Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Łukasik: Medal PlusLigi to marzenie i cel

Piotr Łukasik: Medal PlusLigi to marzenie i cel

fot. Łukasz Krzywański

To już pewne  – Piotr Łukasik zostaje w Onico Warszawa. Zawodnik przedłużył swój kontrakt ze stołecznym klubem. – Cieszę się, że klub wyraził zainteresowanie, żebym pozostał częścią zespołu. Były wprawdzie inne, które również się po mnie zgłosiły, ale większość aspektów przemawiało za pozostaniem w stolicy – zdradza Łukasik.

Gratuluję przedłużenia kontraktu. Jakie emocje towarzyszyły ci, gdy klub zaproponował nową umowę?



Piotr Łukasik: Przede wszystkim radość, bo ONICO to w tym momencie potężna marka w polskiej siatkówce. A nasza liga jest przecież jedną z najsilniejszych w Europie. Cieszę się, że klub wyraził zainteresowanie, żebym pozostał częścią zespołu. Były wprawdzie inne, które również się po mnie zgłosiły, ale większość aspektów przemawiało za pozostaniem w stolicy.

Za tobą blisko rok w ONICO. Jak oceniasz ten czas w swoim wykonaniu?

To na pewno bardzo dobry okres. Przecież w tym momencie mamy drugie miejsce w tabeli. To fakt, że zostaliśmy w grudniu wzmocnieni bardzo dobrymi zawodnikami, ale w pierwszej rundzie graliśmy bez nich i też szło nam świetnie. Indywidualnie jestem zadowolony przede wszystkim z tego, że wywalczyłem sobie miejsce w pierwszym składzie. Staram się dawać drużynie tyle pozytywów, ile tylko mogę.

To twój najlepszy sezon w karierze?

Indywidualnie? Nie wydaje mi się. Uważam, że wcześniej dawałem swoim drużynom więcej. Natomiast w ONICO mam trochę inną rolę. Może faktycznie trochę mniej mnie widać, niż w poprzednich latach, ale nie to jest najważniejsze. Dla mnie najbardziej liczy się to, że wygrywamy mecze i jesteśmy w czołówce stawki. Jeśli chodzi o siłę zespołu, to ten sezon faktycznie jest najlepszy.

A indywidualnie który był najlepszy?

Dwa poprzednie. Byłem ważniejszą postacią, przede wszystkim w ataku. Dostawałem więcej piłek i lepiej się w tym elemencie czułem. Ale tutaj nie do końca jest to moim zadaniem. Natomiast sądzę, że z innych aspektów wywiązuję się nieźle, dlatego jestem na boisku i pomagam drużynie.

Nad czym pracujesz, by wejść na jeszcze wyższy poziom?

Przede wszystkim nad przyjęciem, bo to jest element, w którym nigdy nie można osiągnąć perfekcji. Zawsze można coś poprawić, być pewniejszym siebie. I to jest też chyba mój największy progres, jeśli chodzi o ten okres spędzony w ONICO. Na początku sezonu byłem po prostu „dziurą” w przyjęciu. Teraz się bronię, także wydaje mi się, że właśnie w tym aspekcie poczyniłem największy postęp.

Po niektórych meczach można było przeczytać czy usłyszeć, że „Piotr Łukasik to materiał na reprezentanta Polski”. Zgadzasz się z taką opinią?

Potencjał fizyczny mam na pewno. Ale czy w tym wieku mam jeszcze rezerwy, żeby rozwinąć się do tego stopnia, by być ważną częścią reprezentacji? To bardzo dobre pytanie i sam chciałbym poznać na nie odpowiedź. Daję z siebie wszystko na treningach, mam swoje marzenia związane z kadrą. Wiadomo, że czas leci, jestem coraz starszym zawodnikiem i szanse na to stopniowo się zmniejszają, ale kto wie? Może po tym sezonie dostanę szansę w kadrze B? Może wakacje spędzę na sali, coś „zaskoczy” i wejdę na ten międzynarodowy poziom?

Czyli reprezentacja to dla ciebie odległe marzenie, czy realny do osiągnięcia cel?

Na mojej pozycji jest wielu zawodników młodszych, czy w tym samym wieku, którzy osiągnęli dużo więcej. Dlatego ja jestem gdzieś z tyłu i to zależy od trenera, czy w ogóle zobaczy mnie w swoim szerokim składzie, da szansę na treningach. Trudno mi więc powiedzieć, czy to cel, czy marzenie. Za dużo jest niewiadomych, by to w ogóle rozpatrywać w tym kontekście. Staram się grać jak najlepiej dla zespołu, bo mamy przed sobą ważne zadanie do wykonania. I to jest przede wszystkim mój cel – skończyć sezon z medalem, bo to również będzie spełnienie marzenia.

Skoro już jesteśmy przy kadrze… Pamiętasz mistrzostwa Europy w 2009 roku?

Oczywiście.

Podobno właśnie wtedy twoim siatkarskim wzorem stał się pewien kolega, z którym teraz dzielisz szatnię…

Tak było. Wtedy Bartek Kurek był wschodzącą gwiazdą polskiej siatkówki, grał jeszcze na pozycji przyjmującego, był liderem naszej kadry, więc jako młody siatkarz byłem nim zachwycony. I myślę, że to normalne. Bo wielu chłopaków w moim wieku było wpatrzonych w niego jak w obrazek.

Wtedy niektórzy nawet porównywali cię do niego. Jak to odbierałeś?

To oczywiście było bardzo miłe, ale ja zawsze zdawałem sobie sprawę z tego, że wszystko musi pójść jak po sznurku, żeby dotrzeć na sam szczyt. U mnie niestety nie poszło jak po sznurku, bo przydarzyła się kontuzja… Każdy przypadek jest inny. Ja się cieszę, że jestem tu, gdzie jestem.

Niespełna 10 lat po tamtych mistrzostwach Bartek dołączył do ONICO. Jakie to uczucie grać w drużynie ze swoim idolem z młodości?

Ten transfer to była naprawdę duża sprawa. I dla zespołu, i dla mnie indywidualnie. Szczególnie mając na uwadze moment kariery, w jakim jest Bartek. Po mistrzostwie świata, po zdobyciu tytułu MVP. I przede wszystkim po tym, jak grał na tym mundialu, bo wszyscy widzieli, że był to galaktyczny poziom. Zresztą on potwierdza to w każdym meczu ligowym, że jest obecnie w ścisłym światowym topie. Dlatego granie z nim w jednym zespole to duże szczęście.

Teraz obaj jesteście wiodącymi postaciami drużyny, która walczy o najwyższe cele. O mistrzostwo?

Jasne, walczymy o tytuł. Czemu nie? W końcu zajmujemy drugie miejsce w tabeli, ostatnio udało nam się pokonać ZAKSĘ i to na jej terenie. Myślę, że wszystko mamy w swoich rękach. Jesteśmy naprawdę mocni, ale teraz musimy przede wszystkim zwyciężyć w niedzielnym pojedynku, bo to zapewni nam drugie miejsce po fazie zasadniczej. Chcielibyśmy mieć później trochę czasu, by przygotować się do półfinału, bo tam może na nas czekać naprawdę wymagający rywal.

Warszawa wydaje się być chyba trochę wygłodniała, jeśli chodzi o sukcesy w dyscyplinach innych niż piłka nożna…

To prawda. Siatkówka była tutaj od wielu lat, ale stołeczna drużyna walczyła raczej o awans do najlepszej ósemki, nie o medale. Zespół z Warszawy słynął z tego, że ci młodzi, utalentowani zawodnicy pokazywali tu swój potencjał, jednak brakowało sukcesów. Po wejściu do klubu ONICO powoli się to zmienia. Gdy obserwowałem chłopaków w poprzednim sezonie, było mi ich naprawdę szkoda, bo zabrakło niewiele, by awansować do play-off, w których moim zdaniem też mogli powalczyć o podium. Ale w tym roku gramy już o wszystko i szczerze mówiąc jestem bardzo ciekawy, jak Warszawa zareagowałaby na ewentualny sukces.

Już teraz widać, że w stolicy rośnie moda na siatkówkę. Czy na co dzień da się to odczuć?

Niekoniecznie. A przynajmniej mi się nie przytrafiło, żeby mnie ktoś poznał (śmiech). Na pewno sama frekwencja na Torwarze jest budująca. Oczywiście transfer Bartka Kurka mocno się do tego przyczynił, natomiast miło jest regularnie grać przy pełnych trybunach. Atmosfera jest świetna, w swojej hali czujemy się dosłownie jak w domu.

Cały wywiad Macieja Wdowiarskiego na stronie klubu Onico Warszawa

źródło: onicowarszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved