Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Piotr Łuka: Pierwsza liga nie jest słaba

Piotr Łuka: Pierwsza liga nie jest słaba

fot. stalnysa.pl

– Ta liga naprawdę nie jest słaba, to że odstaje od PlusLigi, to jest zrozumiałe, bo budżety mówią same za siebie. Jeżeli jest to przepaść kilku albo i nawet kilkunastokrotna, to wiadomo, że musi to znaleźć odzwierciedlenie w wyniku. Ja uważam, że wszystko idzie do przodu i już mamy kilka zespołów, jak Espadon Szczecin czy GKS Katowice, które aspirują do PlusLigi – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący AZS-u Stali Nysa Piotr Łuka.

Nie mogę pogratulować wygranej nad Espadonem Szczecin. Czego pańskim zdaniem najbardziej zabrakło, żeby przeciwstawić się rywalom?



Piotr Łuka: – Myślę, że przyjęcia zagrywki i to było widać. W tym elemencie mieliśmy problemy przez cały mecz. W pewnym momencie udawało nam się nawiązać kontakt z przeciwnikami, wyglądało to dobrze, ale przychodziły ze trzy, cztery mocne zagrywki Espadonu, z którymi nie potrafiliśmy sobie poradzić. Wpadały albo asy serwisowe, albo piłka przechodziła na stronę przeciwnika. Robiła się z tego kilkupunktowa przewaga rywali. Szczecinianie mieli w zagrywce dużą przewagę i zasłużenie wygrali. My musimy się skoncentrować na tym, żeby poprawić przyjęcie, bo do tej pory wyglądało ono naprawdę nieźle w naszym wykonaniu, a nie oszukujmy się, bez przyjęcia ciężko jest grać w siatkówkę, chyba że jest się Zenitem Kazań.

Wielu zawodników przyjeżdżając tutaj do Szczecina, narzeka na niską, małą halę. To mogło wam przeszkadzać w tym, o czym pan mówił, czyli przyjęciu zagrywki?

Na pewno gospodarz zawsze u siebie w hali, jaka by ona nie była, czuje się lepiej w tym elemencie. Wiadomo, że dla drużyn przyjezdnych niektóre hale są bardziej przyjazne, niektóre mniej. Ta w Szczecinie jest rzeczywiście specyficzna. Ostatni raz grałem tutaj bodajże 12, 13 lat temu i powrót tutaj na pewno z jednej strony cieszy, a z drugiej jednak może jednak troszkę więcej żarówek by się przydało? Na pewno hala nam nie pomagała, ale trzeba powiedzieć, że Espadon bardzo dobrze opanował zagrywkę, zresztą on bazuje na swoim mocnym serwisie, a my w środę nie potrafiliśmy poradzić sobie z przyjęciem, stąd taki, a nie inny wynik.

Trzeba także powiedzieć, że wy nie do końca potrafiliście utrudnić gry rywalom własną zagrywką. Espadon przyjmował wasze serwisy w punkt i potem wyprowadzał potężne wręcz ataki.

To są takie naczynia połączone, zagrywka z blokiem i obroną. Kiedy nam już się udawało nieco odrzucić szczecinian od siatki, było nam łatwiej zagrać wyblokiem, blokiem punktowym czy w obronie. Obecnie siatkówka jest tak szybkim sportem, że ciężko jest powstrzymać przeciwnika, kiedy ten ma idealne dogranie do siatki. Cóż… w środę nie udało się wygrać, ale nie zasypiamy gruszek w popiele. Przed nami ważne mecze, z przeciwnikami, którzy sąsiadują z nami w tabeli. Na tym się będziemy koncentrować i dążyć do naszego celu, jakim jest miejsce w ósemce.

Czy to miejsce, jakie zajmujecie w tabeli, odzwierciedla pańskim zdaniem w pełni wasz potencjał, czy jednak możecie być wyżej?

Każdy zawsze by chciał być wyżej w tabeli i ja myślę, że przy odrobinie szczęścia, większej koncentracji moglibyśmy być. Mieliśmy kilka takich spotkań, które powinniśmy wygrać, a je przegraliśmy. Ostatnio nawet rozmawialiśmy o tym, że musimy przestać oddawać przeciwnikom sety, a w konsekwencji niekiedy i mecze za darmo. Gdyby kilka punktów więcej było na naszym koncie, byłoby bardziej sprawiedliwie, ale to jest sport. My musimy sobie wywalczyć to zwycięstwo, nikt za nas tego nie zrobi.

Trzeba przyznać, że w tym sezonie ta liga jest bardzo wyrównana. Zespół z dołu tabeli może sprawić kłopoty i zapunktować w meczu z czołową drużyną ligi, np. KPS Kęty w meczu z SMS-em Spała.

Na pewno tak. Liga jest wyrównana, nawet te dwa ostatnie zespoły, które odstają punktowo, też są w stanie sprawić niespodziankę, my zaliczyliśmy np. wpadkę w Ostrołęce. Tak jak pani powiedziała, w tej lidze każdy wynik jest możliwy. Kto gra równiej, ten wygrywa, na razie jest kilka zespołów, które grają w miarę regularnie i przodują w tabeli. Ta liga jest zwariowana i naprawdę nieprzewidywalna.

Czy coś pana zaskoczyło w I lidze, kiedy przychodził pan do niej z PlusLigi?

Gram w siatkówkę już wiele lat i na tyle interesuję się tym sportem, że zdawałem sobie sprawę, że na zapleczu PlusLigi też są zawodnicy, którzy potrafią grać w siatkówkę. Mogliby oni grać nawet na wyższym poziomie. Ta liga naprawdę nie jest słaba, to że odstaje od PlusLigi, to jest zrozumiałe, bo budżety mówią same za siebie. Jeżeli jest to przepaść kilku albo i nawet kilkunastokrotna, to wiadomo, że musi to znaleźć odzwierciedlenie w wyniku. Ja uważam, że wszystko idzie do przodu i już mamy kilka zespołów, jak Espadon Szczecin czy GKS Katowice, które aspirują do PlusLigi. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat także i Nysa powróci do swoich tradycji i też będzie aspirowała do powrotu do PlusLigi.

To, że nie jest to słaba liga, pokazał Puchar Polski, w którym GKS Katowice i SMS Spała walczyły z potentatami i pozostawiły po sobie dobre wrażenie, jak na różnicę dzielącą ich od PGE Skry i Resovii…

Oczywiście, że tak. W przypadku GKS-u Katowice przewaga Resovii była może troszkę bardziej widoczna, ale już mecz SMS-u Spała z PGE Skrą zaskoczył wszystkich i myślę, że także i samych bełchatowian. Ci młodzi chłopcy pokazali, że potrafią grać w siatkówkę na bardzo wysokim poziomie, nie są jeszcze oczywiście w stanie utrzymać go przez dłuższy okres, ale akurat ten mecz im wyszedł. Zagrali na luzie, bez presji i Skra musiała się naprawdę sprężyć na maksa. To pokazuje, że ten potencjał cały czas jest i I liga nie powinna być taką „sierotą”, troszkę odrzuconą przez resztę. Docelowo powinna ona oprócz oczywiście Młodej Ligi wychowywać następców do gry w PlusLidze i reprezentacji Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved