Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Woicki: To był mecz wykorzystywania błędów

Paweł Woicki: To był mecz wykorzystywania błędów

fot. Klaudia Piwowarczyk

Indykpol AZS Olsztyn triumfował po tie-breaku na terenie Asseco Resovii Rzeszów. Ekipa Roberto Santillego prowadziła już nawet 2:0, ale miejscowi zdołali doprowadzić do wyrównania. Decydująca partia należała do olsztynian. – Trener bardzo dobrze rotował ustawieniem na tę decydującą partię. Przy ich najlepszej zagrywce mieliśmy swoje najlepsze ustawienie w przyjęciu i ataku – skomentował Paweł Woicki.

Dwie pierwsze partie były zacięte, dopiero końcówka wyłoniła zwycięzców. Lepsi okazali się gracze województwa warmińsko-mazurskiego, którzy wygrali 25:23. – W pierwszych dwóch setach graliśmy z dużymi problemami, wykorzystaliśmy błędy Resovii. Przy 15:10 się zacięli, u nas chłopaki to wykorzystali. Zrobiliśmy podwójną zmianę, Mateusz Kańczok dobrze blokował, zagrywką też zrobiliśmy swoje. Uważam, że to był bardziej mecz wykorzystywania czyichś błędów niż dobrej gry – ocenił Paweł Woicki.



Asseco Resovia Rzeszów nie odpuściła i dość pewnie triumfowała w kolejnych partiach (25:18, 26:16). Ostatecznie o wyniku spotkania decydował tie-break, a w nim lepsi okazali się siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn. – Mieliśmy różne problemy w trakcie tego meczu. Dwa sety wygrane, ale coś tam ciągle nam przestawało funkcjonować, coś zaczynało funkcjonować, więc to był trudny mecz w kontekście prowadzenia. Przez całe spotkanie nie było jednego klarownego punktu zaczepienia. Cały ten mecz był jednym wielkim szukaniem grania – analizował rozgrywający.

Do zwycięstwa przyjezdnych poprowadził Jan Hadrava, który zdobył 19 punktów. Warto zauważyć, że nie był to jednak jego najlepszy występ. Uzyskał zaledwie 33-procentową skuteczność (skończył 15/45 ataków, popełnił 7 błędów). – Na szczęście jakoś tam się udawało, niezbędne okazało się doświadczenie Janka Hadravy. Pomimo popełnienia błędów był niezastąpiony. Nie sztuką jest atakować, grając na wysokim procencie. Sztuką jest zagrać mecz, gdzie mamy jakieś problemy, a dalej być najpewniejszym punktem naszej drużyny, więc to jest świetne w nim – chwalił kolegę Paweł Woicki.

W związku z problemami Roberto Santilii korzystał ze zmian. – Fajnie jest, jak zmiennicy wchodzą i potrafią zmienić obraz gry. Wyciągnęli seta, którego myślę, że ciężko byłoby już wygrać. Resovia nam trochę sama pomogła, ale ważne, że my też potrafiliśmy to wykorzystać. Później Resovia odpaliła na zagrywce, wytrzymaliśmy to i wygraliśmy tie-breaka zdecydowanie. Trener bardzo dobrze rotował ustawieniem na tę decydującą partię. Przy ich najlepszej zagrywce mieliśmy swoje najlepsze ustawienie w przyjęciu i ataku – dodał zawodnik.

Z dobrej strony pokazał się Radosław Gil. – Udało się zrobić parę akcji razem z Mateuszem Kańczokiem, było kilka podbić w obronie, Mateusz dorzucił jeszcze blok. Nie można powiedzieć, że nasza zmiana nie wiadomo jak odwróciła losy spotkania, ale na pewno w dużym stopniu pomogliśmy zespołowi wrócić. Jak Paweł i Janek ponownie pojawili się na boisku, to już poprowadzili drużynę do zwycięstwa – powiedział zmiennik Pawła Woickiego.

W piątkowy wieczór nie brakowało emocji i w podobnym tonie wypowiadał się 21-latek. – Ten mecz to trochę rollercoaster, bo pierwsze dwa sety wygraliśmy, później w trzeciej partii seria zagrywek Shojiego dość niespodziewana i ciężka do przyjęcia. W czwartej odsłonie też nam dużo krwi rywale napsuli serwisem. My ani przez moment nie wątpiliśmy w nasz zespół, ale było ciężko, zwłaszcza po dwóch przegranych setach, jeśli się wcześniej prowadziło 2:0, to boli. Pokazaliśmy klasę, że potrafimy rywalizować z najsilniejszymi, ale też, że jesteśmy w stanie wrócić z trudnej sytuacji – skomentował Radosław Gil.

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved