Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Maciag: Za budowanie zespołu zawsze odpowiada trener

Piotr Maciag: Za budowanie zespołu zawsze odpowiada trener

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Główną przyczyną słabych wyników był fakt, że drużyna została źle zbudowana. W zespole było zbyt dużo zawodników spełnionych, którzy nie byli do końca głodni sukcesu i to był spory problem. Naszym planem jest odwrócenie tych proporcji i doprowadzenie do sytuacji, w której doświadczeni zawodnicy pełnić będą rolę takiego wsparcia, substytutu dla zawodników młodszych, którzy chcą wygrywać i są w najlepszym wieku dla siatkarzy – mówi prezes Asseco Resovii Rzeszów, Piotr Maciąg.

 



Skąd pomysł na zarządzanie siatkarskim klubem, biorąc pod uwagę pana wykształcenie i pracę na uczelni. Czy to realizacja marzeń czy może bardziej spełnienie prośby Adama Górala o zajęcie się sprawami klubu przez osobę, do której będzie miał on pełne zaufanie?

Główny sponsor był bardzo rozczarowany wynikami drużyny w minionym sezonie i niewątpliwie ta kwestia zaufania prezesa Górala, mojego wujka, do mojej osoby, na pewno odegrała tutaj istotną rolę. Natomiast ja już od ponad 20 lat mocno żyłem siatkówką. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy chodziłem jako dziecko na mecze rozgrywane na hali ROSiR-u, gdzie przyjeżdżał Mariusz Wlazły z zespołem ze Zduńskiej Woli. Tak więc przy siatkówce byłem zawsze blisko i bardzo się nią interesowałem. Nie ukrywam, że kiedy otrzymałem propozycję aby poprowadzić klub w Rzeszowie, to nie zastanawiałem się długo. Odbieram tę pracę jako coś bardzo pasjonującego, ciekawego i mogę też powiedzieć, że jest to spełnienie moich marzeń.

 Objął pan klub w bardzo trudnym momencie, bo pod względem sportowym to był najgorszy sezon Asseco Resovii od chwili powrotu rzeszowskiego klubu do ekstraklasy, czyli sezonu 2004/2005. Na pewno musiał pan przeanalizować przyczyny takiego stanu rzeczy i do jakich wniosków doszedł? Dlaczego ten sezon był taki fatalny?

Główną przyczyną słabych wyników był fakt, że drużyna została źle zbudowana. W zespole było zbyt dużo zawodników spełnionych, którzy nie byli do końca głodni sukcesu i to był spory problem. Naszym planem jest odwrócenie tych proporcji i doprowadzenie do sytuacji, w której doświadczeni zawodnicy pełnić będą rolę takiego wsparcia, substytutu dla zawodników młodszych, którzy chcą wygrywać i są w najlepszym wieku dla siatkarzy.

Czy może pan ujawnić kto decydował i w jakim zakresie o transferach przed sezonem, bo polityka transferowa klubu w ostatnich latach, to chyba jedna z największych bolączek? Brakowało długofalowego planu i konsekwencji, czego efektem były wymiany co sezon 7-9 zawodników, a do tego dochodziła zbyt duża liczba obcokrajowców, co powodowało problemy z limitami. Czy nie warto zbudować w końcu jakiś mądry, wieloletni plan zakładający zbudowanie mocnego szkieletu drużyny i dokonywanie tylko niezbędnych zmian po każdym sezonie zamiast co roku „wietrzyć” szatnię?

Wokół drużyny w Rzeszowie narosło bardzo wiele mitów. Generalnie sprawa była zawsze prosta. Za budowę drużyny w pierwszej kolejności zawsze odpowiadał trener, który oczywiście był ograniczony pewnymi uwarunkowaniami budżetowymi. Gdy sporządził listę zawodników, których chciał mieć w zespole, zawsze musiał otrzymać akceptację prezesa klubu. To jest całkowity mit, że sponsor angażował się w budowę drużyny. Można zapytać wszystkich trenerów, którzy u nas pracowali, że to oni budowali drużynę po konsultacji z prezesem klubu. W minionym sezonie za budowę drużyny odpowiadał przede wszystkim Piotr Gruszka, a na kolejnym miejscu był to Krzysztof Ignaczak. Tak ten proces budowania wyglądał i tak jest nadal.

Od kilku lat do Asseco Resovii przylgnęła łatka, że podpisuje kontrakty z siatkarzami już „wypalonymi” albo z graczami, którzy wymagają leczenia i w trakcie sezonu są notorycznie niezdolni do gry. Czy ktoś w klubie odpowiadał za zbadanie dokładnie stanu zdrowotnego danego gracza przed podjęciem decyzji o podpisaniu z nim umowy?

– Zgadzam się, że to była ogromna bolączka i problem naszego klubu. Mieliśmy bardzo wiele przykładów zawodników, jak choćby Mateusz Mika czy Julien Lyneel, którzy przychodzili do klubu i nie byli w pełni sprawni, gotowi do gry. To jest jedno z największych wyzwań i ja widzę w tym aspekcie bardzo duże pole do poprawy.

Czy prawdą jest, że młodzi utalentowani polscy zawodnicy nie chcą grać w Asseco Resovii? Spotkał się pan z taką odmową, a jeśli tak do dlaczego tak się dzieje i kto za to odpowiada ?

– Nasza marka sportowa dalej jest silna. Natomiast wyniki sportowe, które zanotowaliśmy w ostatnich latach, też nie zachęcały tych najmłodszych zawodników do tego aby chcieli grać w naszym klubie. Mogę zapewnić, że robię wszystko, żebyśmy zbudowali mocny zespół i znacząco poprawili jakość naszej gry.

Czy w związku z przyjściem osoby trenera Alberto Giulianiego w sztabie trenerskim pojawią się duże zmiany? Kto będzie trenerem od przygotowania fizycznego, drugim trenerem, czy statystykiem?

– Na ten moment nie mam w tym temacie żadnych informacji do przekazania. Klub niezwłocznie będzie informował o kolejnych ruchach w komunikatach. Mamy podpisany kontrakt z Alberto Giulianim i liczymy, że uda się nam zbudować dobry sztab i drużynę. Wszystko jest teraz w grze. Umowę mamy z trenerem na rok, ale mamy nadzieję, że nasza współpraca będzie dłuższa.

Czy nie ma obaw, że po takim kiepskim sezonie i wobec aktualnej sytuacji gospodarczej – od klubu odwrócą się dotychczasowi sponsorzy?

– Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, że firma Asseco Poland zadeklarowała chęć pozostania w klubie na kolejne sezony. Natomiast bardzo wiele przedsiębiorstw, które sport wspomagało, znalazło się teraz w ogromnych tarapatach. Cała nasza energia i siła musi być nakierowana na to, abyśmy wspólnie pokonali konsekwencje, które spowoduje koronawirus. Liczymy, że PlusLiga wróci do normalnego grania od września czy października. W wielu klubach mamy problem z tym, że sponsorzy, którzy wydawali pieniądze na siatkówkę teraz walczą o swój byt, o miejsca pracy. W tym momencie sport zszedł na dalszy plan, a jego finansowanie jest bardzo zagrożone. I tu wdzięczność dla firmy Asseco Poland, która w tak trudnej sytuacji w dalszym ciągu chce wspierać siatkówkę. Musimy zrobić wszystko aby spróbować utrzymać tę siatkówkę na poziomie zbliżonym do dotychczasowego. Wydaje się, że funkcjonowanie ligi na dotychczasowych zasadach stoi pod dużym znakiem zapytania.

*cały wywiad Rafała Myśliwca w supernowosci24.pl

źródło: supernowosci24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved