Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Piotr Łuka: W pewnym momencie byłem załamany

Piotr Łuka: W pewnym momencie byłem załamany

fot. stalnysa.pl

Tauron AZS Częstochowa od początku grudnia pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli I ligi mężczyzn. W ostatniej kolejce akademicy przegrali derby 0:3. – Mnie było wstyd, szczególnie w pierwszym secie i teraz po meczu też jest mi wstyd, ale cały czas utożsamiam się z zespołem i wierzę w chłopaków, że są w stanie utrzymać dla AZS-u tę ligę, ale musimy naprawdę mocno stuknąć się w piersi i zacząć realizować to, co sobie zakładamy przed meczem – powiedział po sobotnim spotkaniu Piotr Łuka.

Akademicy z Częstochowy na trzy kolejki przed końcem tracą 11 punktów do zapewniającego utrzymanie 10. miejsca. Po niespodziewanym zwycięstwie nad BBTS-em w pierwszym starciu 2019 roku częstochowianie nie poszli za ciosem. Obecnie trwa kolejna seria porażek AZS-u. W sobotę podopieczni Piotra Łuki ulegli Norwidowi 0:3. – Czy AZS się w ogóle pozbierał? Moje wrażenie jest takie, że nawet trochę się nie pozbierał, bo ten mecz był do jednej bramki. Nie mieliśmy żadnych argumentów. To, co próbujemy szlifować na treningach, totalnie obraca się w drugą stronę i to mnie bardzo martwi, bo niektóre elementy wyglądają nieźle, przychodzi do meczu… Nie da się grać w męskiej siatkówce bez zagrywki, nie da się grać z tak słabym przyjęciem. Wiemy, jakie mamy problemy na skrzydłach. Te rotacje były dosyć mocne, szukałem jakiegokolwiek punktu zaczepienia, ale wiem, jak jest. Nam zostaje tylko pracować i wierzyć. Dla nas jest to okres przygotowania do play-out. Spróbujemy zmontować drużynę na te najważniejsze mecze. Takie spotkanie nie buduje morale drużyny i mojego również. Powiem szczerze, że w pewnym momencie byłem załamany, bo to wyglądało dramatycznie. Tak nie wyglądało nigdy, nie wiem, co było tego powodem – otwarcie przyznał Piotr Łuka.



Szkoleniowiec akademików nie ukrywał, że nie tylko sportowo zespół nie wygląda dobrze. – Te same problemy cały czas się pojawiają. Szkoda, że tak jest. To jest denerwujące dla mnie i zawodników. Odbyliśmy małą pogadankę na temat tego, w czym nam przeciwnik nie przeszkadza. Rywale nie przeszkadzają nam w zagrywce, bo to jest jedyny indywidualny element w siatkówce i tutaj nie można zrzucić odpowiedzialności na kolegę, kibiców, kogokolwiek. My po akcjach wygranych, po długiej akcji wyglądamy tak, jak byśmy byli na stypie. Akurat z moim charakterem to jest wszystko w drugą stronę. Ja nie jestem w stanie wyskoczyć na boisko i mobilizować chłopaków. To oni mają sami sobie stworzyć tę drużynę na boisku, a tego nie widać. Nawet po ciężkich wygranych akcjach, które powinny być budujące, u nas to przechodzi bokiem. To jest dla mnie zadziwiające – zauważył trener AZS-u.

Mimo kolejnej porażki akademicy nie tracą nadziei na utrzymanie się na zapleczu PlusLigi. – Nie załamujemy rąk, chociaż jest ciężko. Dawno nie czułem się tak zbity, a po tych dwóch meczach czuję się zbity i jest mi wstyd. Dzisiaj powiedziałem to po pierwszym secie, może troszeczkę zbyt impulsywnie, bo pewnie niektórzy kibice na trybunach to słyszeli, ale mnie było wstyd, szczególnie w pierwszym secie i teraz po meczu też jest mi wstyd, ale cały czas utożsamiam się z zespołem i wierzę w chłopaków, że są w stanie utrzymać dla AZS-u tę ligę, ale musimy naprawdę mocno stuknąć się w piersi i zacząć realizować to, co sobie zakładamy przed meczem – zaznaczył po derbowym spotkaniu Piotr Łuka.

źródło: opr. własne, Radio Fon

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved