Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Philippe Blain: Nie wszystko zależy od nas

Philippe Blain: Nie wszystko zależy od nas

fot. PGE Skra Bełchatów

– Dopiero od środy rano jestem w klubie. Przeprowadziłem kilka indywidualnych rozmów, ale zamierzam spotkać się z każdym – mówi nowy trener PGE Skry Bełchatów, Philippe Blain. – Będę kontynuował pracę, którą rozpoczął poprzednik, w tej chwili nie ma czasu na wielkie zmiany – dodaje francuski szkoleniowiec.

Wszyscy nazywają dziś pana „strażak Blain”.



Philippe Blain: Wcale nie jestem zdziwiony. Każdy trener jest po trochu strażakiem, bez względu na to, czy pracuje od dawna, czy wchodzi do drużyny w trakcie sezonu jak ja teraz. To w ogóle nie jest łatwa i prosta robota. Pracuję w Skrze do 1 maja, a potem wracam do kadry i przygotowujemy się do kwalifikacji olimpijskich w Tokio. Wtedy całą uwagę poświęcę pracy z reprezentacją.

Co można zrobić w miesiąc?

– Na przykład dostać się do finału PlusLigi. To jest dzisiaj główne zadanie Skry. Problem w tym, że nawet grając kapitalnie, możemy nie awansować, bo nie wszystko zależy od nas.

Skra ma problem dyscyplinarny, a nie sportowy. Dla pana to bardziej wyzwanie psychologiczne czy siatkarskie?

– Sytuacja nie jest łatwa. Musze znaleźć z siatkarzami wspólną drogę, utrzymać ich dyspozycję, która w wielu meczach była znakomita, choćby w finale Pucharu Polski. Jeśli każdy da z siebie 100 procent, nie będę miał problemów. Nie da się utrzymać perfekcyjnego poziomu w całym sezonie, ale na pewno da się unikać głupich błędów i zachować koncentrację.

Tylko czy można normalnie pracować, gdy siatkarze są skonfliktowani?

– Ja nie buduję drużyny przyjaciół, tylko zespół walczący o mistrzostwo Polski. Zawodnicy nie muszą się lubić i chodzić w wolnym czasie na kawę. Cel jest inny: poświęcenie wszystkiego dla klubu i wypełnienie zadania sportowego. Do tego nie trzeba się kochać. Wystarczy zaakceptować zasady organizacji.

Rozmówił się pan ze wszystkimi graczami?

– Aż taki wydajny nie jestem. (śmiech) Dopiero od środy rano jestem w klubie. Przeprowadziłem kilka indywidualnych rozmów, ale zamierzam spotkać się z każdym. Będę kontynuował pracę, którą rozpoczął poprzednik, w tej chwili nie ma czasu na wielkie zmiany.

Nie zostanie pan w Skrze na przyszły sezon?

Za wcześnie na takie deklaracje. Uważam jednak, że jeśli otrzymuje się propozycję pracy w klubie o takim poziomie sportowym, to trzeba ją uznać za zaszczyt. To niezwykle interesujące wyzwanie. Mój kontrakt z polską federacją pozwala mi łączyć funkcję asystenta z pracą w klubie.

 

Rozmawiał Marek Żochowski – SuperExpress

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved