Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Hain: Jeżeli coś mamy robić – róbmy to dobrze

Piotr Hain: Jeżeli coś mamy robić – róbmy to dobrze

fot. Arkadiusz Kogut / Jastrzębski Węgiel

Wygraną 3:0 z AZS-em Politechniką Warszawską Jastrzębski Węgiel zakończył sezon ligowy 2015/2016. Zespół Marka Lebedewa finalnie wywalczył 7. miejsce. Piotr Hain oceniając miniony już sezon, przyznał, że poczynania jego zespołu należy ocenić na plus. – Pamiętajmy, że jest to pierwszy sezon po tych cięciach, więc jest to nowa sytuacja dla wszystkich. Także ten sezon należy ocenić pozytywnie, tym bardziej że nie był łatwy dla nikogo – podkreślił zawodnik.

Jastrzębski Węgiel zakończył sezon na 7. miejscu. Z jednej strony patrząc na problemy zespołu, wynik należałoby ocenić na plus, z drugiej – jest pewien niedosyt? Podpisując kontrakt w Jastrzębiu-Zdroju, na tamten moment mogłeś liczyć na walkę o najwyższe cele…



Piotr Hain: – Tak było, ale cieszę się, że zajęliśmy to miejsce, które mamy. Dla mnie osobiście to był bardzo trudny sezon w związku z kontuzją kręgosłupa, operacją, rehabilitacją, całymi perypetiami zdrowotnymi. Także cieszę się z tego, co jest, z tego, że kiedy grałem, starałem się pokazać jak najlepiej. Na pewno był to trudny sezon, mimo wszystko jednak cieszę się i podsumowując, oceniłbym go jako pozytywny. Bo prawdę mówiąc, przy tej kontuzji nie spodziewałem się, że tak szybko wrócę do gry, a do tego moja gra będzie wyglądała całkiem nieźle.

Przy dość równej grze w fazie zasadniczej w końcówce tej części rozgrywek wciąż mieliście realne szanse nawet na miejsce w czołowej czwórce. Mogło być więc zdecydowanie lepiej?

– Ostatnio nawet powiedziałem, że tak naprawdę najważniejsze mecze sezonu mieliśmy już za sobą. Tutaj pozostała nam gra o 7. miejsce, ale i dla nas, i dla AZS-u Politechniki Warszawskiej, niezależnie czy byśmy zajęli siódme, czy ósme miejsce, nie jest to szczególnie zaszczytna pozycja. Najważniejsze mecze mieliśmy w końcówce fazy zasadniczej w Radomiu i Lubinie z zespołami, z którymi mogliśmy wygrać. I gdybyśmy tam zwyciężyli, moglibyśmy w końcówce sezonu grać o wyższe lokaty jak piąte miejsce. A przy rożnych wynikach zespołów z czołowej czwórki byłaby może nawet szansa, aby pokusić się o coś więcej. Ale takie jest życie, wygrali rywale, bo byli od nas lepsi i Jastrzębski Węgiel zajął miejsce, na jakie zasługiwał. Myślę, że z początkiem sezonu, obok Czarnych Radom, byliśmy sensacją rozgrywek ligowych, graliśmy dobrze, urywaliśmy punkty mocnym rywalom. W drugiej części sezonu nieco to zgasło, jednak w końcowym rozrachunku wszystko się wyrównało. Pamiętajmy, że jest to pierwszy sezon po tych cięciach, więc jest to nowa sytuacja dla wszystkich. Także ten sezon należy ocenić pozytywnie, tym bardziej że nie był łatwy dla nikogo.

Mimo tego braku stawki w rywalizacji o 7. miejsce w dwóch ostatnich meczach zarówno wam, jak i waszym rywalom nie można odmówić walki. Tego typu spotkania pokazują też charakter zespołu?

– Mimo że te kluczowe mecze mieliśmy za sobą, to nie znaczyło to, że położymy się tutaj. Przede wszystkim jesteśmy profesjonalistami i to jest nasza pasja i lubimy to robić. A jeżeli coś mamy robić –  róbmy to dobrze, na maxa, w taki sposób, żeby to dobrze wyglądało. I mam nadzieję, że te trzy ostatnie mecze to pokazały i że naszą grę dało się oglądać i momentami prezentowaliśmy naprawdę dobrą siatkówkę.

Wspomniałeś o tym trudnym sezonie, z kontuzją i walką o powrót do gry. Jak się czujesz w tej chwili, czy możesz już trenować i grać w normalnym wymiarze?

– Czuję się naprawdę dobrze. Najważniejsze, że nie boli mnie kręgosłup czy plecy. Już nawet nie pamiętam, że cokolwiek mi dolegało. (śmiech)

Z Jastrzębskim Węglem byłeś związany rocznym kontraktem. Na chwilę obecną za wcześnie, aby mówić o twojej przyszłości klubowej? Uzależniasz decyzję o pozostaniu w klubie od utrzymania trzonu zespołu albo chociażby zatrzymania Michala Masnego?

– Kontrakt miałem na jeden sezon i zobaczymy, jak to będzie, jeszcze nie rozmawialiśmy na ten temat. Nie wykluczam pozostania w Jastrzębiu-Zdroju. Po przedłużeniu kontraktu z trenerem oczywiście nie ulega wątpliwości, że kolejnym ważnym trybikiem w całej tej układance jest Miśkin. Wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę i myślę, że również włodarze klubu i działacze są tego świadomi, że jeżeli Michal tutaj zostanie i ta informacja będzie potwierdzona, to łatwiej będzie rozmawiać z nami wszystkimi, ale też i zawodnikami, którzy mieliby tutaj przyjść. Także na pewno jest to sprawa priorytetowa dla zarządu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved