Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Hain: To zwycięstwo nas podbuduje

Piotr Hain: To zwycięstwo nas podbuduje

fot. Arkadiusz Kogut / Jastrzębski Węgiel

Jastrzębianie awansowali w tabeli po triumfie nad Lotosem Treflem Gdańsk w 18. kolejce PlusLigi. Dzięki trzem cennym punktom wciąż mają szansę na walkę o medale mistrzostw Polski. – To było dla nas zwycięstwo za tzw. sześć punktów, bo w tabeli jest ciasno i każde spotkanie wygrane z drużyną teoretycznie mocniejszą od siebie, a taką niewątpliwie jest Lotos Trefl Gdańsk, jest na wagę złota – powiedział po meczu Strefie Siatkówki Piotr Hain, środkowy Jastrzębskiego Węgla.

Po kilku porażkach z rzędu Jastrzębski Węgiel w końcu przełamał złą passę. W 18. kolejce PlusLigi wygrał bowiem z wicemistrzem Polski – Lotosem Treflem Gdańsk. Tym samym jastrzębianie zrewanżowali się gdańszczanom za porażkę na własnym boisku w pięciu setach. – Na pewno to zwycięstwo bardzo nas podbuduje, tym bardziej że nasza gra ostatnio nie wyglądała zbyt dobrze. Graliśmy falami, począwszy od spotkania z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w Pucharze Polski, a potem z Resovią Rzeszów. Ta wygrana z gdańskim Treflem była nam niezwykle potrzebna. Cieszymy się niezmiernie. To było dla nas zwycięstwo za tzw. sześć punktów, bo w tabeli jest ciasno i każde spotkanie wygrane z drużyną teoretycznie mocniejszą od siebie, a taką niewątpliwie jest Lotos Trefl Gdańsk, jest na wagę złota. Już jednak myślimy o kolejnym meczu, bo w środę zagramy ze Skrą Bełchatów. Bełchatowianie przegrali w Gdańsku 3:0, my wygraliśmy 3:1, także myślę, że będzie ciekawie – powiedział Piotr Hain, środkowy Jastrzębskiego Węgla.



Gra gdańszczan zaskoczyła pewnie niejednego widza. Lotos Trefl Gdańsk prezentował się bowiem ostatnio dobrze, o czym świadczy wygrana ze Skrą Bełchatów. Tymczasem w Gdynia Arena siatkarze trenera Anastasiego mieli problemy z konstruowaniem własnych akcji. Wszystko zaczynało się od złego przyjęcia, a w ofensywie nie błyszczeli liderzy żółto-czarnej ekipy. Za to jastrzębianie grali bardzo konsekwentnie i ostatecznie nie mieli problemu z zakończeniem starcia na swoją korzyść. – Rozmawiałem z Miłoszem Hebdą i tak to skwitowaliśmy, że na ten wynik złożyły się dwie wypadkowe. Jedna to była nasza dobra gra, a druga słaba gdańszczan. Drużynie, która nie jest w formie, ciężko jest wygrać nawet z potencjalnie słabszym rywalem. To właśnie był takiego typu mecz. Można powiedzieć, że to było analogicznie odwrotne spotkanie, jakie Lotos Trefl Gdańsk zagrał ze Skrą Bełchatów, bo bełchatowianie nie zaprezentowali wtedy nic, nic im nie wychodziło, a gdańszczanie nie musieli się za bardzo wysilać – analizował dla Strefy Siatkówki Hain.

Do tej pory ostatnie starcia jastrzębian kończą się zupełnie innym rezultatem, niż padły w pierwszej rundzie fazy zasadniczej. W tym sezonie Jastrzębski Węgiel przegrał już ze Skrą Bełchatów 1:3, ale w środę będzie miał okazję do rewanżu na własnym boisku. Spotkanie zapowiada się tym bardziej interesująco, gdyż bełchatowianie notują w ostatnim czasie spadek formy i nie zachwycają grą na boisku. – Mam nadzieję, że powalczymy, aczkolwiek Skra Bełchatów nie jest taką drużyną, której zdarzają się dwa słabe mecze pod rząd. Tak mi się przynajmniej wydaje. Są tam zawodnicy klasy światowej i mistrzowie świata, którzy grają od wielu lat na międzynarodowym poziomie, więc chyba ponownie tak słabo jak z Lotosem Treflem Gdańsk się nie zaprezentują. Nasza forma za to zwyżkuje, więc tym bardziej zacieramy ręce na to spotkanie – zakończył zadowolony rezultatem osiągniętym w Gdyni zawodnik.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved