Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zatorski: Kędzierzyńskie złoto smakuje bardziej

Paweł Zatorski: Kędzierzyńskie złoto smakuje bardziej

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Po opuszczeniu mojego rodzinnego miasta Bełchatowa w tej chwili czuję się jak w rodzinnym mieście Kędzierzynie-Koźlu. Są tu fantastyczni ludzie, jest to wspaniałe miejsce i znajduje się w nim drużyna, która jest mi najbliższa. Jest mi tutaj dobrze – powiedział na świeżo po zdobyciu złota mistrzostw Polski libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i reprezentacji narodowej, Paweł Zatorski.

Galaktyczność, bezkontuzyjność, bezbłędność – jaka jest recepta na uzyskanie takiego wyniku w boju o medal z przeciwnikiem, który finalnie pozbawiony jest jakichkolwiek argumentów?



Paweł Zatorski: – Myślę, że przede wszystkim zbudowanie na początku sezonu dobrze dobranej charakterologicznie drużyny, którą reprezentować będą siatkarze o wysokim potencjale. Następnie ważne jest zgranie jej ze sobą i można mieć pewność, że to wszystko będzie funkcjonować poprawnie. Jesteśmy bardzo pewni siebie, wygraliśmy to, co chcieliśmy w sposób, w który chcieliśmy, a na tym najbardziej zależało nam w tym sezonie. Bardzo się z tego cieszę.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jako klub bardzo długo dojrzewała do tego sukcesu i on przydarzył się chyba w odpowiednim momencie, ponieważ w ostatnim czasie była postrzegana jako drużyna z czwartego, piątego, a nawet szóstego miejsca. Dojrzałość popłaciła.

– Na to wszystko złożyła się dojrzałość całego klubu, sztabu szkoleniowego, który w tym roku wykonał ogromną pracę, prezesa, który zbudował świetną drużynę i któremu wiele zawdzięczamy, zarządu i nas samych jako zespołu. W sezonie 2015/2016 wykonaliśmy naprawdę ciężką robotę i niezależnie od drobnych problemów zdrowotnych nikt nie narzekał. Wszyscy dawali z siebie jak najwięcej, trener wywierał na nas ciągłą presję i wydaje mi się, że pomogło nam to utrzymać wysoką dyspozycję w momencie, gdy przeciwnicy próbowali nas wybić z odpowiedniego rytmu.

Co było ważniejsze – włoski temperament szkoleniowca czy też siła spokoju, którą wam dawał w momentach, kiedy nie było łatwo?

– Ferdinando de Giorgi podchodził do nas naprawdę w wyjątkowy sposób. Na treningach częstokroć padały trudne słowa i nigdy nie było taryfy ulgowej dla kogokolwiek niezależnie od tego, czy był mistrzem świata, Europy, czy innej planety. Wszystko wyglądało dla każdego tak samo i musieliśmy się bardzo starać, żeby wytrzymać wspomnianą przeze mnie presję. Myślę, że właśnie to wydawało największe owoce w każdym kolejnym spotkaniu.

Które złoto smakuje bardziej – kędzierzyńskie czy bełchatowskie?

– Myślę, że to pierwsze bardziej, bowiem samo w sobie smakuje fantastycznie. Po odejściu ze Skry miałem ciężki sezon, trafiłem do ZAKSY, gdzie inaczej wyobrażałem sobie sposób, w który mieliśmy grać. Na całe szczęście w tym roku się to zmieniło, bowiem tak jak mówiłem, zarząd wykonał świetną robotę. Po opuszczeniu mojego rodzinnego miasta Bełchatowa w tej chwili czuję się jak w rodzinnym mieście Kędzierzynie-Koźlu. Są tu fantastyczni ludzie, jest to wspaniałe miejsce i znajduje się w nim drużyna, która jest mi najbliższa. Jest mi tutaj dobrze.

Zwycięskiego składu się nie zmienia?

– Oczywiście, że tak. Zdajemy sobie sprawę z tego, że po tak udanym sezonie zatrzymanie wszystkich nie jest łatwe, ale liczymy na działanie zarządu. Wiemy, że stać go na wiele, bowiem już pokazał to w tym roku, więc zobaczymy, jak będą wyglądać kolejne tygodnie.

Tę wyjątkową energię część z was zabierze w szeregi kadry narodowej. Można zażartować, że w tej chwili jedyną niewiadomą pozostanie tylko sposób, w który należy ją zbilansować z nieco gorszym nastrojem Bartosza Kurka, jako nieodzownego czynnika ofensywnej siły biało-czerwonych.

– (śmiech) Myślę, że nic się nie zmieni, bowiem zawsze jest ktoś, kto do treningów reprezentacyjnych przystępuje przegrany, kiedy inny odniósł sukces. My w zeszłym roku także przyjechaliśmy bez medalu i w równym stopniu walczyliśmy o dobre wyniki we wszystkich rozgrywkach, więc cieszymy się, ponieważ było to świadectwem tego, że zawsze tworzymy zgraną grupę. Wydaje mi się, że wszyscy szybko zapomną o rozgrywkach na ligowych parkietach i podobnie stanie się w przypadku Bartosza Kurka, który będzie chciał jak najszybciej dojść do wysokiej formy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved