Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Piotr Nowakowski: Ten krążek możemy traktować jak złoto

Piotr Nowakowski: Ten krążek możemy traktować jak złoto

fot. Aleksandra Twardowska

-Francuzi zagrali bardzo wyczerpujący mecz z Serbią, wypadli im ze składu zawodnicy, byli mocno osłabieni i zdemotywowani. My to wykorzystaliśmy. Nie graliśmy jakichś super ekstra fajerwerków, ale mecz mógł się podobać – o słabości rywalu i wadze brązowego medalu mistrzostw Europy mówi środkowy reprezentacji Polski – Piotr Nowakowski.

 



Ten brązowy medal nie oznacza tylko zwycięstwa z Francją, ale również porażkę ze Słowenią w półfinale, to, że mistrzostwa graliście w pięciu miastach i trzech krajach, że mierzyliście się z problemami z samolotami i z piętnem „mistrza świata”. Przez to jest cenniejszy prawda?

Piotr Nowakowski:Medal jest cenny najbardziej przez to, że potrafiliśmy się podnieść po porażce ze Słowenią. To jasne, że na turniej przyjechaliśmy, by wygrać złoto, więc przegrana w półfinale bardzo podcięła nam skrzydła. Czuliśmy się bardzo źle, a atmosfera w szatni była ponura. Troszkę obawiałem się tego czy uda nam się podnieść przed meczem o brąz. Właśnie dlatego zdobyty w sobotę krążek możemy traktować jak złoto. Widać było, że w sobotę to Francja była nami po meczu ze Słowenią.

18 godzin to było za mało, by zapomnieli o porażce. Wy mieliście ich dużo więcej. To chyba też pozwoliło na złapanie dystansu, prawda?

– Tak, zgadza się. Francuzi są ofiarami systemu.

Ale byli organizatorami. Ta pozycja trochę upoważnia do tego, by móc wypowiadać się o tym, kiedy grać. Po prostu nie założyli swojej porażki w półfinale.

– Narzekali na nas, a teraz mogą narzekać na siebie. Zagrali bardzo wyczerpujący mecz z Serbią, wypadli im ze składu zawodnicy, byli mocno osłabieni i zdemotywowani. My to wykorzystaliśmy. Nie graliśmy jakichś super ekstra fajerwerków, ale mecz mógł się podobać. Było kilka fajnych wymian, dobra siatkówka, a Trójkolorowi popełnili trochę błędów.

W meczu o brązowy medal już w pierwszym secie dostał pan aż dwie piłki. Żartobliwie spytam czy to oznacza, że jest po kryzysie w relacjach z Fabianem Drzyzgą.

– Nie byliśmy pokłóceni, haha. Oczywiście, było mi szkoda, że nie dostałem piłek w meczu ze Słowenią, nigdy zresztą nie grałem w podobnym spotkaniu. Nie rozmawialiśmy na ten temat. Ja nie mam mu nic do zarzucenia. Myślę, że sam też się głowił po meczu czy jedna, dwie wystawione do mnie piłki coś by zmieniły. Gdybać możemy jednak nieskończenie długo. Mam nadzieję, że więcej tak nie zrobi (śmiech).

Jest pan jednym z dwóch siatkarzy, którzy powiedzieli, że nie chcą jechać na Puchar Świata. Dlaczego?

– Powiedziałem od razu, że nie chcę jechać. Trener odparł, że nie spodziewał się po mnie innej odpowiedzi. Zadecydowały kwestie rodzinne. Cztery tygodnie spędziłem poza domem, a Puchar Świata równałby się kolejnym trzem. Nie dałbym rady psychicznie. W czasie tego turnieju miałem chwile zwątpienia – bardzo chciałem wrócić do córki. Czas przedłożyć sprawy rodzinne ponad kadrowe. Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi tego za złe.

*rozmawiała Sara Kalisz

cały wywiad dostępny na sport.pl

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved