Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Rusek: Nie ma słabych drużyn, wszędzie trzeba się bić

Paweł Rusek: Nie ma słabych drużyn, wszędzie trzeba się bić

fot. Sylwia Lis-Dubiel

– Staniemy z kolegami po przeciwnych stronach, ale mam nadzieję, że uda nam się wywieźć z tego ciężkiego terenu jakieś punkty – mówi przed meczem z Cuprum Lubin Paweł Rusek, libero Asseco Resovii Rzeszów. – Jedziemy, aby wygrać. Nie ma słabych drużyn, wszędzie trzeba się bić. Będziemy się bić, jak równy z równym o zwycięstwo – dodaje na łamach serwisu nowiny24.pl.

Zwycięstwo z AZS-em Olsztyn to już historia, ale dobra historia…



Paweł Rusek: Z Olsztynem zagraliśmy taką siatkówkę, jaką sami sobie życzyliśmy i przede wszystkim kibice. Dużo się działo, były obrony, fajne zagrywki i mimo osłabień bardzo cenne zwycięstwo. Już wcześniej próbowaliśmy iść za ciosem, ale wierzymy, że teraz nam się to uda i kolejne mecze będą lepsze i… lepsze. Dalej szukamy swojego stylu, pozytywnego ułożenia wszystkiego. Mam nadzieję, że ta wygrana była takim pozytywnym krokiem, kopniakiem na następne spotkania.

Osłabienia was nie podłamały, nie psuły nastrojów?

– Nie, cała nasza czternastka jest tak wyrównana, że niezależnie kto z nas będzie grał, może dać drużynie bardzo wiele. Widzieliśmy, jak koncertowo zagrał Michał Kędzierski, rozrzucał piłki idealnie. Super, że dostał nagrodę MVP, bo to bardzo fajny chłopak, pracowity i ma talent.

Z Olsztynem to był początek dużo lepszej gry Asseco Resovii?

– Muszę powiedzieć, że mi się to bardzo marzy. Wierzymy w to, aczkolwiek trzeba na chłodno do tego podchodzić, nie na hurra. W Lubinie nigdy łatwo nie było i nie będzie. Resovii w lubińskiej hali zawsze grało się bardzo ciężko. Będzie bardzo fajnie, jak będziemy kontynuować naszą dobrą grę i będziemy wygrywać. Chcemy tego. W Lubinie także.

W piątkowy wieczór ożyją wspomnienia, bo przecież ostatnio grałeś w Cuprum…

– Jak najbardziej, nie ukrywam, że spędziłem tam bardzo miły czas. No ale w sporcie nie ma sentymentów, trzeba jechać do Lubina i walczyć. Staniemy z kolegami po przeciwnych stronach, ale mam nadzieję, że uda nam się wywieźć z tego ciężkiego terenu jakieś punkty.

PlusLiga jest szalona. Niespodzianka goni niespodziankę.

– Rzeczywiście, przyjeżdża do Rzeszowa Lotos i pakuje nas w godzinę, następnie gra u siebie ze Szczecinem, który jego pakuje w półtorej godziny. Olsztyn wygrywa z Jastrzębiem, my wygrywamy z Olsztynem. Jeżeli ktoś obstawia wyniki meczów, to ma naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Ale jest to fajne, to musi podobać się kibicom, bo przychodzisz na mecz i nie wiesz, co się może wydarzyć, kto wygra…

Ale w Lubinie obstawiamy zwycięstwo Resovii?

– Tak, przede wszystkim mam nadzieję, że zagramy dobrą siatkówkę. Jedziemy, aby wygrać. Nie ma słabych drużyn, wszędzie trzeba się bić. Będziemy się bić jak równy z równym o zwycięstwo.

Rozmawiał Marek Bluj – więcej w serwisie nowiny24.pl

źródło: nowiny24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved