Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Piotr Matela: Brawa dla dziewczyn

Piotr Matela: Brawa dla dziewczyn

fot. Katarzyna Antczak

Piotr Matela, który pełnił rolę pierwszego trenera Chemika Police w meczu z Dynamem Kazań, podsumował to spotkanie. Policzanki przegrywały pierwszą partię 5 punktami, jednak wróciły do gry i zwyciężyły końcówkę na przewagi. – Brawa dla dziewczyn, szczególnie za pierwszą i trzecią partię. W obu setach przegrywaliśmy, a udało nam się wrócić do gry. Duża szkoda, że nie zwyciężyliśmy trzeciej odsłony. Prawda jest taka, że kiedy odpaliliśmy swoją grę i przycisnęliśmy Kazań, to byliśmy w stanie wygrać. Były fragmenty, w których podbijaliśmy dużo piłek w obronie, graliśmy dobrze taktycznie – mówi.

Policzanki wyrównaną walkę przeplatały ze słabszymi momentami na boisku, wtedy Dynamo punktowało seriami. – Mieliśmy bardzo duże problemy z przyjęciem, co było widoczne gołym okiem. Staraliśmy się to jakoś łatać i grać dalej, ale nie ma co ukrywać, po drugiej stronie siatki nie stały byle jakie zawodniczki. Kiedy odrzuciły nas od siatki, to gra na wysokiej piłce z tak wysokimi siatkarkami stanowi duży problem – dodaje Piotr Matela.

W trzeciej odsłonie policzanki przegrywały 1:9, jednak doprowadziły do zaciętej końcówki, którą przegrały do 23. – Jest pewien niedosyt, bo jak się wychodzi na parkiet, to po to, żeby zwyciężyć. Widać było po dziewczynach, że żałują porażki w tej partii. Z drugiej strony odrobić tak wysoką stratę z Dynamem to też jest sztuka, dlatego brawo dla dziewczyn – zaznacza.



– Zaczęłyśmy bardzo zmotywowane, jednak nasz entuzjazm został nieco zgaszony przez trudną zagrywkę Rosjanek. Nie byłyśmy zaskoczone siłą ich serwisu, ale i tak łatwo nie było. Jestem dumna z tego seta, bo odrobić straty z takim zespołem nie jest łatwo. Rosjanki mają wysoki blok i skończenie ataku na wysokiej piłce to nie lada wyzwanie – tłumaczy Malwina Smarzek. 

Po efektownej pogoni w secie otwarcia Chemik kolejną odsłonę przegrał dość gładko. – Nie straciłyśmy koncentracji, trzeba po prostu pamiętać, z jakim przeciwnikiem grałyśmy. Porażka w pierwszym secie ich nie podłamała. Wyszły na parkiet podrażnione, a elementy, które sprawiały nam problem wcześniej, stały się jeszcze bardziej widoczne – dodaje Smarzek.

W trzecim secie mistrzynie Polski przegrywały już 1:9, jednak doprowadziły do zaciętej końcówki, którą przegrały do 23. – Szkoda tego seta, w kilku akcjach zabrakło nam 5-10 centymetrów, a wynik mógłby być inny. Warto jednak dodać, że przegrana jest konsekwencją tego, ile punktów straciłyśmy wcześniej, na początku seta. Może gdybyśmy miały mniejszą stratę, to udałoby nam się szybciej ją odrobić i wygrać. Druga i czwarta partie bez historii, ale trzecia mogła skończyć się inaczej – uważa.

 

źródło: chemik-police.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved