Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Makowski: Graliśmy dobrą siatkówkę

Piotr Makowski: Graliśmy dobrą siatkówkę

fot. plusliga.pl

W rywalizacji o 9. miejsce na zakończenie sezonu PlusLigi zmierzyły się ze sobą zespoły Łuczniczki Bydgoszcz i Indykpolu AZS Olsztyn. W pierwszym spotkaniu lepsi okazali się bydgoszczanie, którzy wygrali 3:0. Podopieczni Andrei Gardiniego potrafili nawiązać wyrównaną walkę z drużyną Łuczniczki tylko w pierwszej partii, przegrywając ją ostatecznie na przewagi. – Pierwszy set wygraliśmy w nieprawdopodobnych okolicznościach – powiedział po spotkaniu z Indykpolem AZS-em Olsztyn Piotr Makowski, trener bydgoskiego zespołu.

Pierwsze spotkanie o 9. miejsce rozpoczęło się lepiej dla ekipy z Olsztyna. W decydującej części premierowej odsłony gospodarze przegrywali już 21:24, ale po udanych zagrywkach Łukasza Wiese zespołowi Łuczniczki udało się doprowadzić do remisu i gry na przewagi, w której lepsi okazali się bydgoszczanie. – Pierwszy set wygraliśmy w nieprawdopodobnych okolicznościach. W trzecim secie już się wydawało, że mamy pewne zwycięstwo w kieszeni, ale nigdy w siatkówce nie można powiedzieć, że wygrałeś, jeśli nie zdobyłeś 25 punktu, zwłaszcza przy trzypunktowej przewadze, jaką mieliśmy w trzeciej partii, także zawsze trzeba grać do końca i nie ma momentu na to, żeby odpuścić nawet przy wysokim prowadzeniu. My jesteśmy zadowoleni, że zakończyliśmy to spotkanie zwycięstwem. Graliśmy bardzo dobrą siatkówkę w tych dwóch ostatnich setach i oby nasza gra przełożyła się też na rewanżowy mecz w Olsztynie – przyznał Piotr Makowski.



Dość niespodziewanie w bydgoskiej drużynie mecz w wyjściowej szóstce zamiast atakującego Jakuba Jarosza rozpoczął przyjmujący Kevin Klinkenberg. Było to spowodowane drobną absencją lidera Łuczniczki. – Mieliśmy przygotowaną taką taktykę na ten mecz, także byliśmy gotowi. Jakub Jarosz ma lekką kontuzję i nie chcieliśmy ryzykować. Trenowaliśmy kilka dni w innym ustawieniu i fajnie, że to przyniosło efekt, ale było ciężko – dodał opiekun bydgoskiej ekipy. Dobrze w starciu z akademikami zaprezentował się Łukasz Wiese. Trener był zadowolony z jego postawy i liczy, że utrzyma taką formę w kolejnym spotkaniu. – Wszystko zależy od formy danego zawodnika. Jeśli forma u niego zwyżkuje, to staramy się to wykorzystać. Każdy dostanie szansę, jeśli dany zawodnik jest lepszy od konkurenta na tej samej pozycji – ocenił  Makowski.

W jego ocenie zwycięstwo w pierwszym spotkaniu nic nie oznacza w perspektywie środowego rewanżu w Olsztynie. Dany zespół musi wygrać dwa mecze, aby zająć 9. miejsce na koniec sezonu. – Nie ma w siatkówce przewagi. Trzeba wygrywać sety, także nie ma remisów i nie ma przewag. Możemy w meczu prowadzić 2:0, to nie jest żadna przewaga. Jeżeli wygrywasz w meczu 1:0, to też nie jest przewaga. Musisz wygrać dwa mecze, żeby wygrać te 9. miejsce – zakończył Piotr Makowski.

Natomiast w ocenie Michała Żurka wpływ na dobrą postawę jego drużyny było odrobienie strat i zwycięstwo, choć nie ukrywał, że jego zespół w premierowej partii miał dużo szczęścia. – W pierwszym secie mieliśmy sporo szczęścia. Jak ktoś przegrywa 19:23 w męskiej siatkówce, to szczerze, statystycznie zbyt często się to nie zdarza, żeby przeciwnik odrobił straty w takiej sytuacji. Na pewno było to fajne widowisko dla kibiców, bo ten mecz był zmienny i ciekawie się to oglądało. Myślę, że drużyna z Olsztyna w pierwszej partii podała nam po prostu rękę i taki mecz się wtedy łatwiej gra, zwłaszcza po tym, jak się wygrało tak trudną końcówkę – powiedział libero bydgoskiego zespołu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved