Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zagumny: Jedyne, co mogliśmy zrobić w sytuacji Warszawy, to pomóc jej

Paweł Zagumny: Jedyne, co mogliśmy zrobić w sytuacji Warszawy, to pomóc jej

fot. Katarzyna Antczak

Od czasu, gdy PlusLiga stała się profesjonalna, i Polska jako kraj, i polska siatkówka zmieniły się nie do poznania – mówi prezes PLS, a kiedyś wybitny siatkarz Paweł Zagumny.

Kamil Drąg: Przejdźmy do jubileuszowych rozgrywek. Jaki to będzie sezon?



Paweł Zagumny: Miejmy nadzieję, że bez poważnych kontuzji, bo sezon będzie pędził jak szalony. Światowy kalendarz rozgrywek nie ułatwia sprawy i musimy mocno się spinać, żeby wyrobić się w terminie. Tym bardziej że finały ze względu na sezon kadrowy też zostaną rozegrane wcześniej niż zwykle. Będzie dużo siatkówki. Do końca roku zespoły muszą grać dwa razy w tygodniu, do tego dojdą występy w europejskich pucharach.

W play-off znowu zagra osiem zespołów, a najgorsza drużyna spadnie do KRISPOL 1. ligi. To dobre zmiany?

Czas pokaże. Poprzednia formuła, gdy dwa czołowe zespoły od razu wchodziły do półfinałów, a cztery kolejne musiały walczyć w barażach, też nie była zła. Mankament polegał na tym, że najlepsze zespoły musiały długo czekać na swoje mecze półfinałowe i wypadały z rytmu. Kluby się na to skarżyły i teraz jednogłośnie zagłosowały za play-off z udziałem ośmiu drużyn.

Kto będzie walczył o mistrzostwo?

Szansę na medal ma pięć, może sześć drużyn. W tym gronie jest PGE Skra, ZAKSA, Jastrzębie, Aluron oraz drużyna z Warszawy i Resovia. Po nieudanym sezonie bełchatowianie będą chcieli wrócić na podium, podobnie Resovia. To są faworyci na papierze, ale jak to często bywa, może zdarzyć się jakaś niespodzianka.

W PGE Skrze i Resovii trenerami wreszcie są Polacy. Cieszy się pan z tej mody na krajowych szkoleniowców?

Kiedyś to musiało nastąpić. Wierzę, że Piotrek Gruszka, prowadząc dobry zespół, będzie mógł pokazać, na co go stać. Mam nadzieję, że polscy trenerzy dostaną od prezesów kredyt zaufania i nie stracą posady po dwóch, trzech przegranych meczach.

Z PlusLigi odeszło kilku świetnych zawodników na czele z Bartoszem Kurkiem, Mateuszem Bieńkiem, Samem Deroo czy Maciejem Muzajem. Czy zakontraktowani w ich miejsce nowi siatkarze będą w stanie załatać dziury?

Taka jest kolej rzeczy, że czołowi siatkarze odchodzą do mocniejszych klubów. Na razie nie mamy takich budżetów, jak Rosjanie, Włosi czy czołowe kluby tureckie albo azjatyckie. Nie możemy z nimi konkurować. Kilku dobrych zawodników odeszło z PlusLigi, ale wciąż gra u nas wielu świetnych obcokrajowców. Przyjechało paru wicemistrzów Europy Słoweńców, mamy trzech reprezentantów Iranu, znakomitych Francuzów. Poza tym została szeroka grupa reprezentantów Polski, którzy brylowali na światowych parkietach. Poziom ligi trochę się wyrównał, ale dzięki temu będzie więcej emocji.

Jednym z pana autorskich pomysłów, wprowadzanych wspólnie z PZPS, jest nowy system licencyjny. Chodzi o listy czystości, zaświadczenia z ZUS i Urzędu Skarbowego oraz surowe kary dla klubów, które mają długi. Czy w tym sezonie licencje przyznawane były już na nowych zasadach?

Nie do końca, bo prawo nie może działać wstecz. Część zapisów już weszła w życie. Kluby musiały składać deklaracje z ZUS i Urzędów Skarbowych, ale tak naprawdę system zacznie działać na półmetku rundy zasadniczej. Wtedy zawodnicy będą składali listy czystości, z których dowiemy się, czy kluby płacą im na bieżąco. Wtedy mogą pojawić się punkty karne.

Co zrobiliście, żeby uniknąć sytuacji z klubem z Warszawy, który kilka dni przed inauguracją rozgrywek nie wiedział, czy przystąpi do rozgrywek?

To są ekstremalne przypadki, na które nie ma antidotum. Bo jak zabezpieczyć się przed nagłym wycofaniem się sponsora. Kluby nie mają obowiązku pokazywania nam umów ze sponsorami. To tajemnica handlowa. Jedyne, co mogliśmy zrobić w tej sytuacji, to jakoś pomóc ekipie z Warszawy i robiliśmy to. Daliśmy im tak dużo czasu, jak to tylko było możliwe. Najłatwiej byłoby zaorać to, co tworzono przez wiele lat, ale nie o to chodzi. Miejmy nadzieję, że trud zawodników i osób, które były zaangażowane w ratowanie warszawskiego zespołu nie pójdzie na marne.

Fragment wywiadu ze skarbu kibica „PlusLiga” w Przeglądzie Sportowym.
Rozmawiał Kamil Drąg.

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved