Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Piotr Lebioda: Chciałem mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko

Piotr Lebioda: Chciałem mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko

fot. GWR - Aleksandra Twardowska

Na zakończenie fazy zasadniczej Gwardia Wrocław pokonała APP Krispol Wrześnię 3:2. W play-off wrocławianie zmierzą się ze Stalą Nysa. – Trudno powiedzieć czy cieszę się z naszego kolejnego rywala. Wiem jedno, chciałem mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co tylko mogliśmy. Jeśli nie wyjdzie w dalszej fazie, nie będę miał sobie nic do zarzucenia – stwierdził trener Piotr Lebioda.

Od wyniku meczu we Wrocławiu zależało, z kim Gwardia zagra w fazie play-off. Jeśli Krispol wygrałby za trzy punkty, to właśnie do Wrześni udaliby się podopieczni trenera Lebiody. Przyjezdni zdołali jednak triumfować tylko w dwóch partiach, przez co gwardzistom w walce o półfinał przyjdzie zmierzyć się ze Stalą Nysa. – To był tak naprawdę tydzień analizy wielu wariantów. Chciałem jednak przekonać chłopaków, że to ja decyduje o zmianach i ja biorę za to odpowiedzialność. Powiedziałam im, żeby zagrali swoje, bez myślenia o kolejnej fazie – przyznał Piotr Lebioda. – Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie, graliśmy na 100%. Wyniki pozostałych meczów staraliśmy wrzucić z głowy i zagrać najlepiej, jak potrafimy. Teraz przyjdzie nam ponownie zmierzyć się ze Stalą Nysa. To nie będzie łatwe zadanie, ale jak już pokazaliśmy w Orbicie, ten zespół jest w naszym zasięgu – skomentował Arkadiusz Olczyk.



Gospodarze dobrze weszli w mecz, wygrywając pierwszego seta. W drugiej odsłonie sytuacja uległa diametralnej zmianie. Wrocławianie zdołali zdobyć tylko 13 punktów. Nie podłamało to jednak gospodarzy, którzy ostatecznie triumfowali w całym meczu. – Przestoje czasem się zdarzają. My także nie trenujemy w tej hali, więc za każdym razem odkrywamy ją trochę na nowo. Ważne, że po takim secie byliśmy w stanie się podnieść i wygrać ten mecz. To tylko pokazuje naszą siłę – powiedział środkowy Gwardii, który w tym meczu został wybrany MVP.

Po raz pierwszy po dłuższej przerwie do gry powrócił Kamil Maruszczyk. Siatkarz dopiero wraca do formy. Przyjmujący w tym spotkaniu zdobył 7 punktów i bardzo dobrze zaprezentował sięw polu zagrywki. – Cieszę się, że Kamil zagrał w tym meczu. Chcemy wprowadzać go do gry po tej przerwie. Na razie trenowaliśmy elementy przyjęcia. Jest bardzo ważną postacią naszej drużyny. W ataku jeszcze widać braki, ale moim zdaniem po kilku treningach będzie w stanie wrócić do tej dyspozycji z początku sezonu – podsumował trener Lebioda.

Jasnym punktem wrocławian obok Arkadiusza Olczyka i Michała Superlaka był libero Bartłomiej Dzikowicz, który bardzo dobrze grał w obronie. – Gdybym mógł dać jeszcze jeden tytuł MVP, z pewnością dostałby go Bartek. Świetny mecz w jego wykonaniu, aż w pewnym momencie żałowałem, że nie gramy przed kamerami Polsatu Sport. Potem jednak Bartek zapewnił mnie, że powtórzy to w Nysie. Trudno powiedzieć czy cieszę się z naszego kolejnego rywala. Wiem jedno, chciałem mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co tylko mogliśmy. Jeśli nie wyjdzie w dalszej fazie, nie będę miał sobie nic do zarzucenia. W tych ostatnich akcjach widziałem, że chłopcy są mocno spięci. Powiedziałem wtedy, żeby zakończyli to spotkanie dla tych wszystkich kibiców i posłuchali – zakończył trener Lebioda.

źródło: gwardiawroclaw.pl, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved