Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Piotr Orczyk: Rehabilitacja zmierza już ku końcowi

Piotr Orczyk: Rehabilitacja zmierza już ku końcowi

fot. Jan Vanmedegael

Piotr Orczyk ze względu na problemy z kolanem w ostatnich tygodniach nie był w stanie pojawić się na boisku i pomóc swojemu zespołowi – Knack Roeselare. Są jednak powody do optymizmu. – Rehabilitacja zmierza już ku końcowi. Trenuję już z resztą drużyny, ale wciąż muszę uważać na ilość wykonanych skoków i kończyć po osiągnięciu odpowiedniej ich liczby – mówi przyjmujący mistrza Belgii w rozmowie ze Strefą Siatkówki. W minioną niedzielę mógł cieszyć się ze zdobycia Pucharu Belgii, swojego czwartego w karierze. – Z perspektywy czterech ostatnich lat uważam, że ten finał był najbardziej wymagający. Noliko zbudowało w tym roku silną drużynę, o czym przekonała się chociażby ostatnio ZAKSA – przyznał Piotr Orczyk.

 



Gratulując kolejnego już Pucharu Belgii, najpierw zapytam o najważniejsze – twoje zdrowie. Jak wygląda obecnie sytuacja z twoim kolanem i jak bliski jest twój powrót na boisko?

Piotr Orczyk:Dziękuję za gratulacje. Rehabilitacja zmierza już ku końcowi. Trenuję już z resztą drużyny, ale wciąż muszę uważać na ilość wykonanych skoków i kończyć po osiągnięciu odpowiedniej ich liczby. Mam nadzieję, że już w najbliższą sobotę podczas meczu ligowego (z VDK Gent Heren – przyp. red.) pojawię się na boisku, choć może jeszcze nie w pełnym wymiarze czasowym.

Niedzielny mecz finałowy obserwowałeś z perspektywy kwadratu rezerwowych. Jak zatem należy skomentować to finałowe spotkanie, które jak co roku było rozgrywane przy licznej publiczności?

– Z perspektywy czterech ostatnich lat uważam, że ten finał był najbardziej wymagający. Noliko zbudowało w tym roku silną drużynę, o czym przekonała się chociażby ostatnio ZAKSA. My z kolei przegraliśmy z nimi wszystkie trzy mecze obecnego sezonu. Jednak to, co wyróżnia moją drużynę, to umiejętność grania meczów o stawkę i wytrzymywania presji im towarzyszącej. Było natomiast widać, że niektórzy zawodnicy z Maaseik sobie z tym nie poradzili. Myślę, że to było kluczowe, ponieważ poziom gry obu drużyn jest podobny.

Dla ciebie to czwarty z rzędu Puchar Belgii. Mimo iż nie pojawiłeś się na boisku, ten niedzielny triumf smakuje tak samo, jak poprzednie?

– Trofeum wywalczone na boisku zawsze smakuje lepiej i myślę, że każdy zawodnik się pod tym podpisze. Oczywiście bardzo się cieszę ze zdobycia kolejnego pucharu. Szczególnie że graliśmy z drużyną, której przed finałem nie udało nam się pokonać ani razu.

Zdecydowanie najjaśniejszą postacią tego spotkania był Hendrik Tuerlinckx, który zdobył aż 26 punktów. Spodziewałeś się aż takiego występu tego zawodnika?

– Jak najbardziej. Hendrik to bardzo dobry zawodnik, silny psychicznie i nie pierwszy raz poprowadził nas do zwycięstwa w meczach o stawkę. Jeśli dobrze pamiętam, to rok temu zanotował podobną zdobycz punktową, a miał na to seta mniej. Ma specyficzny styl gry, bo nie jest tak silny i wysoki jak większość atakujących, ale dzięki odpowiednio poukładanej grze możemy wykorzystać jego atuty jak np. szybkość.

Przed wami teraz walka o kolejne mistrzostwo Belgii. Czujecie na sobie presję związaną z rolą faworyta i czy w play-off należy spodziewać się równie zaciętej walki, jak to było w tamtym sezonie?

– Rola faworyta w tym sezonie jest nieco bardziej rozmyta, niż jak to było w poprzednich latach. Wydawało się np. że to Noliko powinno wygrać Puchar po tym jak prezentowali się w naszych poprzednich pojedynkach. Wygrali też rundę zasadniczą. Do tego dochodzi Menen i Aalst, czyli drużyny które też mogą namieszać w play-off,  więc zapowiada się bardzo ciekawa końcówka sezonu. Ja osobiście nie czuję żadnej presji.

Jak potraktujecie ten ostatni mecz Ligi Mistrzów z Fenerbahce? Nie da się ukryć, że oba włoskie zespoły zupełnie zdominowały rywalizację w waszej grupie.

– Wyjdziemy na ten pojedynek na pewno bardzo zmotywowani, bo każdy mecz Ligi Mistrzów w Roeselare to wyjątkowe wydarzenie. Wygrywając za 3 punkty, nadal mamy szansę awansować do dalszej rundy z trzeciego miejsca w grupie. Nie ma więc powodu, żeby odpuścić ten mecz. To prawda, że włoskie drużyny pokazały nam nasze miejsce w szeregu w tym sezonie. Bardzo żałuję, że nie mogłem pomóc w żadnym z tych meczów swojej drużynie. Być może uda mi się pojawić choć na trochę w meczu z Fenerbahce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved