Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Paweł Zatorski: Przegralibyśmy, gdybyśmy nie zagrali na maksa skupieni

Paweł Zatorski: Przegralibyśmy, gdybyśmy nie zagrali na maksa skupieni

fot. Klaudia Piwowarczyk

W 4. kolejce Pucharu Świata Polacy pokonali Argentynę, choć to rywale udanie otworzyli starcie. W kolejnych setach górą byli biało-czerwoni, choć wcale nie przyszło im to łatwo, bo siatkarze z Ameryki Południowej walczyli, by doprowadzić do tie-breaka. – My wiedzieliśmy, że Argentyńczycy pokażą się z dobrej strony. W meczu z USA udowodnili, że jeśli się nie gra z nimi na sto procent, to można się wpędzić w spore kłopoty. Gdybyśmy nie byli skoncentrowani na maksa, to prawdopodobnie byśmy przegrali – przyznał Paweł Zatorski.

W meczu z Argentynę Fabian Drzyzga sporo grał pierwszym tempem. Jakub Kochanowski i Mateusz Bieniek atakowali łącznie 28 razy (z czego Kochanowski 8/15, Bieniek 11/13). – Taka była taktyka na mecz, żeby grać dużo środkiem. Potem oczywiście w trakcie trzeba to weryfikować z tym, jak się zawodnicy czują i kto jak gra. Trzeba było wykorzystać to, że środkowi z Argentyny nie są że tak powiem zabójczy – analizował rozgrywający polskiej kadry.



Przesunięcie siły ataku na środek mogło wynikać również z tego, że nie był to najlepszy mecz atakujących. Maciej Muzaj, który rozpoczął spotkanie w szóstce, skończył tylko 5 z 12 piłek. W trzecim secie zmienił go powracający po kontuzji Bartosz Kurek, ale również on nie poprawił skuteczności na prawym skrzydle (3/7). – Bartkowi na pewno trzeba dać czas, bo jest po ciężkiej kontuzji. Nie wrócił jeszcze do stuprocentowej formy, ale stara się robić swoje. Może ja też nie mam jeszcze pewności, że jest już w pełni gotowy, zwłaszcza w drugiej linii. Jeśli chodzi o Maćka to może miał trochę pecha, może zabrakło mu tego czegoś, żeby kończyć piłki z tych raczej dogodnych sytuacji. Na pewno prawe skrzydło jest potrzebne, żeby grać z najlepszymi, musimy mieć wszystkie strefy dostępne – przyznał Fabian Drzyzga.

Od początku starcia z Argentyną za przyjęcie odpowiadał Paweł Zatorski, który w przegranym meczu z Amerykanami wszedł tylko na chwilę. – Byłem zły, ze przegraliśmy z Amerykanami, ale nie byłem zły, że nie grałem, bo taka była taktyka. Wejście w końcówce było dość niespodziewane. Kiedy Christenson zagrywał, siedziałem akurat na ławce blisko trenera i ten powiedział „dawaj na boisko”. Cieszyłem się, że mogłem pomóc drużynie chociaż w jednej akcji i przyjąć piłkę. Byliśmy podzieleni, że Damian Wojtaszek przyjmował zagrywki z wyskoku, a ja floty – powiedział libero.

Argentyńczycy do meczu z Polakami przystąpili bez kompleksów, co zaowocowało zwycięstwem w premierowej odsłonie. Rywale do samego końca walczyli, by doprowadzić do tie-breaka, ale ostatecznie z wygranej 3:1 mogli się cieszyć biało-czerwoni. – My wiedzieliśmy, że Argentyńczycy pokażą się z dobrej strony. Wygrali z Amerykanami, którzy na pewno byli tym zaskoczeni, bo to był ich pierwszy mecz w turnieju. Argentyna udowodniła, że jeśli się nie gra z nimi na sto procent, to można się wpędzić w spore kłopoty. Gdybyśmy nie byli skoncentrowani na maksa, to prawdopodobnie byśmy przegrali – zakończył Paweł Zatorski.

Na co stać polskich siatkarzy na Pucharze Świata w Japonii?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: opr. własne, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved