Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Szanuję ten punkt

Piotr Gruszka: Szanuję ten punkt

Po świetnym spotkaniu w wykonaniu GKS-u Katowice i minimalnej porażce 2:3 ze Skrą Bełchatów podopiecznym Piotra Gruszki przyszło zagrać kolejnego już, dziesiątego tie-breaka w tym sezonie. Tym razem katowiczanie ponownie musieli przełknąć gorycz porażki, ulegając Cuprum Lubin. – Cały czas powtarzam, że to, że zagraliśmy dobre mecze z drużynami z czołówki, to już jest historia – powiedział stanowczo po spotkaniu Piotr Gruszka.

Katowiczanie dobrze rozpoczęli spotkanie z Miedziowymi, wygrywając pierwszą partię 25:23, jednak w drugim secie gra kompletnie się załamała. GKS przegrał 13:25, a powodów tej porażki szkoleniowiec katowiczan doszukiwał się w sferze mentalnej. – Zwycięstwo uciekło i oczywiście, że mnie to wkurza. Trzeba jednak oddać dwie rzeczy. Zespół z Lubina jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem, nie znalazł się znikąd na piątym miejscu. Robi mało błędów i ma dobrze wyszkolonych zawodników na skrzydle, ale szanuję ten punkt, bo wyszliśmy dzisiaj z bagna, nie grając dobrej siatkówki. Cały czas powtarzam, że to, że zagraliśmy dobre mecze z drużynami z czołówki, to już jest historia. Cały czas musimy pracować na swoje. Zespół z Lubina jest jednym z najmocniejszych w naszej lidze i nikt nam nie da punktów za to, że graliśmy dobrze ze Skrą Bełchatów, bo to już jest kompletna historia. Najbardziej po drugim secie nie bolało mnie to, że przegraliśmy do 13, ale że się poddaliśmy i to jest coś, czego nie akceptuję. Moja praca nie opiera się na tym, żeby takie momenty przegrywać mentalnie – skomentował surowo Gruszka.



Kolejnym elementem, który zadecydował o porażce, była według Piotra Gruszki zagrywka. – Graliśmy przede wszystkim bardzo asekuracyjnie w zagrywce. Nawet przy naszych trudniejszych serwisach, gdzie rywale musieli wystawiać z czwartego metra, grali bardzo dużo lewym skrzydłem. Atakujący, Łukasz Kaczmarek, prawie w ogóle nie dostawał piłek. Zmuszał nas do ryzyka, a my graliśmy przeciwnie, graliśmy miękko zagrywką. W naszej grze było strasznie mało agresji.

Gospodarze przegrali również trzecią partię, by odbudować się w czwartej odsłonie meczu, głównie ze sprawą dobrej postawy w obronie. – W czwartym secie chciałem, żeby spróbować pociągnąć obroną. To nam pozwoliło po tych kilku akcjach kończyć fajne piłki i przeważyło o zwycięstwie w czwartym secie.

W tie-breaku lepsi okazali się goście, którzy wygrali 15:12 i wywieźli z Katowic dwa oczka. Było to już dziesiąte spotkanie z udziałem GKS-u w tym sezonie, które zakończyło się w tie-breaku. – Każdy mecz jest inny i żadna porażka 2:3 nie zadowala, ale były takie mecze, w których doprowadziliśmy do piątych setów na własne życzenie, czasem poprzez nonszalancję, czasem przez bierność zawodników – zakończył Gruszka.

źródło: GKS Katowice, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved