby widzieć w swoich szeregach w kolejnym roku. Przez półtora miesiąca się to nie udało – pani nazwała to biernością, więc może jest to adekwatne słowo. Przedstawiłem włodarzom okołu dwudziestu zawodników, którzy potencjalnie byliby w kręgu naszych zainteresowań i, proszę mi uwierzyć, nie daliśmy rady dogadać się z nikim z nich. Ciągle słyszałem, że dany siatkarz jest za drogi, a z tymi, którzy chcą zostać, bardzo ciężko jest coś ustalić, ponieważ mogą chcieć minimalną podwyżkę, co rozumiem, bowiem w lidze jest sporo miejsc do obsadzenia, a na rynku nie ma wielu graczy, więc część zawodników to wykorzystuje, by ugrać lepsze dla siebie warunki. Przekonałem się, że ciężko jest trenerowi budować drużynę wspólnie z klubem… Do tej pory poświęcałem temu bardzo dużo cierpliwości. Cztery czy pięć dni temu miałem dość ostrą rozmowę, w której powiedziałem, że uciekła nam pierwsza grupa wartościowych zawodników, następnie druga i została nam trzecia, a nawet z niej nie potrafiliśmy sprowadzić graczy. Może jednak się to zmieni, kiedy ja odejdę? Chciałbym podkreślić – to nie klub zrezygnował ze mnie, to ja odchodzę i rezygnuję z pracy w BBTS-ie – opowiadał Stelmach w rozmowie ze Strefą Siatkówki. – Zależy mi na tym, żeby wykonywać swoją pracę jak najlepiej i być wyżej w tabeli niż w sezonie 2015/2016. Niestety, nie widzę tego, stąd ruch z mojej strony. To są słowa mocne, ale prawdziwe. Ktoś może powiedzieć coś innego, lecz ja jeszcze raz podkreślę – nie było szantażu, że odejdę do innego klubu, bowiem zależało mi na tym, by wszystko zostało zrobione dobrze. Gramy w profesjonalnej lidze i chciałbym, żeby drużyna była na odpowiednim poziomie i by utrzymano adekwatne standardy.

Obecnie w klubie trwają poszukiwania następcy Krzysztofa Stelmacha. Prowadzimy rozmowy, rozglądamy się. Chcemy uwinąć się z tym tematem najszybciej, jak się da – zapewnia Pluszyński. Prezes nie wie, czy na pozostanie w klubie zdecyduje się też Andrzej Stelmach. Brak trenera na pewno nie wpływa pozytywnie na budowanie składu. – Prowadzimy negocjacje z zawodnikami. Część rozmów jest już bardzo zaawansowana. Chcielibyśmy jednak, aby nowy trener miał prawo wyboru i był obecny przy budowie drużyny, dlatego w pierwszej kolejności musimy znaleźć następcę Krzysztofa Stelmacha. Mam nadzieję, że osiągniemy to w najbliższym czasie – kończy Piotr Pluszyński.

źródło: inf. własna, katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved