Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Woicki: Gra Skry w obronie robiła wrażenie

Paweł Woicki: Gra Skry w obronie robiła wrażenie

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarze z Bełchatowa zrealizowali swój cel i bez straty seta pokonali AZS Olsztyn. Jednak podopieczni Andrei Gardiniego postawili przeciwnikom trudne warunki i bełchatowianie musieli się ostro napracować, aby zakończyć mecz takim rezultatem. – To my zachowaliśmy więcej zimnej krwi – zdradził kapitan PGE Skry, Mariusz Wlazły.

Do końca rundy zasadniczej pozostała do rozegrania już tylko jedna kolejka, a wciąż nie jest znany zespół, który obok ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wystąpi w ścisłym finale. Dzięki pewnej wygranej z akademikami w walce wciąż liczą się bełchatowianie, którzy aby tego dokonać, muszą także najbliższy pojedynek z bielszczanami zakończyć wynikiem 3:0. – Środowe spotkanie było dla nas bardzo ciężkie – przyznał Mariusz Wlazły, kapitan PGE Skry. – Drużyna z Olsztyna zagrała dobre spotkane, zwłaszcza w drugim secie. Co prawda była ona blisko zwycięstwa, lecz to my zachowaliśmy więcej zimnej krwi i wygraliśmy tę partię – stwierdził doświadczony atakujący.

Philippe Blain, trener gości, był usatysfakcjonowany formą swoich podopiecznych. – Moi zawodnicy wykonali bardzo dobrą pracę. Najtrudniejszy był dla nas drugi set, lecz wszystko mieliśmy pod kontrolą. Jestem bardzo zadowolony z postawy całego zespołu. Taki wynik wciąż pozwala nam walczyć o złoty medal PlusLigi. Wszystko jest w naszych rękach i musimy wygrać sobotnie spotkanie z BBTS-em Bielsko-Biała – zauważył Francuz.



Choć siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn nie wygrali żadnego seta, najbliżej zwycięstwa byli w drugiej partii, która skończyła się na przewagi (27:29). – Zawodnicy z Bełchatowa dali nam się we znaki od samego początku – podkreślił Paweł Woicki, kapitan AZS-u Olsztyn. – Nie zlekceważyli nas, ponieważ walczyli o punkty w każdej akcji. W pierwszym secie graliśmy bardzo dobrze, lecz to przeciwnicy kończyli kontrataki. Ponadto ich gra w obronie zrobiła bardzo duże wrażenie – przyznał doświadczony rozgrywający.

Choć dla zespołu ze stolicy Warmii i Mazur to czwarta porażka z rzędu, to trener Andrea Gardini był zadowolony ze swojej drużyny. – Chłopacy pokazali ducha walki w drugim secie. W pierwszej partii zabrakło nam koncentracji i to dzięki temu nasz rywal objął prowadzenie w meczu. Na całe szczęście udało się nam pozbierać i walczyliśmy ze Skrą jak równy z równym. Popełniliśmy jednak kilka błędów, które zaważyły na końcowym wyniku – stwierdził trener olsztyńskiej ekipy.

Facundo Conte stwierdził, że niepotrzebnie wkradło się w szeregi Skry trochę nerwowości, ale ostatecznie żółto-czarni postawili krok w stronę finału. – Wykonaliśmy swoje zadanie, czyli wygraliśmy 3:0. Tak naprawdę wszystko wciąż jest w naszych rękach. W sobotę gramy u siebie z Bielskiem i trzeba wygrać. W ten sposób najpewniej awansujemy do finału. Argentyńczyk przekonywał, że presja wygranej bez straty seta nie powinna negatywnie wpłynąć na drużynę. – Tak naprawdę towarzyszy nam od pierwszego meczu sezonu. Musimy po prostu myśleć o tym, by zaprezentować dobrą siatkówkę, a nie o tym, że trzeba osiągnąć dany wynik. Wtedy będzie dużo łatwiej. W Olsztynie nie zagraliśmy swojego najlepszego meczu, ale to wystarczyło, by zdobyć trzy punkty. Mam nadzieję, że od soboty będziemy grali lepiej – zakończył przyjmujący.

źródło: inf. własna, lodz.sport.pl, olsztyn.sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved