Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Na każdej pozycji mamy rywalizację

Piotr Gruszka: Na każdej pozycji mamy rywalizację

fot. Klaudia Piwowarczyk

Obecny rok rozpoczął się kapitalnie dla GKS-u Katowice. Zawodnicy ze Śląska wygrali trzy swoje pierwsze spotkania, co pozwoliło im się przesunąć na siódmą pozycję w tabeli. Mają tyle samo punktów, co znajdujące się wyżej w tabeli Skra i Warta, więc wciąż liczą się w walce o awans do fazy play-off. – To jest świetne, że oni naprawdę stworzyli kolektyw poprzez pracę. Ja zawsze uważam, że poprzez pracę my musimy zbudować grę w hali, a szatnię tworzą zawodnicy – powiedział po meczu z Resovią trener katowiczan Piotr Gruszka.

To był świetny mecz w waszym wykonaniu, jakie elementy przyczyniły się do tego przekonującego zwycięstwa?



Piotr Gruszka: – Na pewno sportowo byliśmy dobrze dysponowani, ale przede wszystkim byliśmy bardzo mocni w głowie. Wiedzieliśmy, że nie możemy pęknąć nawet na chwilę. To co mówiłem: zimna głowa, gorące serce i to w tym spotkaniu pokazaliśmy. Cieszę się bardzo, że ten kolektyw, który stworzyliśmy, współpracuje na boisku i poza nim. W niedzielę też kibiców przyszło jeszcze więcej, więc tylko się cieszyć, że idziemy w tym kierunku. Cały czas znajdujemy się w dobrym okresie. Pokora nauczyła mnie, nas, żeby trenować. Jakaś ideą jest, żeby z dnia na dzień być lepszą wersją samego siebie i to nam pozwoli grać po prostu dobrze w siatkówkę.

Kapitalnie czytaliście grę rywali. Nawet jeśli nie zdobywaliście punktów blokiem, to ten element ułatwiał wam wyprowadzenie skutecznej kontry…

– Na pewno, my naprawdę spędzamy bardzo dużo czasu z trenerami, ze statystykami, żeby przygotować się jak najlepiej do meczu i przedstawić chłopakom, żeby ułatwić im troszkę grę. Prawda jest taka, że nie zawsze to się przełoży na spotkanie, ale jeżeli tak to działa, to jest to świetna informacja. To niełatwe. Myślę, że ta konsekwencja i ta koncentracja na to, co chcemy zrobić, pozwoliły myśleć o tych sytuacjach i to jest ważne.

Weszliście w ten rok kapitalnie, 3 mecze, 3 zwycięstwa, 9 punktów. Jaki sekret tak dobrej formy?

– Mieliśmy jakiś moment, na pewno sobie porozmawialiśmy, jakieś pewne zmiany nastąpiły przede wszystkim w naszym treningu, ale ta grupa świetnie się czuje w szatni. To jest wspaniałe, że oni naprawdę stworzyli kolektyw poprzez pracę. Ja zawsze uważam, że poprzez pracę my musimy zbudować grę w hali, a szatnię tworzą zawodnicy. Oni się czują po prostu dobrze ze sobą, a to, że zaczęliśmy grać lepiej, bardziej konsekwentnie i to zaufanie na pewno pozwoliło nam pobudzić lepszy ,,feeling”. To cieszy, bo na tym to polega. Nie zwycięstwa budują atmosferę, oczywiście łatwiej jest pracować i chłopakom przyjść na halę. Moment, gdzie się przegrywa mecze, tam byliśmy mocni i tam się stworzyło coś, co pozwoliło nam pracować lepiej i później przełożyć to na zwycięstwa.

GKS Katowice to nie tylko drużyna, w kapitalnej formie znajdują się poszczególni zawodnicy, m.in. Thomas Rousseaux i Karol Butryn, którzy potrafią porwać drużynę do walki…

– Każdy zespół ma swoich ludzi, którzy są od ważnych momentów, u nas jest podobnie, a to cieszy. W siatkówkę nie da się samemu wygrać i ten zespół na pewno jest potrzebny do tego, żeby zaasekurować, obronić piłkę. Cieszę się, że mamy takich liderów, w takiej dyspozycji. Teraz trzeba pracować dalej, odpocząć trochę, mamy dopiero mecz za dwa tygodnie, więc zobaczymy, co czas pokaże.

Wróćmy jeszcze do spotkania z Resovią, kapitalna zmiana Dawida Wocha w końcówce drugiego seta dała wam zwycięstwo. To już nie pierwszy taki wyczyn tego zawodnika. Czy będzie on dostawał więcej szans na boisku?

– Każdy pracuje, żeby dostawać szanse i my tak naprawdę wiemy, jak oni trenują, jak wyglądają na co dzień. Wiemy, jakich mamy ludzi i kto jest od czego, to dobre, że każdy z nas zna swoją rolę w zespole. Jeżeli zawodnik jest niezadowolony z tego, że nie gra, to się bardzo cieszę, ponieważ takie osoby mają dużą motywację do pracy. Oni muszą być wszyscy cierpliwi, bo na każdego przyjdzie czas, żeby zrobić dobrą zmianę tak jak w niedzielę Dawid Woch czy Dominik Depowski.

Czy macie na pozycji środkowego „klęskę urodzaju”? Na środku w zespole GKS-u jest 4 dobrych zawodników…

– Myślę, że budowaliśmy ten zespół, żeby mieć rywalizację przede wszystkim. Na każdej pozycji mamy tę rywalizację i nie skupiajmy się tylko na środkowych, ale też na przyjęciu i na ataku. Ostatnio rzeczywiście jest nam trudniej, ponieważ Bartosz Krzysiek ma kontuzję, więc trochę trudniej dla Karola. Jednak też inaczej dysponujemy jego siłami i na rozegraniu Marcin na pewno ma pomoc w takim zawodniku, jakim jest Maciek Fijałek. Ja się cieszę, wygraliśmy mecz i to fajne, ale sezon jeszcze trwa, jeszcze jest dużo do zrobienia, więc trzeba spokojnie pracować, to co powiedziałem na początku, żeby być lepszą wersją samego siebie.

Czy stać was na awans do play-off?

– Nie rozmawiamy w ogóle o play-off, bo jeszcze do tego daleka droga. My chcemy grać dobrą siatkówkę, a później zobaczymy, co w rundzie zasadniczej nam się uda osiągnąć.

Walkę z pewnością ułatwi wam fakt, że zdecydowaną większość meczów rozegracie u siebie. Czekają was tylko dwa wyjazdy.

– Powiedziałem przed tą rundą, że na pewno będzie nam o wiele łatwiej, przynajmniej teoretycznie, bo będziemy mieli więcej czasu na trening, a przede wszystkim na odpoczynek, więc to bardzo cieszy. My pracujemy w tej hali codziennie, więc stąd nikt łatwo punktów nie wywiezie, bo nie chcielibyśmy tego. Szanujemy każdego przeciwnika, ale wiemy, że to nasza hala, bo tutaj właśnie poświęcamy swoje zdrowie, wkładamy dużo pracy. Żeby ktoś wywiózł stąd punkty, musi być naprawdę od nas lepszy i na razie cieszymy się, że ta passa z naszymi kibicami trwa.

Przed wami dwa tygodnie przerwy, jak wykorzystacie ten okres? Następny mecz zagracie z Cuprum Lubin, z którym w pierwszej rundzie przegraliście 0:3…

– Będziemy pracować jak cały rok. Przygotujemy się do meczu jak najlepiej potrafimy. Mamy dwa tygodnie, żeby wykorzystać, przepracować ten okres. Odpocząć też, ale przepracować przede wszystkim. Na pewno będziemy chcieli się zrewanżować, ponieważ przegraliśmy z nimi we własnej hali. Mamy 2 tygodnie, na pewno muszą nam troszeczkę głowy odpocząć, ponieważ w ciągu tygodnia zagraliśmy 3 mecze, więc taki trochę reset mentalny jest nam potrzebny. Myślę, że fizycznie uda nam się to poukładać na tyle, że będziemy skuteczni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved