Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zatorski: Mam nadzieję, że w naszej hali role się odwrócą

Paweł Zatorski: Mam nadzieję, że w naszej hali role się odwrócą

fot. Klaudia Piwowarczyk

Zmagania w finale PlusLigi siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle rozpoczęli od porażki w Bełchatowie 0:3. Chociaż pojedynek zakończył się w trzech setach, to w żadnym z nich nie brakowało wyrównanej walki. – Sety były wyrównane. Możemy żałować, bo nie wykorzystaliśmy szans, które mieliśmy w końcówkach. Bełchatowianie pokazali swoją siłę fizyczną w niektórych momentach – przyznał po przegranym spotkaniu libero ZAKSY, Paweł Zatorski.

Każda z partii pierwszego finałowego starcia pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle była bardzo wyrównana, a żadna z ekip nie była w stanie na zbyt długo zdominować rywala. Za każdym razem obronną ręką z wyrównanych końcówek wychodzili bełchatowianie, wygrywając dwukrotnie 25:23 i raz 26:24. – Sety były wyrównane. Możemy żałować, bo nie wykorzystaliśmy szans, które mieliśmy w końcówkach. Bełchatowianie pokazali swoją siłę fizyczną w niektórych momentach, zamykając nawet pojedynczym blokiem naszym skrzydłowym przestrzeń i ci nie mieli gdzie atakować. Mam nadzieję, że w naszej hali te role się odwrócą – analizował pojedynek Paweł Zatorski. Jego zespół może żałować przede wszystkim kilku nieskończonych piłek w ważnych momentach poszczególnych odsłon.



Zarówno libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, jak i pozostali przyjmujący ekipy z Opolszczyzny nie mieli łatwego zadania w odbiorze zagrywki rywali. – Tak, z tym się trzeba liczyć, grając w Bełchatowie. Kiedy w drużynie przeciwnej jest Wlazły, Lisinac, Bednorz, Ebadipour, Penczew i tak dalej… To piłkę czasem trzeba poszanować, przyjąć ją nad siebie i musimy próbować walczyć w taki sposób – tłumaczył Zatorski. Gospodarze środowego spotkania nie wstrzymywali ręki ani w polu zagrywki, ani w ataku. Największą różnicą pomiędzy zespołami była jednak gra w bloku. PGE Skra 11 razy zatrzymywała ataki kędzierzynian, natomiast ZAKSIE tylko trzykrotnie udało się zablokować rywali. – W tym roku jesteśmy drużyną zbudowaną bardziej technicznie, a rywale są bardziej fizyczni, choć techniki też im nie brakuje i musimy sobie z tym radzić – podsumował Paweł Zatorski. Teraz rywalizacja o złoty medal PlusLigi przenosi się do Kędzierzyna-Koźle, gdzie mistrzowie Polski liczą na przedłużenie losów finału i rozegranie trzeciego, decydującego pojedynku w niedzielę.

 

Cały materiał w serwisie polsatsport.pl

źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved