Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Petja Barakowa: Siatkówka jest dla mnie czymś więcej niż pracą (wideo)

Petja Barakowa: Siatkówka jest dla mnie czymś więcej niż pracą (wideo)

fot. lsk.pls.pl

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów nie zwalniają tempa i w końcówce rundy zasadniczej na kilka tygodni przed finałami Pucharu Polski prezentują bardzo wysoką, stabilną formę. O docieraniu się zespołu i grze w finale Ligi Mistrzyń opowiedziała nam bułgarska rozgrywająca zespołu z Podpromia. – Na początku nie byłyśmy tak pewne swoich umiejętności. Z każdym kolejnym meczem i treningami ta wiara we własne możliwości w nas rosła, aż osiągnęłyśmy taki poziom, jaki widać było na boisku w meczu z legionowiankami – mówi Petja Barakowa.

W pierwszej części sezonu przytrafiły wam się dwie porażki, ale później wasza gra z meczu na mecz wyglądała coraz lepiej i zdaniem wielu obecnie prezentujecie najrówniejszą i najwyższą formę ze wszystkich ligowych zespołów. Co złożyło się na tę przemianę Developresu Rzeszów?



Petja Barakowa:Na początku nie byłyśmy tak pewne swoich umiejętności. Z każdym kolejnym meczem i treningami ta wiara we własne możliwości w nas rosła, aż osiągnęłyśmy taki poziom, jaki widać było na boisku w meczu z legionowiankami. Bardzo się cieszę, że zrobiłyśmy tak duży postęp.

Drugie miejsce gwarantuje udział w półfinale i znacznie skraca drogę do medalu w ekstraklasie. Jednak z taką dyspozycją wasze apetyty mogą być większe, bo drużyna z Polic również jest w waszym zasięgu…

– To na pewno, ale naszym celem jest teraz utrzymanie pozycji wicelidera. Oczywiście jeśli pojawi się szansa na zajęcie pozycji lidera przed końcem rundy zasadniczej, to z niej skorzystamy. Idziemy cały czas do przodu i to jest najważniejsze.

W zeszłym sezonie wraz z CSM Alba Blaj zagrałaś w finale Ligi Mistrzów. Jak wielka była to niespodzianka dla całego środowiska?

– To była duża niespodzianka, bo każdy mówił, że występujemy w rundzie finałowej tylko dlatego, że jesteśmy organizatorem turnieju Final Four, który odbył się w Bukareszcie. W półfinale pokonując Galatasaray Stambuł, pokazałyśmy wszystkim, że same zasłużyłyśmy sobie, aby grać o trofeum. Finał niestety nam nie wyszedł, VakifBank postawił nam zbyt trudne warunki. Wydaje mi się jednak, że bardziej niż sam wynik ważniejsze dla nas było właśnie udowodnienie sobie, że jesteśmy godne być w najlepszej czwórce zespołów z Europy.

Przechodząc do polskiej ligi, musiałaś udowodnić, że jesteś gotowa na to, by grać w jeszcze lepszej lidze. To był duży przeskok, jeżeli chodzi o poziom rozgrywek?

– W Polsce inaczej niż w lidze rumuńskiej każdy mecz może być trudny, jeżeli nie zagra się swojego „maksa”. W Rumunii są 2-3 ekipy, które prezentują wyższy poziom. Cieszę się, że mam okazję zaprezentować się w silniejszej stawce drużyn, choć znacznie ułatwia mi to miejsce w takiej drużynie jak Developres. Wiele nauczyłam się od Lorenzo Micellego.

Gra w reprezentacji Bułgarii była dla ciebie trampoliną do dalszej kariery, ale też odważne decyzje, takie jak wyjazd do Szwajcarii, później gra we Francji i ostatnio w Rumunii okazały się przynieść trafione…

– Są to trudne decyzje, ale nie miałam takiej możliwości, by we własnym kraju grać na takim poziomie, jakiego oczekiwałam. Trudno w takich warunkach poprawiać swoje umiejętności. Trudno jest też utrzymać się zawodniczce w takim kraju ze względu na zarobki. Dla mnie siatkówka jest czymś więcej niż tylko pracą, ale chciałabym mieć możliwość życia z tego, co kocham. Jestem zadowolona z decyzji o grze za granicą, w każdym klubie, w którym występowałam, czegoś się nauczyłam.

Jest jeszcze dość wcześnie, by mówić o tym, że możecie zdetronizować policzanki, ale na pewno macie potencjał na to, by powalczyć o złoto. Dla ciebie jest to szczególnie ważne, bo w ostatnich sezonach ocierałaś się o najwyższy stopień podium…

– We Francji zakończyłyśmy sezon na drugim miejscu, w zeszłym sezonie aż trzykrotnie zdobyłyśmy srebrne medale. Tak zakończył się dla nas Puchar Rumunii, rozgrywki ligowe i Liga Mistrzyń. W lidze rumuńskiej nie ma fazy play-off, dlatego tak trudno jest wywalczyć złoto. Trzeba przez cały rok grać na wysokim poziomie, nie ma miejsca na błędy nawet w pierwszej części sezonu. Drugie miejsce w Lidze Mistrzyń ma już zupełnie inny wymiar, z tego jestem bardzo szczęśliwa. Mam nadzieję i zrobię wszystko, żeby tak się stało, aby w tym roku po raz kolejny zagrać o złoto. Tym bardziej że grając we Francji, już prawie udało mi się zdobyć mistrzostwo, byłyśmy tak blisko tytułu jak tylko się da. Świętowałyśmy już nawet w finale, ale po challenge’u wideo w ostatniej akcji okazało się, że decyzja została zmieniona i całe spotkanie się odmieniło. Był to dla mnie trudny moment, bo cały sezon ciężko pracowałyśmy, by osiągnąć ten cel. Ale OK, to się zdarza, czekam z niecierpliwością na to, co przyniesie ten rok.

Cała rozmowa dostępna do obejrzenia na naszym kanale YouTube:

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved