Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Hain: To było zwycięstwo nawet za dziewięć punktów

Piotr Hain: To było zwycięstwo nawet za dziewięć punktów

fot. Aleksandra Twardowska

Siatkarze Cuprum Lubin sprawili chyba małą niespodziankę i w ramach 23. kolejki PlusLigi pokonali Jastrzębski Węgiel, nie tracąc przed własną publicznością ani jednego seta. – Udało nam się w końcu wygrać za trzy punkty z drużyną, z którą będziemy się bić o tę szóstkę. W pierwszej rundzie wygrane z tymi zespołami raczej nie były naszą mocną stroną, raczej przegrywaliśmy. To było zwycięstwo nawet za dziewięć punktów – podsumował spotkanie środkowy lubinian, Piotr Hain.

Faworytem pojedynku w Lubinie byli goście z Jastrzębia-Zdroju, którzy w ligowej tabeli wyprzedzali swoich sobotnich rywali. Dwa pierwsze sety były bardzo zacięte, ale w obu końcówka należała do gospodarzy. – To był dziwny mecz, bo pierwsze dwa sety były bardzo wyrównane. Mieliśmy czasem problem z przyjęciem, ale graliśmy dobrze w tych najważniejszych akcjach. Nasz blok był bardzo dobry. Myślę, że właśnie tym elementem nadrobiliśmy nasze problemy w przyjęciu. Walczyliśmy, wiedzieliśmy, że nie jesteśmy w stu procentach gotowi ze względu na kontuzje i chorobę, ale drużyna walczyła w każdym secie i to bardzo dobre w kontekście przyszłości, bo cały czas walczymy o pierwszą szóstkę i jesteśmy już bardzo blisko między innymi z Jastrzębskim Węglem, Resovią czy AZS-em Olsztyn – podsumował spotkanie trener lubinian, Patrick Duflos. Wygrana wyraźnie zbliżyła jego zespół do pierwszej szóstki ligowej tabeli. – Wysyłamy sygnał, że nadal walczymy. Pomimo tego, że Keith Pupart skręcił kostkę, że Robert Taht ma anginę i jest na antybiotyku, bo było widać w tym spotkaniu. Nie można traktować meczu z nami, że sam się wygra, bez względu na to w jakim składzie gramy, bo chłopaki na boisku grają naprawdę bardzo dobrze. Myślę, że pozostaje nam się tylko cieszyć, że pomimo tych problemów nadal jesteśmy w peletonie pościgowym za pierwszą szóstką – podkreślał środkowy, Piotr Hain.



Zwycięstwo z Jastrzębskim Węglem było ważne dla graczy z Dolnego Śląska nie tylko ze względu na zdobyte punkty, ale również ze względu na to, że w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego lubinianie raczej ulegali swoim rywalom w walce o czołówkę PlusLigi. – Jastrzębski Węgiel na pewno miał więcej argumentów w ręku, jest po awansie do najlepszej 12 Ligi Mistrzów, po zwycięstwie na własnym terenie z AZS-em Olsztyn, więc myślę, że mogę powiedzieć, że to oni byli faworytem tego spotkania. My jednak cieszymy się, że udało nam się w końcu wygrać za trzy punkty z drużyną, z którą będziemy się bić o tę szóstkę. W pierwszej rundzie wygrane z tymi zespołami raczej nie były naszą mocną stroną, raczej przegrywaliśmy. To było zwycięstwo nawet za dziewięć punktów – przyznał szczerze Hain. Podopieczni Ferdinando de Giorgiego mogą żałować straconych oczek, zwłaszcza że dwie pierwsze odsłony rozstrzygały się dopiero w końcówkach. – Straciliśmy punkty, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to bardzo ciężki mecz. O tym świadczą dwa pierwsze sety, w których musieliśmy się bić punkt za punkt – mówił Grzegorz Kosok. Środkowy jastrzębian powrócił na boisko po przerwie spowodowanej kontuzją palca. Jego powrót na boisko nie zmienił jednak zbyt wiele w postawie całej drużyny, która po dwóch przegranych setach w trzecim zaprezentowała się z gorszej strony, tym razem wyraźnie ulegając rywalom 16:25. – W trzeciej odsłonie nasza gra „siadła”, wkradły się w nią błędy – wyjaśnił Kosok. Podrażnieni jastrzębianie już w środę powalczą o kolejne punkty do ligowej tabeli i na własnym terenie zmierzą się z Cerrad Czarnymi Radom.

źródło: Cuprum Lubin TV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved