Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Łukasik: Pozostaje pustka

Piotr Łukasik: Pozostaje pustka

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Władze ligi podejmują w tym momencie decyzję i na pewno będzie ona słuszna. Każdy niespodziewanie musiał się z tymi wydarzeniami skonfrontować. Nikt nie był w stanie przewidzieć, jak ta sytuacja się potoczy. Patrząc obiektywnie, ja osobiście nie widzę szans na dokończenie tego sezonu, obserwując sytuację na świecie. Nie pozostaje nam jednak nic innego jak poczekać na ostateczną decyzję – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Piotr Łukasik, przyjmujący Grupa Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Głód siatkówki i treningów już cię dopadł czy ten nieplanowany urlop trochę jednak się przydaje?



Piotr Łukasik: Bez siatkówki jest w tym momencie bardzo ciężko. Pozostaje pustka, bo coś najważniejszego w sezonie się nie odbywa. Mieliśmy przed sobą ostatnie mecze w rundzie zasadniczej, które miały zadecydować o naszym rozstawieniu, a co za tym idzie – dalszych losach w kolejnej fazie play-off. To coś na co czeka się cały rok i właśnie po to walczy się na przestrzeni całego sezonu, aby dojść do etapu tych najważniejszych meczów. Mają one swego rodzaju większy ładunek emocjonalny, a tego nie ma i nie wiadomo czy będzie miało jeszcze miejsce…

Jak przyjęliście wiadomość o zawieszeniu rozgrywek?

Wiadomość o zawieszeniu rozgrywek nie była dla nas mocno zaskakująca czy niespodziewana, bo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co dzieje się obecnie na świecie i kwestią czasu są takie posunięcia w polskim sporcie. Mieliśmy jakiś cień nadziei, że to się jednak nie wydarzy, niemniej chociażby na przykładzie Włochów, u których wybuchła taka trudna sytuacja widać, że niestety nie jesteśmy w stanie tego uniknąć. Naszą przygodę z Ligą Mistrzów skończyliśmy przy pustych trybunach, co było bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem. Był to niezwykle ważny dla nas mecz, a pozbawieni wsparcia z trybun zdaliśmy sobie sprawę, jak ważni są kibice w trakcie widowiska sportowego. Ich obecność napędza zespół i daje dodatkową moc, a tutaj nam tego brakowało.

Na przestrzeni całego sezonu, który był dla was bardzo intensywny, organizmy były poddawane dużym obciążeniom. Taki przestój może mimo wszystko dać negatywny skutek i lekko wybić was z treningu. Organizm jeszcze się nie buntuje?

W trakcie tak intensywnego sezonu chyba każdy z zawodników odczuwa jakieś dolegliwości czy zmęczenie, które siłą rzeczy są nieuniknione. Kiedy to się jednak skończyło, to za tym całym wysiłkiem czy rozgrywaniem meczów co trzy dni zaczyna się tęsknić i chce się wrócić do tych obciążeń, a nawet i tego bólu (śmiech), bo tego zaczyna brakować. Trenujemy po to, żeby grać, żeby grać dobrze musimy trenować. To jest nasze życie i jesteśmy od tego uzależnieni, a zaistniała sytuacja nas tego pozbawiła.

Jak czujesz się fizycznie? Kontuzja nie daje o sobie już znać?

Bardzo dobrze czuję się fizycznie. Powoli czułem, że jestem w swojej optymalnej dyspozycji, dlatego tym bardziej żałuję takiej końcówki sezonu. Zacząłem dostawać więcej szans, kilka meczów rozpocząłem w wyjściowej szóstce. Raz grałem lepiej, raz gorzej, ale z każdym kolejnym spotkaniem pokazywałem się z lepszej strony i dlatego podwójnie jest mi przykro. W końcu ze zdrowiem było coraz lepiej i mogłem wreszcie pograć, pokazać coś i dołożyć coś od siebie do tego dobrze funkcjonującego zespołu. Mimo wszystko cieszę się, że pozostaję obecnie w dobrej kondycji zdrowotnej.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że dokończenie sezonu może być nie lada wyzwaniem w tym roku. Czy uważasz, że zakończenie rozgrywek na tym etapie byłoby dobrym rozwiązaniem?

Moim zdaniem na chwilę obecną nie ma dobrego rozwiązania. Każdy zespół będzie mógł czuć się pokrzywdzony przy jakimkolwiek rozstrzygnięciu tej sytuacji, dlatego wolałbym się nie wypowiadać na ten temat. Władze ligi podejmują w tym momencie decyzję i na pewno będzie ona słuszna. Każdy niespodziewanie musiał się z tymi wydarzeniami skonfrontować. Nikt nie był w stanie przewidzieć, jak ta sytuacja się potoczy. Patrząc obiektywnie, ja osobiście nie widzę szans na dokończenie tego sezonu, obserwując sytuację na świecie. Nie pozostaje nam jednak nic innego jak poczekać na ostateczną decyzję.

W przeciągu całego sezonu pokazaliście, że jesteście zespołem kompletnym. Mimo niewielkich potknięć to wy zajmujecie pierwsze miejsce w tabeli.

Uważam, że potknięciem był tylko mecz z MKS-em Będzin, który po pewnej analizie jego przebiegu jasno pokazał, że będzinianie zagrali wtedy kapitalne spotkanie. Od tamtego meczu niejednokrotnie udowodnili, że potrafią bardzo dobrze grać w siatkówkę. My mieliśmy wtedy delikatny kryzys i stąd ta porażka. Kolejne przegrane były już po ciekawych, pięciosetowych starciach z bardzo dobrymi zespołami, więc nie możemy absolutnie nazwać tego „potknięciami”. Szkoda bardzo tego rewanżowego meczu z Kuzbass-em Kemerowo, ale wiemy wszyscy doskonale w jakich to było okolicznościach. Wiadomo, że nie jest to żadnym wytłumaczeniem, a my musieliśmy uznać wyższość rywala i tym starciu to Rosjanie byli lepsi. 

Jak oceniasz wasze szanse w drodze po złoto ligi? Warszawiacy mimo wszystko deptali wam trochę po piętach, ale momentami wy im również.

Rzeczywiście, na przestrzeni sezonu to my i Verva Warszawa graliśmy najrówniej, natomiast wydaje mi się, że zarówno Skra Bełchatów jak i Jastrzębski Węgiel byłyby groźnymi rywalami w fazie play-off. Należy pamiętać też o dobrze prezentujących się zespołach z miejsc 5-8. W tym roku faza play-off zapowiadała się ciekawie i być może w ćwierćfinałach zdarzyłaby się jakaś niespodzianka. Chociażby gdańszczanie, którzy ograni jastrzębian w meczu pucharowym są świetnym dowodem na to, że nie ma w tej lidze „pewniaków”. Faworyci do medali może pozostaliby niezmienni, ale ciężko wytypować faworyta do złota.

Zarówno siatkówka klubowa, jak i reprezentacyjna stoi pod znakiem zapytania. Niemniej jednak jest to dobry moment, żeby ocenić „na chłodno” i z pewnym dystansem dotychczasowe występy. Jesteś w pełni usatysfakcjonowany postawą swojego zespołu w tym sezonie?

W rozgrywkach PlusLigi jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, awansowaliśmy do finałowego turnieju Pucharu Polski, zaprezentowaliśmy się z dobrej strony w Lidze Mistrzów przegrywając jeden mecz – niestety ten najważniejszy, przekreślający nasze nadzieję na grę w następnej fazie. Mimo tego uważam, że można być zadowolonym z takich rezultatów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved