Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zagumny: Czułem się dobrze

Paweł Zagumny: Czułem się dobrze

fot. Katarzyna Antczak

Na inaugurację 26. kolejki PlusLigi siatkarze Onico AZS-u Politechniki Warszawskiej podejmowali ekipę Cerrad Czarnych Radom. Chociaż faworytem spotkania byli radomianie, to derby Mazowsza rządzą się swoimi prawami i z parkietu warszawskiego Torwaru jako zwycięzcy schodzili siatkarze stołecznego klubu, pokonując rywali 3:1.

Przed startem 26. serii gier zespoły z Mazowsza w tabeli dzieliło 11 punktów i 4 lokaty. Dodatkowo siatkarze ze stolicy Polski mieli za sobą serię 4 porażek, natomiast gracze z Radomia w świetnym stylu pokonali ostatnio Cuprum Lubin 3:0. – Politechnika wysoko zawiesiła poprzeczkę. Z drugiej strony my nie graliśmy swojej siatkówki. Trudno mi powiedzieć, z czego to wynikało, ale nie byliśmy tak agresywni, jak we wcześniejszych spotkaniach – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec radomskiej ekipy, Robert Prygiel.



Na grę swojej drużyny bez wątpienia wpływ miał powrót Pawła Zagumnego. Doświadczony rozgrywający po raz pierwszy od dłuższego czasu wystąpił nie tylko w dłuższym wymiarze czasowym, ale rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie. Na zmianę pojawił się również w poprzednim, przegranym przez inżynierów meczu z Effectorem Kielce. – Jeśli on gra, gra całego zespołu wygląda zupełnie inaczej. Gdy „Gumy” nie było, trudno było przewidzieć, jak będziemy wyglądać – nie ukrywał trener Jakub Bednaruk. – Właściwie to przyśniło mi się, że Paweł zagra w tym meczu. Powiedziałem mu o tym, a on się zgodził. W treningu, takim nie na pełnych obrotach, jest od tygodnia – podkreślił szkoleniowiec warszawian. Paweł Zagumny w zwycięskim starciu sprawiedliwie rozdzielał piłki swoim skrzydłowym: 20 razy atakował Guillaume Samica, 22 razy Bartosz Kwolek, a Michał Filip skończył spotkanie z 25 zbiciami.

Paweł Zagumny dość długo nie pojawiał się na boisku i kiedy wyleczył jeden uraz, zaraz pojawił się drugi. Pojawiły się już nawet głosy, że jeden z najbardziej doświadczonych graczy w PlusLidze może nie zagrać już do końca sezonu. – Podczas meczu czułem się dobrze. Zobaczymy, jak będzie w środę rano – skwitował krótko rozgrywający. Pod jego nieobecność grą inżynierów dyrygował Jan Firlej, który starał się godnie zastępować swojego starszego kolegę i bardzo często mu to wychodziło.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: polskatimes.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved