Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Piotr Adamski: Trzeba mierzyć siły na zamiary

Piotr Adamski: Trzeba mierzyć siły na zamiary

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Mamy młody skład, więc nasza dyspozycja będzie falować. Będą mecze, w których będziemy grali super, ale i takie jak ten z Mickiewiczem. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie jesteśmy potentatem tej ligi. Walczymy o to, żeby utrzymać się w lidze – powiedział po porażce z Mickiewiczem rozgrywający Buskowianki Kielce, Piotr Adamski.

Siatkarze Buskowianki Kielce nie wykorzystali atutu własnego parkietu, bowiem w miniony weekend przed własną publicznością przegrali z Mickiewiczem Kluczbork, który do dwunastej kolejki znajdował się na ostatnim miejscu w tabeli. – Ten mecz był jak najbardziej do wygrania. Poza tym, że rywale mocno zagrywali, to niczym innym nas nie zaskoczyli. Zawiodła nas nasza gra. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że mamy młody skład, więc nasza dyspozycja będzie falować. Będą mecze, w których będziemy grali super, ale i takie jak ten z Mickiewiczem. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie jesteśmy potentatem tej ligi. Walczymy o to, żeby utrzymać się w lidze – skomentował Piotr Adamski, według którego kluczem do sukcesu beniaminka z Kluczborka była zagrywka. W tym elemencie Mickiewicz napsuł najwięcej krwi gospodarzom. – Największa różnica była w zagrywce. Rywale zagrywali mocno, a nam udało się to tylko w drugim secie. W pozostałych serwowaliśmy albo lekko, albo psuliśmy zagrywkę. W tym trzeba upatrywać przyczyny naszej porażki. Przegraliśmy też trochę w głowach. Mogło się wydawać, że przeciwnik przyjedzie i się przed nami położy, ale w I lidze każdy punkt trzeba wyszarpać – dodał kapitan świętokrzyskiej ekipy.



Niezadowolony z końcowego rezultatu był trener gospodarzy, według którego głównym mankamentem kielczan było nieregularne przyjęcie, przez co nie mogli rozwinąć skrzydeł w ataku. – Tym razem zagraliśmy słabe spotkanie w przyjęciu. Drużyna z Kluczborka dominowała w zagrywce, a my mieliśmy z nią problem. Każda akcja była rozprowadzana na podwójnym bloku, więc nie mogliśmy pokazać wszystkich swoich argumentów, grając środkiem czy pipe’em – podkreślił Mateusz Grabda, który nie ukrywał, że sobotnie spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, a jednocześnie dodał, że myśli już o kolejnym przeciwniku. – Drugiego seta zagraliśmy bardzo dobrze, ale ogólnie był to nierówny, brzydki mecz, który mógł nie podobać się publiczności. Nie pokazaliśmy swojej siatkówki, którą potrafimy grać. Przed nami w środę spotkanie w Jaworznie z bardzo ciekawą drużyną. Jedziemy tam po trzy punkty, które są nam bardzo potrzebne, żeby powalczyć jeszcze o grę w play-off – zakończył szkoleniowiec Buskowianki Kielce.

źródło: Buskowianka Kielce, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved