Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Paweł Zatorski: To był magiczny czas

Paweł Zatorski: To był magiczny czas

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

Libero aktualnych, dwukrotnych mistrzów świata Paweł Zatorski, nagrodzony wyróżnieniem dla najlepszego libero MŚ 2018 mówi, że „miał szczęście”, że znalazł się w dream teamie mistrzostw. Dla niego samego natomiast drużyną marzeń jest reprezentacja Polski (uzupełniona jeszcze o Wilfredo Leona). – Uważam się za szczęściarza, bo kolejny raz będę miał okazję grać z tymi chłopakami i walczyć o trofea – powiedział siatkarz. Szczęście uśmiecha się do niego także z innych stron – PlusLiga daje mu możliwość grania w jednej z najlepszych lig świata, do tego blisko żony, syna i kolejnego dziecka – już w drodze.

Zdobycie przez naszą reprezentację pierwszego mistrzostwa świata było dla mnie czymś niezwykłym. Miałem dopiero 24 lata i do samego turnieju praktycznie nie byłem pewny, czy będę grał, po czym okazało się, ze zostałem wybrany pierwszym libero kadry i zagraliśmy świetny turniej uwieńczony złotym medalem przed własną publicznością. To był magiczny czas – tak wydarzenia z 2014 r. podsumował Paweł Zatorski. Jak było cztery lata później? – Ostatnie mistrzostwa świata to turniej, przed którym niewielu w nas wierzyło, a my jechaliśmy tam, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i wywalczyć przynajmniej awans do pierwszej szóstki. Z meczu na mecz stawaliśmy się silniejsi, aż w końcu weszliśmy na poziom, na jakim sami nie wiedzieliśmy, że możemy grać. Dla większości z nas to był kolejny turniej życia, coś niesamowitego – stwierdził libero. Co z indywidualnymi wyróżnieniami?  – Miałem to szczęście, że nie było już Jeni Grebennikova i zostałem doceniony nagrodą dla najlepszego libero, lecz zdecydowanie ważniejszy jest dla mnie złoty medal i to, jaką radość sprawiliśmy Polakom, co dotarło do nas dopiero po powrocie do kraju – dodał Zatorski.



To nie pierwszy raz, gdy zawodnik został indywidualnie doceniony w międzynarodowych rozgrywkach. Paweł Zatorski został wybrany także najlepszym libero Klubowych Mistrzostw Świata 2010 oraz Ligi Światowej 2015, więc szczęście jako możliwy powód wyróżnienia można wykluczyć. Choć libero są w siatkówce tymi, którzy mają na boisku dużo „brudnej roboty”, nie trafiają w światła reflektorów tak często jak ich zdobywający punkty koledzy, 28–letni zawodnik ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, aktualnego lidera tabeli (14–0), jest często wybierany MVP ligowych spotkań. – Jest mi bardzo miło, że często zostaję wyróżniany po meczach Plusligi. Ludzie coraz częściej doceniają zawodników nie tylko za atak, ale dostrzegają też dobre przyjęcia i obrony. Nie mam poczucia, że brakuje mi uwagi ze strony kibiców czy dziennikarzy, a często wręcz przeciwnie – spotykam się z dużą sympatią fanów, co jest oczywiście bardzo miłe – stwierdził siatkarz.

Mistrzowskie tytuły są już częścią historii i nie gwarantują przyszłych sukcesów. Na cztery miesiące przed startem kolejnych międzynarodowych rozgrywek – Siatkarskiej Ligi Narodów 2019, Zatorski nie wymienia Polski jako faworyta do zwycięstwa w turnieju. – Na pewno rozgrywki kolejny raz będą cieszyły się ogromnym zainteresowaniem kibiców i chrapkę na zwycięstwo będzie miało wiele drużyn – mówi libero, zaznaczając, że rok kwalifikacji olimpijskich jest szczególny, a zdobycie biletu na IO jest bardzo trudne, nawet w przypadku mistrzów świata.

Co sądzi o Lidze Narodów siatkarz i jednocześnie magister marketingu sportowego? – Uważam, ze przekształcenie Ligi Światowej w VNL to był dobry ruch. Od strony marketingowej całe przedsięwzięcie nabrało dynamiki, jest bardziej rozpoznawalne przez kibiców i mam nadzieęe, że z każdym rokiem prestiż rozgrywek będzie jeszcze bardziej rósł – skomentował Zatorski. Czy marketing będzie kierunkiem, który obierze libero po zakończeniu kariery? Tego sam zainteresowany jeszcze nie wie. – Chciałbym jeszcze pograć kilka ładnych lat i ciężko w tej chwili powiedzieć, gdzie poniesie mnie życie na koniec kariery. Mam nadzieję, że wykształcenie pomoże mi w życiu pozasportowym – mówi zawodnik.

Na razie jego życie poza siatkówką kręci się wokół rodziny. W dotychczasowej karierze grał tylko w polskich klubach i wolny czas spędza w towarzystwie żony Agnieszki i syna Samuela. – Każdą chwilę wolną od siatkówki staram się poświecić rodzinie – powiedział libero. – Ostatni sezon jest dla nas szczególnie trudny, ponieważ żona z synem mieszkają w innym mieście i tęsknota za rodziną jest ogromna. Na szczęście siatkówka zajmuje w ciągu dnia tak wiele czasu, że tygodnie rozłąki mijają dość szybko i dajemy radę. Mam też to szczęście, że PlusLiga jest jedną z najlepszych lig na świecie (organizacyjnie i sportowo), a Polacy są u nas doceniani, więc nie mam potrzeby w tej chwili wyjeżdżać za granicę. Nie wyobrażam sobie, żeby zostawić rodzinę w innym kraju, a dopóki żona studiuje, nie wchodzi w grę wspólny wyjazd – dodał Zatorski.

Tego lata Paweł Zatorski ma na co oczekiwać poza rozgrywkami w VNL. Po zeszłorocznych rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Narodów państwo Zatorscy wakacje spędzili w Grecji, jednak w 2019 r. nie mają takich planów. – Na dalekie wyloty w tym roku na pewno sobie nie będziemy mogli pozwolić. Na koniec VNL mamy termin porodu drugiego dziecka, więc na pewno czas ten spędzimy w Polsce, opiekując się świeżo narodzonym juniorem – zakończył Zatorski.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved