Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Graban: Anastasi da się lubić

Piotr Graban: Anastasi da się lubić

fot. Sylwia Lis

W następnym sezonie Piotr Graban będzie asystentem trenera Andrei Anastasiego. O pracy pod okiem takiego fachowca, jego temperamencie, ale też o nowinkach w siatkówce i mentalności zawodników – zapraszamy do lektury pierwszego wywiadu z nowym członkiem sztabu szkoleniowego Onico.

Byłeś już pierwszym trenerem. Nie pojawił się w głowie pomysł, by po sezonie w roli asystenta znów samemu popracować na własne nazwisko?



Piotr Graban:  – Pewnie, że pojawiły się takie myśli, ale jednak obiecujący projekt, fajna drużyna i fakt, że przychodzi tu Andrea Anastasi – to przyciągnęło mnie do stolicy. Wszystko przemawiało za tym wyborem i podjąłem właśnie taką decyzję. Jestem przekonany, że właściwą.

Jak zareagowałeś, gdy trener Anastasi zaproponował ci przenosiny do Warszawy?

– Zawsze jestem pozytywnym i otwartym człowiekiem, moja reakcja na tę propozycję była dokładnie taka sama. Szukam rozwoju i wyzwań. I myślę, że to jest właśnie takie wyzwanie, z którym fajnie będzie się zmierzyć.

Rok pracy pod okiem takiego fachowca, czy rok bycia pierwszym trenerem – co pozwala się bardziej rozwinąć?

– Trudne pytanie… Bo można rozwijać się na dwóch różnych płaszczyznach. Jeśli jesteś pierwszym trenerem, to podejmujesz więcej autonomicznych decyzji, wykonujesz większą pracę organizacyjną i masz możliwość sprawdzenia się w trudnych warunkach. A kiedy pracujesz jako asystent wybitnego fachowca możesz nauczyć się wiele, ale nie masz możliwości samemu decydować o wielu kwestiach. Wszędzie można znaleźć plusy i minusy, ale sama możliwość pracy z takim szkoleniowcem, jakim jest Andrea, to zdecydowanie wielki plus.

Jaki Andrea Anastasi jest na co dzień, jako współpracownik? Tak samo ekspresyjny, jak na ławce trenerskiej?

 – Da się lubić! To nie tak, że jest robotem czy wiecznie zdenerwowanym gościem, w którym cały czas gotuje się włoska krew. Jest bardzo fajnym i pozytywnym człowiekiem, otwartym na świat, z którym można porozmawiać na wiele tematów. I mi się to bardzo podoba. To prawda, podczas meczów bywa nerwowy, zwłaszcza, gdy drużynie nie idzie, ale da się do tego przywyknąć.

Te różne sytuacje meczowe, o których wspomniałeś, to z jego strony gra, czy faktycznie włoski temperament?

 – Myślę, że to kwestia charakteru. Nikt nie lubi przegrywać, więc jak coś idzie nie tak, to ten temperament się w nim odzywa. Jeśli wszystko idzie po myśli, zgodnie z planem, to jest pogodnym, fajnym facetem.

Od urodzenia jesteś mocno związany z Gdańskiem. Przeprowadzka do stolicy będzie bolesna?

– Wiadomo, że w domu jest najlepiej. Gdańsk jest pięknym miastem, mam tam wielu przyjaciół, ale w tym momencie idę taką ścieżką kariery, w której rozwój jest dla mnie najważniejszy. Właśnie dlatego wybrałem Onico. Poza tym Warszawa przecież też nie jest tak daleko od Gdańska, bo można tam pojechać samochodem, pociągiem, czy polecieć samolotem. Więc zmiana miejsca zamieszkania chyba znów aż tak trudna nie będzie.

Swoją przygodę z trenerką zacząłeś bardzo wcześnie. Skąd w ogóle pomysł, żeby w aż tak młodym wieku zostać szkoleniowcem?

– To może faktycznie nie jest typowe, żeby zaczynać tak wcześnie, ale oceniając moją decyzję z perspektywy czasu, jestem z niej bardzo zadowolony. Dlaczego tak się stało? Jestem bardzo ambitnym człowiekiem i kiedy widziałem, że nie mam możliwości dostania się do kadry narodowej jako zawodnik, to stwierdziłem, że zmienię trochę mój cel. Moim marzeniem jest, żeby w końcu się w tej reprezentacji pojawić, ale teraz już jako pierwszy trener.

Czujesz, że w Polsce idzie nowa fala, jeśli chodzi o trenerów?

– Zdecydowanie. Jest kilku, czy nawet kilkunastu młodych szkoleniowców, którzy są bardzo ambitni i zdeterminowani. Fajne jest też to, że oni są bardzo żądni wiedzy, otwarci na świat, dużo podróżują i rozmawiają z innymi, zagranicznymi trenerami o swojej pracy.

Jesteś wielkim fanem i propagatorem postępu i nowoczesności w siatkówce. W jakich konkretnie płaszczyznach ta dyscyplina daje pole do popisu i poprawy?

– Jest ich bardzo wiele. Przygotowanie fizyczne, indywidualizacja treningu. Wielkie pole do popisu jest też w kwestii pracy nad mentalnością zawodników. Mamy w Polsce siatkarzy z dobrymi warunkami, dobrych technicznie, wyróżniających się na arenie międzynarodowej, ale niektórzy niestety nie mają głowy do gry w stresujących momentach czy meczach. Czasem nie wiedzą, jak się opanować i poradzić z presją, jak zachowywać się w niektórych sytuacjach. I tu można zmienić jeszcze naprawdę wiele.

Sfera mentalna u sportowca jest równie ważna, co talent i trening, czy jeszcze ważniejsza?

– Myślę, że może być to element jeszcze ważniejszy. Bo nawet, jeśli zawodnik jest idealnie przygotowany i wytrenowany pod kątem taktycznym i technicznym, ale głowa za tym nie nadąża, to niestety może być mu bardzo trudno. Nieprzypadkowo mówi się o tym, że siatkarzy można podzielić na dwie kategorie. Tych „treningowych”, którym podczas zajęć wychodzi wszystko, a w meczu nie można na nich polegać, oraz tę drugą grupę, która nie potrafi znaleźć motywacji do treningu, a w trakcie spotkania jest na tyle zmotywowana i zdeterminowana, że gra super. Dlatego głowa jest zdecydowanie jednym z najważniejszych elementów.

Dlaczego tak chętnie dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniami z innymi trenerami, np. poprzez swoją stronę na Facebooku?

– Można powiedzieć, że to moja misja. Chciałbym ulepszać siatkówkę i dzielić się z innymi młodymi trenerami moimi pomysłami. To właśnie ich muszę zarażać tym zamiłowaniem do nowości, bo starsi szkoleniowcy albo nie chcą się uczyć, albo mają dużo większą wiedzę ode mnie. Chciałbym pokazywać im co robić, żeby młodzież, którą uczą, szybciej się rozwijała. I żeby dzięki temu polska kadra jeszcze na długo pozostała na światowym szczycie.

Masz już jakieś pomysły na nowinki, które wraz z trenerem Anastasim chcielibyście wprowadzić w Onico?

– Oczywiście! Jestem już po rozmowie z kierownikiem drużyny, dowiedziałem się trochę o zespole, chłopakach, organizacji klubu. I na pewno wprowadzimy tu trochę nowych rzeczy. Zadań do podziału będzie sporo, ale jestem przekonany, że damy radę.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved