Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Piotr Nowakowski: Wygrajmy w końcu to złoto!

Piotr Nowakowski: Wygrajmy w końcu to złoto!

fot. Aleksandra Twardowska

– Wygrajmy w końcu to złoto! Wiem, że jesteśmy mocni. Mamy dwóch najlepszych przyjmujących na świecie, świetnych środkowych, rozgrywających czy atakującego, który w zdrowiu potrafi niesamowicie dużo – mówi o zbliżających się igrzyskach olimpijskich Piotr Nowakowski.  Ma jednak świadomość, że on sam na wyjazd do Tokio będzie musiał solidnie pracować.  – Chcę, byśmy wszyscy pojechali na zgrupowanie w jak najlepszej formie, ponieważ wtedy nasza rywalizacja będzie miała sens. Kiedy pięciu, sześciu graczy prezentuje świetną dyspozycję, poziom każdego rośnie jeszcze bardziej. Przemawia za mną doświadczenie z dwóch wyjazdów na igrzyska olimpijskie. Wiem jednak, że sportowo jako środkowi jesteśmy na podobnym poziomie – podkreślił. 

 



Piotr Nowakowski pokusił się o wypowiedź na temat selekcjonera reprezentacji Polski. – Nie wiem, czy jest dobrym trenerem. (śmiech) Na pewno jest szalonym szkoleniowcem i w jego szaleństwie jest metoda. Nie gadał ze mną za dużo, co bardzo mi się podobało. Ze dwa razy spacerowaliśmy przez piętnaście minut i uznał, że to wystarczy. Zdawał sobie sprawę z tego, że nie ma sensu rozmawiać ze mną dłużej, bo nie jestem wymagającym człowiekiem i zazwyczaj większość rzeczy mi pasuje. Czasem mnie wkurza – głównie chaosem. Nie pasował niektórym młodszym graczom, ponieważ faworyzował starszych. Wydaje mi się, że miał jednak ku temu powody, bo trudno jest się do czegokolwiek przyczepić, jeśli chodzi o pracę choćby Michała Kubiaka. – przyznał w rozmowie z TVP Sport. Szybko jednak dzięki wielu rozmowom z Vitalem Heynenem uwierzył, że jest on dobrym człowiekiem. – Jest bardzo rodzinny. Kiedy miałem problem, nie bałem się mu o nim powiedzieć, bo wiedziałem, że go zrozumie i podzieli się doświadczeniem „ludzkim”, a nie tylko sportowym. On chce, by siatkarz najpierw czuł się człowiekiem, a dopiero później zawodnikiem. Pamięta, że uprawiana przez nas dyscyplina nie jest najważniejsza na świecie – powiedział środkowy. Belg organizuje także dla swoich podopiecznych zgrupowania rodzinne, kiedy to przygotowujący się, do zawodów reprezentanci Polski mogą zabrać na zgrupowanie swoich bliskich. To, jak przyznał Piotr  Nowakowski duży komfort. – Pewnie znajdą się osoby, które uważają, że one dekoncentrują, ale nie jest to prawda. Kiedy tęskni się za rodziną, nie można być w pełni skupionym na treningu. W mojej opinii to normalne, że bliscy powinni być tam, gdzie głowa rodziny. Cieszę się, że Vital nam to umożliwia.

Piotr Nowakowski nigdy nie zwątpił w selekcjonera, nawet po przegranym półfinale ze Słowenią. – Porażka musiała nam się kiedyś przytrafić. Nie każdy chytry plan musi wypalić. Ważne, że turniej zakończyliśmy z medalem – powiedział siatkarz Vervy Warszawa. Trudności przypomnijmy były też na MŚ po porażkach z Argentyną i Francją, ale nawet to nie zachwiało zaufania do Heynena. – Jestem typem człowieka, który woli założyć, że coś się nie uda niż się rozczarować. Po tych spotkaniach skrzyknęliśmy się w jednym pokoju i porozmawialiśmy. Wspólnie uznaliśmy, że nie chcemy, by nasi kibice musieli śpiewać, że „nic się nie stało”.

Piotr Nowakowski marzy oczywiście o wyjeździe do Tokio, ale ma świadomość, że konkurencja jest duża, a miejsca w składzie dla środkowych tylko trzy. – Czasami zerkam na statystki. Żałuję, że Mateusz Bieniek tak rzadko w nich występuje. Chcę, byśmy wszyscy pojechali na zgrupowanie w jak najlepszej formie, ponieważ wtedy nasza rywalizacja będzie miała sens. Kiedy pięciu, sześciu graczy prezentuje świetną dyspozycję, poziom każdego rośnie jeszcze bardziej. Przemawia za mną doświadczenie z dwóch wyjazdów na igrzyska olimpijskie. Wiem jednak, że sportowo jako środkowi jesteśmy na podobnym poziomie – podkreślił „Cichy Pit”. On także nie ukrywa, że cel biało-czerwonych na igrzyska olimpijskie jest jeden. – Wygrajmy w końcu to złoto! Wiem, że jesteśmy mocni. Mamy dwóch najlepszych przyjmujących na świecie, świetnych środkowych, rozgrywających czy atakującego, który w zdrowiu potrafi niesamowicie dużo.

Rocznikowo ma on 33 lata. – To mój największy motor napędowy. Liga Narodów czy mistrzostwa Europy to fajne imprezy, ale nie dają one już takiej radości jak wcześniej – mówi Piotr Nowakowski. Środkowy przyznał, ze grze w kadrze po igrzyskach uzależnia głównie od swojego stanu zdrowia. – Rozmawiałem z moją żoną na ten temat. Wiem, że niektórzy zawodnicy chcą zrobić sobie przerwę. Ja nic nie zakładam. Jeśli po igrzyskach będę się czuł dobrze, nie będę widział przeszkód, by nadal grać w reprezentacji. Wszystko podpowie mi mój organizm.

*cały wywiad Sary Kalisz w serwisie sport.tvp.pl

 

źródło: inf. własna, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved