Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Nowakowski: Każda strata punktu będzie bolała

Piotr Nowakowski: Każda strata punktu będzie bolała

fot. Karolina Koster

Dzięki zwycięstwu 3:2 nad GKS-em Katowice siatkarze Asseco Resovii utrzymali drugie miejsce w tabeli PlusLigi. Niewiele brakowało jednak, aby ze Śląska wicemistrzowie Polski wrócili z zerowym dorobkiem punktowym. – Bardzo się cieszymy z tego, że udało nam się wyjść zwycięsko z tego ciężkiego pojedynku. Są to naprawdę cenne dwa punkty, chociaż żałuję, że nie trzy – przyznał po meczu Piotr Nowakowski, środkowy rzeszowskiego zespołu.

Drużyna z Podkarpacia w środowy wieczór nie miała łatwego zadania. Podopieczni Andrzeja Kowala mieli okazję, by zrewanżować się ekipie z Katowic za porażkę w pierwszej części fazy zasadniczej, kiedy ulegli beniaminkowi 2:3. – Bardzo się cieszymy z tego, że udało nam się wyjść zwycięsko z tego ciężkiego pojedynku. Są to naprawdę cenne dwa punkty, chociaż żałuję, że nie trzy. Zawodnicy z Katowic grali naprawdę bardzo dobrze, a nam niestety ta gra czasem trochę nie wychodziła. Popełnialiśmy dość sporo błędów własnych, wymuszonych czy nie, ale było ich za dużo – analizował Piotr Nowakowski, podkreślając jednocześnie dobrą dyspozycję rywali w polu serwisowym. – Drużyna z Katowic dość dobrze zagrywała czy to floatem, czy z wyskoku. Ciężko nam się grało na wysokich piłkach i pojawiały się takie błędy, które nie powinny nam się przydarzać – przyznał środkowy. Kłopoty Asseco Resovii w dużej mierzy wynikały z nie najlepszego przyjęcia. – Jest problem z przyjęciem i musimy to poprawić. Dużo oczywiście zależy od tego, jak zagrywa przeciwnik. W tym meczu parę piłek faktycznie było nie do przyjęcia, niektóre powinniśmy przyjąć, ale taki jest sport. Drużyna z Katowic też pewnie miała kilka takich akcji, które powinna skończyć. Szczęście sprzyjało nam trochę i udało się wygrać – stwierdził Nowakowski.



Na sześć kolejek przed końcem fazy zasadniczej nadal nic nie jest pewne. Zdecydowanym liderem tabeli jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ale za jej plecami trwa walka o trzy kolejne lokaty, które zagwarantują udział w rywalizacji o medale tegorocznej PlusLigi. – Robi się tak ciasno, że każda strata punktu będzie bolała dość mocno. Dlatego żałujemy, że nie wygraliśmy tego za trzy punkty, wiedząc, że niektóre ekipy zagrały trochę pod nas, mówię tu o zespole z Olsztyna i Bełchatowa. Niestety jakbyśmy wygrywali wszystkie mecze 3:0 z tymi drużynami teoretycznie słabszymi, to dla nas by było fajnie, ale takie jest piękno tego sportu, że każdy może sprawić niespodziankę – przyznał środkowy bloku, nie ukrywając jednak, że jego drużyna w pewnym stopniu rozczarowała. – My w roli faworyta trochę zawiedliśmy, liczyliśmy na trzy punkty. Gdyby udało się wygrać 3:1, to byłoby spokojniej. Mamy nadzieję, że to się nam nie odbije i przystąpimy do play-off z miejsca w czwórce – zakończył siatkarz. Jego zespół z 52 oczkami jest wiceliderem tabeli, ale nad trzecim – Indykpolem AZS-em Olsztyn oraz czwartym –Jastrzębskim Węglem, góruje jedynie dzięki lepszemu bilansowi setów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved