Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Rusek: Jeszcze wszystko przed nami

Paweł Rusek: Jeszcze wszystko przed nami

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Cuprum Lubin chcą powrócić na ścieżkę wygranych, po tym jak PGE Skra Bełchatów przerwała ich serię świetnych zwycięstw nad zespołami z czołówki. W Bełchatowie lubinianie wygrali tylko seta. – Był to mecz bombardowania serwisem – ocenił spotkanie z bełchatowskim zespołem libero Cuprum, Paweł Rusek.

Spotkanie Skry z Cuprum było świetnym pokazem możliwości obu drużyn w polu zagrywki. W sumie w całym meczu padło 18 asów serwisowych, wiele punktów zespoły zdobywały też po błędach przeciwników w przyjęciu. Finalnie lepiej w tym elemencie poradzili sobie jednak bełchatowianie. – Myślę, że był to mecz bombardowania serwisem – albo oni nas, albo my ich. W pewnym momencie bełchatowianie lepiej przetrzymali okres naszych uderzeń, skończyli kilka ważnych kontr i to obróciło się na ich korzyść. Byli w tym spotkaniu po prostu lepsi – ocenił Paweł Rusek.



Początek pierwszego seta wcale nie zwiastował wygranej gospodarzy za trzy punkty. To przyjezdni dzięki dobrym uderzeniom z pola zagrywki oraz świetnym kontrom zaczęli wyraźnie prowadzić grę na boisku. Gdy moment skuteczniejszej gry Cuprum przetrzymali siatkarze z Bełchatowa, następnie oni przejęli inicjatywę. – Na początku meczu chcieliśmy przetrzymać pierwsze bombardowanie Skry zagrywką i udawało się nam to. Dzięki temu jakoś kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Później przeciwnicy zaczęli kopać zza linii końcowej boiska. Przez jakiś czas utrzymywaliśmy poziom, jednak zdarzały nam się przestoje, zwłaszcza kiedy zagrywał Marechal i to zaważyło na całym meczu – stwierdził libero Cuprum. Rzeczywiście, reprezentant Francji był najskuteczniejszym zagrywającym w swojej drużynie – sam punktował tym elementem 4 razy, wielokrotnie odrzucając też przeciwników od siatki.

Choć momentami obie drużyny tylko wymieniały się świetnymi zagrywkami, to nie brakło przestojów w grze, zwłaszcza po stronie lubinian. Ci bowiem po okresie dobrej gry łapali zastój w ataku, co wykorzystywali bełchatowscy siatkarze w bloku bądź w kontrze. Tym pierwszym elementem Skra wygrała z Cuprum 14:6. – Ta drużyna, która wytwarzała większą presję zagrywką, od razu budowała sobie kilka punktów przewagi. Dopóki oba zespoły tak grały, to wynik utrzymywał się mniej więcej na równym poziomie. Dopiero od pewnego momentu Skra zaczynała naciskać bardziej, przez co nas wyprzedziła. Wiadomo, że jeśli my mieliśmy piłkę daleko od siatki, to rywale od razu wybronili ją i kończyli kontrataki. Stąd taki wynik meczu w Bełchatowie – ocenił Paweł Rusek.Szkoda, bo myślę, że była szansa ugrać coś więcej – minimalna, bo minimalna, ale była – dodał libero Cuprum Lubin.

Po 22. kolejce spotkań PlusLigi jego zespół zajmował 7. miejsce w tabeli, jednak do czwartego Lotosu Trefla tracił zaledwie cztery punkty. Spotkanie następnej rundy lubinianie zagrali awansem, jeszcze przed pojedynkiem w Bełchatowie, pokonując Jastrzębski Węgiel 3:1. Dzięki temu przeskoczyli tych rywali w tabeli i obecnie czekają na wyniki pozostałych spotkań. Szanse na walkę o medal Cuprum ma nadal, jednak już teraz szkoda wcześniej straconych punktów, w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. – Oczywiście, że trochę szkoda, ale myślę, że to każda drużyna ma czego żałować. Każdy zespół w którymś momencie potracił niepotrzebnie punkty. Jest jak jest i trzeba walczyć dalej, jeszcze wszystko przed nami. Koncentrujemy się na każdym następnym meczu i to jest dla nas teraz najważniejsze – podsumował sytuację Paweł Rusek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved