Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Paweł Zatorski: Niektóre pomysły federacji wywołują uśmiech

Paweł Zatorski: Niektóre pomysły federacji wywołują uśmiech

fot. Joanna Skólimowska

– Rezygnacja tylu polskich drużyn to dziwna sytuacja. Zwłaszcza w porównaniu do piłki nożnej, gdzie Liga Mistrzów jest motorem napędowym całej dyscypliny i wszyscy zabijają się, żeby tam grać – tak Paweł Zatorski skomentował masowy odpływ polskich drużyn z europejskich pucharów. W rozmowie ze Strefą Siatkówki libero zaapelował także do kibiców o spokój przed kwalifikacjami w Tokio, a także zdradził, jak wspomina mecz z Niemcami podczas turnieju w Berlinie.

Wszyscy podkreślacie, że Memoriał Huberta Jerzego Wagnera to turniej towarzyski i że nie należy przejmować się jego końcowym rezultatem. Ale chyba dobrze, że macie na swoim koncie chociaż jedno zwycięstwo.



Paweł Zatorski: Oczywiście, dzięki wygranej nad Belgią czujemy się trochę lepiej, niż jakbyśmy mieli do Tokio jechać z trzema porażkami. Na każdą z drużyn zwycięstwa oddziałują pozytywnie. Jednak z przegranych na Memoriale Wagnera nie robiliśmy większej tragedii. Myślę, że dobrze się stało, że zmierzyliśmy się chociażby z tak dobrze prezentującą się reprezentacją Bułgarii, która w swoich szeregach ma świetnego atakującego. Bułgarzy z całą pewnością zasłużyli na triumf w rozgrywkach.

Dotarły do was na pewno głosy krytyki i obawy związane z waszym występem. Co wy na to?

Niestety w Polsce jest taka mentalność, że nawet po porażce w turnieju towarzyskim ludzie lubią skreślać i stawiać krzyżyki na drużynie, której mocno kibicują i z którą się utożsamiają w przypadku sukcesów. Porażka z Bułgarią dała nam wiele do myślenia i wyciągnęliśmy wnioski. Jeszcze podczas pierwszego seta z Belgią graliśmy trochę ospale. Paradoksalnie chyba nas trochę przytłoczyło wsparcie publiczności. Do wspaniałego dopingu jesteśmy przyzwyczajeni, ale presja gry przed własnymi kibicami i chęć jak najlepszego zaprezentowania się, sprawienia im radości potrafi trochę sparaliżować. Od drugiego seta w meczu z Belgią o tym zapomnieliśmy i skupialiśmy się na tym, żeby samemu cieszyć się z każdej akcji i wreszcie zaczęliśmy grać tak, jak polska reprezentacja powinna.

Japończycy też będą przytłoczeni dopingiem? Czy to Japonia oprócz Francji i Iranu będzie waszym głównym rywalem w walce o igrzyska?

Myślę, że przy dłuższych imprezach doping miejscowej publiczności pomaga. Może tylko pierwsze mecze są takie, że drużyna chce się bardzo pokazać, a później w trudnych momentach wsparcie kibiców potrafi zdziałać cuda. Kiedy Japonia gra u siebie, stanowi spore zagrożenie. Co do pozostałych ekip, to bez wątpienia mocni będą Francuzi i Irańczycy, zwłaszcza Iran – z nowym trenerem i nową motywacją, którą na pewno Raul Lozano im dał. W Tokio musimy być gotowi na trudne mecze, ale nie tylko z tymi przeciwnikami.

Kwalifikacje w Japonii są turniejem ostatniej szansy. Czujecie presję? A może jesteście tak pewni swoich umiejętności, że wywalczenie awansu to tylko kwestia czasu?

Mamy świadomość, że już więcej możliwości nie ma, każdy o tym wie. Jednak znamy też swoją wartość i jeśli zagramy na takich pozytywnych emocjach jak w meczu z Belgią, to na pewno będzie się nam grało o wiele łatwiej i wszystko będzie wyglądało lepiej.

Czy wcześniejsze doświadczenia z kwalifikacji was ukształtowały? Czy nie rozmyślacie o tym, bo tych turniejów nie da się w żadnym stopniu porównać?

Moim zdaniem trudne momenty kształtują charakter drużyny i to może nam wyjść tylko na dobre, głęboko w to wierzę. Już nie raz tego doświadczyłem, chociażby w klubach. Porażki budowały nową siłę i jakość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved