Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Blokuje nas głowa

Piotr Gruszka: Blokuje nas głowa

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów sezon 2019/2020 rozpoczęli od dwóch porażek. W drugiej kolejce rzeszowianie ulegli 1:3 ekipie z Suwałk, prezentując się znacznie poniżej swoich możliwości. – Porównując do pierwszego meczu w Katowicach, to teraz wyglądaliśmy tak, jakbyśmy w ogóle nie wyszli na to spotkanie. Nie wiem dlaczego, ale strasznie siedzą w nas demony „co będzie, jak przegramy, co będzie jak źle rozegramy akcję”. Przeraziła mnie niemoc, bo w tym momencie nie mówimy o presji – tłumaczył po spotkaniu trener Asseco Resovii, Piotr Gruszka. 

Co prawda spotkanie z MKS-em Ślepskiem Suwałki siatkarze Asseco Resovii rozpoczęli od wygranej w premierowej odsłonie, ale potem było już tylko gorzej. Gospodarze gładko przegrali seta numer dwa i trzy, również w czwartym okazali się gorsi od rywali. – Wraz z rozwojem meczu mieliśmy coraz więcej trudnych momentów. Nawet w takich momentach nie możemy popadać w panikę. Nie zagrywaliśmy nic i rywale mogli grać to, co chcieli. Nawet Jakub Rohnka, który nie jest głównym ofensywnym graczem w zespole, radził sobie. Tuaniga mógł grać spokojnie, mając dobre przyjęcie na siatce. My mieliśmy problem z zagrywką, żeby utrudnić grę rywalom, a przez to mieliśmy problem z blokiem. Wydawało się, że Bartłomiej Bołądź atakuje bez bloku, a nie może być tak, że my go nawet tym blokiem nie dotykamy – tłumaczył Piotr Gruszka.



Dla jego drużyny była to już druga porażka, po tym jak na inaugurację sezonu przegrała na wyjeździe z GKS-em Katowice 2:3. – Porównując do pierwszego meczu w Katowicach, to teraz wyglądaliśmy tak, jakbyśmy w ogóle nie wyszli na to spotkanie. Nie wiem dlaczego, ale strasznie siedzą w nas demony – „Co będzie, jak przegramy, co będzie jak źle rozegramy akcję?”. Przeraziła mnie niemoc, bo w tym momencie nie mówimy o presji. Nie ma presji ze strony kibiców. To, że mówimy, że chcemy wrócić na szczyt i do walki o medale – zgadza się, ale musimy zacząć od siatkówki. To, co pokazaliśmy w starciu ze Ślepskiem, porównując do tego, co pokazaliśmy w Katowicach, to wcale nie był taki zły mecz. Rozegraliśmy lepsze spotkanie, z lepszym zespołem. Tam próbowaliśmy się bić, a ten mecz przed naszymi kibicami, w naszej hali, całkowicie sparaliżował nasze zachowanie na boisku. Sytuacje, które nam się zdarzały, to ciężko było nawet na nie patrzeć – przyznał szczerze szkoleniowec Asseco Resovii.

Kibice w Rzeszowie myślami wracają do poprzedniego sezonu, który ekipa z Podkarpacia również zaczęła bardzo źle. – Musimy uciąć to, co było przeszłością. Nie możemy nią żyć, bo to nie pomoże. Musimy zacząć grać w siatkówkę, a nie myśleć o tym, żeby grać o medale. Nikt Asseco Resovii nie da tego, że z samych chęci zacznie grać o medale. Magia znaczka Resovii nie działa już w Polsce, to widać. Nikt się nas nie boi i to jest problem – wyjaśnił Piotr Gruszka. On i jego zespół bezpośrednio po meczu udali się do szatni, gdzie chcieli wyjaśnić sobie kilka spraw. – Rozmawialiśmy teraz o kilku rzeczach, ale rozmowa to tylko teoria. Musimy zacząć to robić, bo ten zespół na treningach wygląda inaczej, niż wyglądał w tym spotkaniu. Mocnych słów nie było, jesteśmy dorosłymi facetami i nikt nie zaczął krzyczeć. Ten zespół po prostu nie może tak wyglądać, jak w tym meczu – stwierdził trener Asseco Resovii.

Jego zawodnicy nie mają zbyt wiele czasu, aby zresetować się przed kolejnym pojedynkiem, bowiem już w sobotę podejmą drużynę z Olsztyna. – AZS Olsztyn jest tylko w teorii trudniejszym rywalem, na pewno bardziej wymagający. Wiele zależy od tego, jak my będziemy grali i jak będziemy reagowali na to, co będzie działo się na boisku – przyznał Piotr Gruszka, który zdaje sobie sprawę, co jest problemem jego podopiecznych. – Głowa jest elementem, który nas blokuje. Nie wierzę, że zawodnicy z międzynarodowym doświadczeniem nie potrafią zrobić jednej rzeczy i to nie raz – podkreślał. Jak odmienić drużynę w zaledwie kilka dni? – Tylko i wyłącznie praca z grupą. Nie widziałem w tym spotkaniu grupy na boisku i to mnie najbardziej przeraża. Bo o ile wydaje mi się, że relacje między chłopakami są dobre, to na boisku nie są zespołem. Myślę, że zaufanie wewnątrz drużyny musi być większe, bo nie wiem czy ono w ogóle jest – skwitował szkoleniowiec Asseco Resovii.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved