Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Pierwsze mecze Challenge Cup za nami, grali Polacy

Pierwsze mecze Challenge Cup za nami, grali Polacy

fot. osfp.gr

Europejskie puchary ruszyły pełną parą. We wtorek i środę swoje rozgrywki zainaugurował Challenge Cup siatkarzy, w którym rozegrano 11 pierwszych spotkań w rundzie eliminacyjnej. Swoje starcie wygrał zespół Fabiana Drzyzgi – Olympiakos Pireus. Inauguracji do udanych nie zaliczy Paweł Adamajtis i jego ekipa z Zalau oraz Polacy z austriackiego Union Raiffeisen Waldviertel. Wygranego tie-breaka na koncie zapisał Stanisław Wawrzyńczyk.

Fabian Drzyzga i jego Olympiakos Pireus potrzebował trzech setów, by zakończyć rywalizację w meczu wyjazdowym z tureckim Inegöl Belediye Bursa. Jedynie na początku grecki team potrzebował więcej czasu, by przyzwyczaić się do obiektu rywali. Mimo to wygrał w partii premierowej, w kolejnych zupełnie przejął inicjatywę na boisku i wyraźnie górował w ataku. Polski rozgrywający wyszedł oczywiście w pierwszym składzie i zdobył dla swojej drużyny cztery punkty, m.in. dwa zagrywką i jeden blokiem. W greckiej ekipie prym wiódł Mikko Oivanen (14 punktów). Zwycięstwo po pięciosetowej walce zapisał zespół z Nitry, w którym gra Stanisław Wawrzyńczyk. Polak był jednym z ważniejszych elementów VKP Bystrina Nitra. Pierwsze skrzypce w zespole grał Igor Rehak (26 punktów), ale polski przyjmujący dzielnie dotrzymywał mu kroku (18 punktów).



Natomiast zespół Pawła Adamajtisa w wyjazdowym starciu w Lizbonie zdołał wygrać tylko jednego seta. ACS Volei Municipal nie pomogła bardzo dobra postawa polskiego atakującego, który przy 38 próbach w natarciu uzyskał 53% skuteczności (20 punktów), dokładając do tego dwa asy serwisowe i jeden blok. Benfica Lizbona zagrała bardziej zespołowo i gdy jednemu zawodnikowi nie szło najlepiej, kolejny brał ciężar gry na siebie. Dobrą zmianę dał także Millija Mrdak. Podobnym wynikiem zakończyło się starcie Union Raiffeisen Waldviertel w Myjavie. Ekipa, której barw broni trzech Polaków: Ernest Plizga, Dawid Siwczyk i Michał Peciakowski, musiała uznać wyższość Spartaka. Pierwszych dwóch wybiegło w podstawowym składzie, natomiast Peciakowski wchodził na zmiany. Spartak wykorzystał swoją halę, posyłając na stronę przeciwników 7 asów serwisowych i ustawiając sobie zagrywką grę na boisku. Austriacka drużyna także nie była pozbawiona pozytywnych argumentów w tym meczu, jednak finalnie nie była w stanie odmienić jego losów.

W pierwszych starciach mało gościnne okazały się także zespoły: Lokomotivu Baku, Lausanne UC i Hapoel Kfar Saba, które grając przed swoimi kibica, nie pozwoliły rywalom ugrać nawet seta. Apoel Nikozja w Baku oraz Nea Salamina Famagusta w starciu z Hapoelem nie miały żadnych szans, a przeciwnicy kontrolowali bardzo wyraźnie poczynania na boisku. Ich wygrane były niezagrożone od początku do końca. Swoich szans w Szwajcarii nie wykorzystał natomiast Tricolorul MVP Ploiesti, który w ważnych momentach nie kończył akcji, przez cały mecz prowadząc jednak dość wyrównaną walkę z rywalami. Jak na razie sytuacja jest otwarta w norweskiej parze Viking TIF Bergen i Forde VBK. Pierwsze spotkanie obu ekip zakończyło się tie-breakiem, w którym lepsi okazali się wikingowie. Obie drużyny znają się jednak bardzo dobrze, a rywalizacja przenosi się do obiektu Forde VBK, co może pomóc tej ekipie odwrócić losy dwumeczu.

Zaledwie 70 minut trwało spotkanie Mladost Ribola Kastela – Volejbal Brno. Hrazdira i spółka w pierwszej odsłonie rozbili rywali, nie pozwalając im przekroczyć granicy dziesięciu punktów. W kolejnych Mladost zdobył więcej oczek, ale nie nawiązał walki, na ile można było tego oczekiwać. Stu minut, by pokonać na wyjeździe VC Strassen, potrzebował natomiast Levski Sofia. Drużyna z Luksemburga zdołała dość niespodziewanie wygrać partię premierową, ale w kolejnych oddała już pałeczkę pierwszeństwa przeciwnikom.

Zobacz również:
Wyniki rundy eliminacyjnej Challenge Cup

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved