Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zagumny: Wzlotów było więcej niż upadków

Paweł Zagumny: Wzlotów było więcej niż upadków

fot. Katarzyna Antczak

– Moja kariera była długa, bo trwała 22 lata. Nie była usłana różami i samymi zwycięstwami. Jest część rzeczy, z których się cieszę, ale i takie, których żałuję. Ale wydaje mi się, że wzlotów było trochę więcej niż upadków – podsumował karierę po swoim przedostatnim meczu w karierze Paweł Zagumny. Onico AZS Politechnika wygrało z GKS-em Katowice 3:1 w pierwszym starciu o dziewiąte miejsce w PlusLidze.

Zwykle nie widać po panu emocji, ale podczas zakończenia kariery i pożegnania przygotowanego przez klub oczy się panu szkliły.



Paweł Zagumny:Naprawdę nie spodziewałem się aż tak pięknego zakończenia. Klub stanął na wysokości zadania. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w ten projekt, wykonali wspaniałą robotę. Jako Politechnika pokazaliśmy innym klubom, jak to powinno wyglądać.

Od teraz będzie pan dyrektorem sportowym. Jak będzie wyglądał ten pierwszy dzień w nowej roli?

Tak jak od półtora miesiąca. Na pewno nie będę siedział za biurkiem. Prędzej kręcił się z telefonem przy uchu i kontaktował z siatkarzami i menedżerami. W stałym kontakcie jestem też ze Stephane’em Antigą, który poprowadzi zespół od nowego sezonu. Działamy i mam nadzieję, że po następnym sezonie też będziemy się cieszyć, ale z innego powodu. Na razie cieszę się, że kończę karierę, mam co robić. Mam nadzieję, że kolejna praca będzie mi przynosiła równie dużo satysfakcji, jak rozgrywanie.

Ta pańska kariera była taka, o jakiej pan marzył?

Na pewno była długa, bo trwała 22 lata. Nie można powiedzieć, że była usłana różami i samymi zwycięstwami. Jest część rzeczy, z których się cieszę, ale i takie, których żałuję. Ale wydaje mi się, że wzlotów było trochę więcej niż upadków.

Wyklucza pan powrót na parkiet?

Z siatkówką się nie rozstaję. Będę miał styczność z drużyną i zawodnikami. Od czasu do czasu, jak mnie zdenerwują, to wskoczę na parkiet. Nie no, wszystko jest już przemyślane i postanowione. Zdrowie nie pozwala mi już cieszyć się grą. Ale mam ten komfort, że zakończenie kariery to moja decyzja.

Podczas pożegnania pozdrawiał pan zawodników, którzy musieli się z panem „użerać na boisku”.

Rozgrywający tacy już są. Zwykle to ludzie, którzy mają kierować drużyną, a ja od najmłodszych lat byłem trudny we współpracy, więc na boisku iskrzyło. Mam świadomość, jaki byłem, dlatego chyba większość zawodników odetchnęła.

Dyrektor sportowy będzie równie trudny jak rozgrywający?

Sam jestem ciekawy, jak się w niej sprawdzę, to dla mnie nowa rola. Takiej funkcji nie ma w polskiej siatkówce, do tej pory bardzo mało klubów w Europie ją stworzyło.

Trener Politechniki Jakub Bednaruk mówił, że niektórych zawodników w waszym zespole paraliżowało to, że mieli grać z „Panem Zagumnym”.

– To Kuba wymyślił taką legendę. Ja tego nie widziałem. Teraz, już po skończeniu gry, może przy okazji ich o to zapytam, czy rzeczywiście tak było.

Rozmawiał Tomasz Biliński – więcej w serwisie sportowy24.pl

źródło: sportowy24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved