Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Pietraszko: Przegraliśmy przez naszą grę

Paweł Pietraszko: Przegraliśmy przez naszą grę

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze GKS-u Katowice w miniony poniedziałek ulegli na wyjeździe Aluronowi Warcie Zawiercie. Ekipa gospodarzy nie pozostawiła przeciwnikom złudzeń i triumfowała w trzech setach. – W tym meczu w dużej mierze walczyliśmy sami ze sobą. Momentami byłem w szoku, widząc, jak gramy. Oddaliśmy agresję i rytm gry drużynie z Zawiercia, która w polu zagrywki i w ataku grała bardzo twardo, a my mieliśmy z tym problem – podsumował mecz szkoleniowiec katowiczan, Piotr Gruszka.

Aluron Virtu Warta Zawiercie przed tym spotkaniem tracił do swoich rywali 6 punktów, plasując się na 13. miejscu. GKS był dziesiąty. Zwycięstwo zawiercian zmieniło trochę obraz tabeli PlusLigi i po nim podopieczni trenera Zaniniego wskoczyli na 11. pozycję. Warta w tym spotkaniu była drużyną zdecydowanie lepszą i w pełni zasłużyła na komplet punktów. – Zawiercianom należą się wielkie gratulacje, bo zagrali bardzo dobre spotkanie. Trochę szkoda, bo wiedzieliśmy, że oni będą bardzo dobrze zagrywać, grać z wielką presją w ataku, a my trochę polegliśmy z naszą grą. Rozpoczynając od naszego przyjęcia, przez atak, po zagrywkę, wszystko to nie wyglądało tak, jak na treningach i szkoda, że to właśnie przez naszą grę przegraliśmy – ocenił po spotkaniu Paweł Pietraszko.



W ekipie gospodarzy bardzo dobry mecz rozegrał Grzegorz Bociek – zdobywca 19 punktów i MVP spotkania. Ważne punkty zdobywał też Michał Żuk. Paweł Pietraszko po zakończonej rywalizacji chwalił też środkowych z Zawiercia. – Z tego co widziałem, środkowi bardzo często chodzili tam opcjami i trafiali w wyborach. Dlatego też wielkie brawa dla nich za to. Drużyna z Zawiercia też bardzo dobrze broniła, miała dużo wybloków, a to jej ułatwiało grę w obronie. Natomiast my nie potrafiliśmy sobie w niej poradzić. Praktycznie każdy atak rywali – czy Boćka (Grzegorza – przyp. red.), czy z lewego skrzydła bądź ze środka – kończył się punktem – powiedział środkowy GKS-u.

Myślę, że w tym meczu w dużej mierze walczyliśmy sami ze sobą. Momentami byłem w szoku, widząc, jak gramy. Oddaliśmy agresję i rytm gry drużynie z Zawiercia, która w polu zagrywki i w ataku grała bardzo twardo, a my mieliśmy z tym problem, także z własnymi błędami. Ciężko jest złapać kontakt z zespołem, który nie popełnia błędów, w momencie gdy robimy to my – wyjaśnił szkoleniowiec GKS-u Katowice, Piotr Gruszka.

Katowicka ekipa miała swoją szansę w drugiej odsłonie, poprawiła przyjęcie i częściej wykorzystywała blok, ale na koniec w ogólnym rozrachunku partii to nadal rywale prezentowali się lepiej. – W drugi secie mieliśmy swoje momenty, ale czasami w równych końcówkach różne sytuacje decydują o wygranej. U nas problem był taki, że chcieliśmy wszystkie te sytuacje rozwiązać sami, zaczęliśmy ryzykować w bardzo ekstremalnych sytuacjach, szukając linii czy grając bardzo trudne rozwiązania. A to nie zawsze się opłaca. Jedna taka piłka może zdecydować, ale nie każda sytuacja, w której ryzykujemy na ponad 100%. Mogliśmy tylko czekać, aż drużyna z Zawiercia się pomyli i na to liczyć – zakończył Piotr Gruszka.

źródło: inf. własna, siatkowka.gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved